Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Wine o'clock

Podstawowe Informacje
rozwiń
Podstawowe Informacje

nalewanie_bialego_wina.jpg 

Wybór i kupno odpowiedniego wina pasującego do podawanych przez nas dań, to tak naprawdę tylko pierwszy krok. Teraz czeka nas krótka lekcja jak owo wino podawać – przecież zarówno temperatura, jak i kolejność podawania mogą wpływać na smak i aromat wina.

 

Na lepszy smak
Wina, szczególnie młode czerwone wina bardzo lubią proces przewietrzania. Polega on na wcześniejszym otwarciu wina – przyjmuje się, że większość win otwieramy około pół godziny przed podaniem. Aby trunek lepiej prezentował się na stole, możemy przelać je do ozdobnej karafki do wina. Dodatkowym plusem takiego zabiegu jest odsączenie wina od nieapetycznego osadu.

 

Przewietrzanie pomaga winu odetchnąć, w kontakcie z tlenem, napój staje się smaczniejszy, a aromaty bardziej wyraźne. Cierpkie wina stają się łagodniejsze i delikatniej czuć w nich kwasowość.

 

Ważna temperatura
Bardzo ważne jest także serwowanie wina w odpowiedniej temperaturze. Czerwone powinno być ciepłe – jednak zamiast pozostawiać je w temperaturze pokojowej, należy je lekko ochłodzić (temperatura pokojowa, to przecież ok. 20 st.). Młode mogą mieć temperaturę od 13 do 15 st. C, starsze do 16 stopni. Ciężkie i dojrzałe najlepiej smakują w 17-18 st. C. Dobrym sposobem na dodatkowe ogrzanie wina jest odpowiednie trzymanie kieliszka w ręce – ciepło ciała ogrzewa trunek (z tego też powodu bezpieczniej jest podawać wino odrobinę chłodniejsze).

 

Białe i różowe, lekkie deserowe wina swój najlepszy aromat dają poznać w zdecydowanie niższej temperaturze. Należy je schłodzić do około 7-10 st. C, a w przypadku win musujących nawet 6 do 8 st. C.

 

Aby móc sprawdzić czy wina już osiągnęły te idealne temperatury, warto zainwestować w specjalny termometr winiarski, który w szybki sposób pokazuje nam kiedy możemy już dany trunek podawać.

 

Niemniej ważna kolejność
Przy serwowaniu wina, istotną sprawą jest także kolejność podawania win. Powinniśmy sztywno trzymać się określonych zasad, inaczej bowiem, wino może po prostu nie smakować tak, jak powinno.

 

Na początek podajemy wina białe, a dopiero po nich czerwone. Wytrawne wina pojawiają się na stole przed słodkimi, podobnie jak lekkie przed ciężkimi. Wina dojrzałe o wiele bardziej zasmakują nam i naszym gościom, jeśli podamy je po winach młodych. Powinniśmy także na stół najpierw wystawić wina schłodzone, a na koniec te cieplejsze.

winnice_na_wzgorzach.jpg

Wino towarzyszy ludziom właściwie od zawsze. Archeolodzy w babilońskich i egipskich pismach odkryli zapiski jak robić wino. Pierwsze trunki powstały prawdopodobnie 3000 lat przed Chrystusem na Wschodzie i w Chinach. W Egipcie faraonów najbardziej znanym szczepem był Kankomet. Wspomina o nim także Biblia (ponad 200 razy!). Uznaje się, że wino wyprodukowane z tej winorośli towarzyszyło Żydom i Chrześcijanom podczas różnych rytuałów.

 

Początki

Jednak pierwsze ślady winogronowo-alkoholowego trunku badacze znaleźli w dolnej Mezopotamii. Zamieszkujący te tereny Sumerzy winorośle uprawiali już około 2500 r. p.n.e. (ale istnienie wina na tym obszarze datuje się na 5400 r. p.n.e.). Sumerzy pili zresztą nie tylko wino, ale i piwo.

 

Egipskie malowidła pochodzące z około 3100 r. p.n.e. pokazują sceny winobrania oraz proces wiwifikacji. Wino wlewano do amfor, które zatykano szmatami, skórą oraz korkiem. Tak staranie zapieczętowane naczynia miały małe otwory, przez które ulatywał dwutlenek węgla i to właśnie w nich wino ostatecznie fermentowało. Cztery wieki przed Chrystusem, Egipcjanie oznaczali na amforach rok zbiorów wina, dane producenta (nazwisko, nazwa winnicy) oraz inne, ważne informacje. Był to napój spożywany głównie przez wyższe sfery na przyjęciach i w czasie świąt. Zdarzało się również, że traktowano wino jako środek leczniczy.

 

Także Persja wytwarzała ten napitek, który traktowano nawet jako formę wynagrodzenia... dla rodzących kobiet. Wino pomagało także zmienić decyzje wodzów. Jedynie młodzi robotnicy nie byli wynagradzani beczułką wina.

 

Greckie rozcieńczanie

Równie mocno jak w Egipcie, wino stało się popularne w Grecji, skąd rozprzestrzeniło się błyskawicznie po starym kontynencie, zaczynając od Sycylii. W IV w. p.n.e. Theophrastus, grecki uczony i filozof zauważył, że na różnych glebach i w różnych klimatach poszczególne odmiany winorośli rozwijają się inaczej. Grecy jednak mieli zwyczaj mieszania wina z wodą w proporcjach 2:3. Cały ten proces mieszania wina podczas greckich sympozjów, odbywał się pod czujnym okiem sympozjarchy, czyli króla uczty. Wino bez dodatku wody nazywane było acratosem i podawane było w niewielkich ilościach i tylko na początku uczty.


Grecy zaraz po winobraniu pili młode wino, podobne do znanego nam Beaujolais, które jednak było niezwykle słodkie. Brak fermentacji greckich win, powodował, że często kwaśniało. By temu zapobiec wielokrotnie je gotowano oraz doprawiano je miodem, ziołami, wodą morską lub po prostu mieszano z innym winem. „Luksusowe” antyczne wino miało dodatek trzciny cukrowej, która uznawana była za lek.


Wina rozcieńczano także z powodu smaku, jakiego trunek nabierał po przechowywaniu w bukłakach ze skóry koziej lub świńskich pęcherzach. Tylko najlepsze i najsłodsze wino przechowywane było w glinianych dzbanach.

 

Rzymska słodycz wina

Tu wino na większą skalę zaczęto robić po 146 r. p.n.e. Wówczas to szybko opanowano metody upraw i produkcji wina. Było to możliwe dzięki pojawieniu się szeregu prac dotyczących rolnictwa. Wytworzone wino na dużą skalę sprzedawano Galom, którzy nie rozcieńczali wina i podobno pili je bez umiaru. W I wieku n.e. eksport win już się nie opłacał. Wybuch Wezuwiusza zniszczył wiele winnic, dlatego na rynku krajowym wina ciągle brakowało. Doszło nawet do tego, że kupowano trunki z Iberii, czyli dzisiejszej Hiszpanii i od Galów, którzy zaczęli już sadzić „ojca” Caberneta – biturica.

 

Popularne było Mulsum, tanie wino z dodatkiem miodu, najczęściej pite podczas publicznych wydarzeń politycznych. Jeszcze gorsze było gorzkie „wino” powstałe ze skórek i łodyg zalanych wodą, które dostawali niewolnicy.

 

Powoli zwracano uwagę na to, że niektóre wina z czasem stają się niedobre i powinno się wypijać je w ciągu roku, a smak innych poprawia się wraz z upływającymi latami. Rzymianie zdecydowanie częściej sięgali po wina białe. Zdarzało się nawet, że czerwone wina odbarwiano siarczaną parą. Wzorem Greków, rzymscy winiarze gotowali i doprawiali wino, otrzymując z niektórych starzonych win trunek o smaku słodkiego octu. Po wielokrotnym gotowaniu wina (objętość zmniejszała się czasem nawet o 2/3) dodawano miód (10 l miodu na 13 l wina). Często dodawano także zioła otrzymując napitki lecznicze, stosowane na przykład przy kaszlu, kolce czy problemach ginekologicznych. Rzymianie także przechowywali wina w inny sposób, niż robimy to dzisiaj. Zwykle trzymano je na górnych piętrach domów zaraz obok kominów – wówczas wino nabierało smaku dymu.

 

Gallowie

Była to główna grupa etniczna wśród Celtów, których tereny rozciągały się od dzisiejszej Irlandii przez Francję, Szwajcarię, Serbię, Słowenię, Węgry aż po Bułgarię i część Turcji. Pod swoimi rządami mieli także częściowo Włochy, Holandię, Niemcy, Portugalię i Hiszpanię. O społeczeństwach celtyckich znajdziemy niewiele informacji, chociaż wiele im zawdzięczamy. Większość zachowanych informacji z tamtych czasów pochodzi z ówczesnej Grecji i Rzymu, które miały Celtów, a głównie Galów za nieprzyjaciół.


Celtowie wina sami nie robili – głównie pili wodę. Jednak sprowadzane z Rzymu trunki wypijali bez umiaru. Uprawy winorośli i wytwarzania wina nauczyli się dopiero w późniejszych latach.

 

Średniowieczne metody

Co ciekawe, dopiero zakonnicy średniowieczni wpadli na pomysł przechowywania wina w piwnicach. Nie robili oni jednak tego z myślą o smaku wina, ale raczej starali się ukryć swoje zapasy przed barbarzyńcami.

przechowywanie.jpg

Powoli odchodzi się od zasady, że im dłużej wino leżakuje, tym jest smaczniejsze. Dzisiejsi producenci wina dbają o to, by było one odpowiednie do wypicia zaraz po wyprodukowaniu go. Odpowiednie metody produkcji i leżakowanie w winnicy jest wystarczające. Jednak może się zdarzyć, że mamy w domu kolekcję win, które zostawiamy na później, na specjalne okazje. Dlatego warto zadbać o to, by były one przechowywane w odpowiednich warunkach.

 

Miejsce

Najlepsze są do tego piwnice – ciemne i odporne na wibracje. Powinny mieć odpowiednią wilgotność i stałą temperaturę. Jednak nie każdy ma możliwość posiadania takiej idealnej piwniczki. Istnieją rozwiązania alternatywne. Jednym z nich jest specjalna klimatyzowana szafka na wina. Można w niej ustawić odpowiednią temperaturę i wilgotność powietrza. Jeśli wino jest przeznaczone do stosunkowo szybkiego spożycia, można przechowywać je na stojakach lub w oryginalnych skrzynkach od producenta.

 

Pamiętajmy, że wino należy przechowywać w pozycji leżącej – korek musi mieć zapewniony ciągły kontakt z winem. Jeśli wyschnie, do butelki dostanie się powietrze.

 

Nie powinniśmy natomiast trzymać wina w kartonach. Do produkcji tektury wykorzystywane są szkodliwe środki chemiczne, które mogą wpływać na wino. Dodatkowo, pod wpływem wilgoci, kartony stosunkowo szybko się niszczą.

 

Także lodówka nie jest dobrym miejscem na przechowywanie wina. Może w niej stać nie więcej niż kilka dni, ponieważ drgania, wibracje i zbyt niska temperatura panująca w lodówce niekorzystnie wpływa na aromat i smak wina.

 

Temperatura

Najlepsza temperatura dla każdego wina to około 12 stopni Celsjusza. W zbyt wysokiej temperaturze wino za szybko dojrzeje, w za niskiej dojrzewanie zostanie spowolnione. Jednak najgorsze dla kondycji wina są wahania temperatury. Szczególnie białe wina, które są wyjątkowo delikatne, nie zniosą dobrze takiego stanu. Warto też pamiętać, że trunki, które podajemy w niższych temperaturach powinniśmy przechowywać na niższych półkach (tam jest chłodniej).

 

Światło

Ono także wpływa na dojrzewanie wina. W naświetlonym winie działa efekt „smaku światła” - tak określa się wytwarzanie się w trunku związków siarki, które zaburzają i smak wina, i jego zapach. Przed intensywnym światłem szczególnie należy chronić wina dojrzałe i musujące.

 

W piwnicy, w której przechowujemy wina, nie powinniśmy używać jarzeniówek lub lamp halogenowych, za to możemy wkręcić zwykłe żarówki o mocy nie wyższej niż 60 W. Jeśli w swoich zbiorach mamy cenne, dojrzałe wina, do oświetlenia używajmy jedynie świec.

 

Wilgotność

To bardzo ważny element mający wpływ na żywotność wina. Idealna wilgotność to 70-75%. Jednak przy takim wskaźniku, etykiety na butelkach pleśnieją i odklejają się. Dlatego warto utrzymywać wartość wilgotności na poziomie około 50%. Jeśli jednak ona spadnie, korki w butelkach mogą za bardzo się wysuszyć i tym samym spowodować nieszczelność butelek.

 

Dobrym sposobem na utrzymanie odpowiedniej wilgotności powietrza jest wysypanie podłogi żwirem – jeśli jest zbyt wilgotno, pochłonie on część wody, jeśli za sucho, polewany co jakiś czas żwir będzie utrzymywał wymaganą wilgoć w powietrzu.

 

Dodatkowo warto zainstalować wentylację. Powinna ona zapewniać stałą, ale delikatną cyrkulację powietrza. Duchota i zatęchłe powietrze zepsują smak wina.


Silne zapachy

Piwnica z winami nie powinna służyć do przechowywania innych produktów, zwłaszcza tych, które wydzielają intensywny zapach. Silny aromat kiszonej kapusty czy cebuli przeniknie do butelki i zniszczy smak i zapach wina.

 

Wybierając detergenty do sprzątania piwniczki także kierujmy się zapachem – najlepsze będą te o najbardziej neutralnym zapachu.

 

 

Przechowując wino, pamiętajmy o złotej zasadzie: lepiej wypić wino za wcześnie niż za późno.

dojrzewanie_wina.jpg

Znane przysłowie mówi, że wino im starsze, tym lepsze. Jeśli bierzemy tu pod uwagę ważny etap tworzenia wina, czyli dojrzewanie, to porzekadło faktycznie sprawdza się w przypadku większości win. Tylko nieliczne mogą zaraz po wyprodukowaniu trafić na półki sklepowe.

 

Na czym to polega?

Jest to proces chemiczny, który krótko mówiąc polega na utlenieniu. Stąd prosty wniosek, że aby wino dojrzało, potrzebny jest tlen. Ten składnik powietrza zapewnia zmianę cząsteczek aromatycznych, które znajdują się w winie. Taka modyfikacja prowadzi do tego, że cząsteczki inaczej działają na zmysł smaku i węchu.

 

Wino traci zapach i smak winogron, a w ich miejsce pojawiają się przeróżne aromaty, np. owocowe czy kwiatowe. Nabierają one szlachetnego charakteru, a sam napój, dotychczas sfermentowany sok winogronowy, przeobraża się w bogate i pełne w smaku wino.

 

Pojemniki do fermentacji

Kiedyś wino dojrzewało w drewnianych beczkach lub w dzbankach z gliny. Dziś tych drugich się już nie używa. Popularniejsze są nierdzewne kadzie. Ponieważ nie przepuszczają one powietrza, winiarz może na każdym etapie dojrzewania sterować ilością dostarczanego tlenu i ściśle kontrolować ten proces.

 

Beczki dębowe natomiast przepuszczają powietrze cały czas między poszczególnymi klepkami. Dodatkowym atutem drewnianych beczek jest to, że drewno, z którego są one wykonane, przenika do leżakującego w nim wina. Dzięki temu, wino zyskuje całą masę nowych smaków i zapachów. Są one zdecydowanie droższe niż kadzie, ponieważ można je użyć maksimum pięć razy.

 

Dla oszczędności, a jednocześnie dla uzyskania aromatów pochodzących z drewna, winiarze wpadli na pomysł, by połączyć nierdzewne kadzie i beczki w jedno. Używa się wobec stalowych kadzi i do nich dodaje się wióry lub kliny dębowe. Sommelierzy uznają ten sposób dojrzewania wina za gorszy. Winiarze bowiem, aby szybciej uzyskać wino gotowe do sprzedaży, dodają za dużo drewna. W wyniku takich zabiegów, wino nie zdąży odpowiednio dojrzeć, ale mocno już wyczuwalny jest w nim aromat wanilii pochodzący z dębu.

 

Do stworzenia takich prawdziwych beczek dębowych używa się najczęściej dębu amerykańskiego i brązowego europejskiego (inaczej francuski). Ten pochodzący ze starego kontynentu jest stosunkowo droższy i mniej wydajny. Do wina przechodzi także mniej drewnianych aromatów. Dlatego właśnie uznaje się go za bardziej szlachetną odmianę. Większość win dojrzewa w beczkach z dębu amerykańskiego lub w nierdzewnych kadziach.

 

Mniej znany jest dąb jugosłowiański, który często brany jest za dąb europejski. Coraz częściej wraca się też do beczek z drzewa wiśniowego, kasztanowego, eukaliptusowego, akacjowego, cedrowego, a także różnych drzew egzotycznych.

 

Jeśli nie drewno, to co?

Dojrzewanie wina może być przeprowadzone także na inne sposoby. Wino może leżakować w tej samej kadzi, w której fermentowało. Taki rodzaj dojrzewania nazywamy sur lie, czyli nad osadem. Podnosi on rześkość wina białego. Wino może dojrzewać również w butelce.

 

Cały proces dojrzewania powinien przebiegać jak najszybciej i pochłaniając przy tym jak najmniej pieniędzy. Winiarze wymyślają więc różne sposoby, by taki efekt osiągnąć.

czerwone_wino.jpg

Badania nad czerwonym winem potwierdzają, że czerwone wino nie tylko zapobiega chorobom serca, układu krążenia, miażdżycy, otyłości, cukrzycy, ale także pozytywnie wpływa na inteligencję, a resweratrol, który zawiera wino nie tylko odmładza i pomaga schudnąć, ale nawet pomaga w utrzymywaniu równowagi.

 

Warto więc wiedzieć w jaki sposób powstaje wino, które wydaje się być prawdziwym eliksirem zdrowia. Zanim bowiem wino trafi na nasze stoły, przechodzi wiele etapów, w czasie których nabiera swoich wyjątkowych właściwości.

 

Zebrane winogrona przetransportowane do winiarni, najczęściej muszą zostać poddane selekcji, by usunąć owoce zepsute. Ważne jest jednak, by czynności te wykonać jak najszybciej, by owoce nie uległy utlenieniu się. Kolejny etap to usunięcie szypułek i zmiażdżenie gron w taki sposób, by nie naruszyć przy tym pestek, które zawierają w sobie substancje ściągające. Powstała miazga jest siarkowana, by nie uległa zepsuciu. Czasami etap usuwania szypułek pomija się – wówczas uzyskane wino jest aromatyczne i bardzo owocowe.

 

W miazdze zaczynają mnożyć się szlachetne drożdże uodpornione na działanie dwutlenku siarki. Dzięki nim właśnie cukier zmienia się w alkohol, przy czym wydziela się także dwutlenek węgla. Tworzy się moszcz, czyli sok, który przykryty zostaje unoszącymi się elementami miazgi winogron. Podczas fermentacji alkoholowej temperatura miazgi wzrasta, a dzięki temu więcej aromatów i kolorów wnika do soku. Przy temperaturze około 20 stopni Celsjusza powstaje wino lekkie, ale jeśli temperatura wzrośnie o ponad 10 stopni, proces fermentacji zatrzymuje się. Cały ten proces może trwać nawet kilkanaście dni.

 

Kolejny etap to maceracja, która może zaczynać się już w czasie fermentacji alkoholowej. Polega on na ekstrakcji – do moszczu przenikają barwniki, taniny i aromaty, które odpowiadają za smak i zapach wina. Aby jednak cały proces się powiódł, niezbędne jest, aby powstała czapa miazgi cały czas miała kontakt z sokiem. Dlatego winiarze muszą przetaczać miazgę ręcznie, mechanicznie lub przy pomocy specjalnych drewnianych konstrukcji. Możliwe jest także wtłoczenie azotu, który odpowiada za wypchnięcie moszczu w górę kadzi, w której fermentuje. Ten etap trwa kilka dni lub tygodni – im dłużej, tym bardziej garbnikowe jest wino.

 

Następnie należy oddzielić moszcz od miazgi, którą prasuje się, by odsączyć z niej cały sok. Na tym etapie należy zwrócić uwagę na to czy w moszczu znajduje się cukier – jeśli tak, fermentacja trwa. Brak cukru oznacza zakończony proces fermentacji alkoholowej.

 

W chłodniejszych klimatach przeprowadza się jeszcze fermentację jabłkowo-mlekową, która ma zapobiec późniejszej przemianie kwasu jabłkowego, który zawiera się w winie na kwas mlekowy. Dzięki temu, kwasowość wina zmniejsza się, trunek łagodnieje, a kolor i zapach wzmacnia się. Zanim wino zostanie zabutelkowane, fermentacja ta musi zostać zakończona.

 

Niezbędnym krokiem w tworzeniu się dobrego czerwonego wina jest etap dojrzewania. Polega ono na powolnym utlenianiu (zbyt szybkie może zepsuć wino) poprzez przetaczanie wina znad osadu z baczki do beczki (wino się klaruje, przewietrza, taniny się łagodzą i uwalnia się nadmiar dwutlenku węgla) lub poprzez zwykłe leżakowanie wina w drewnianych beczkach. Bez tlenu wino nie wytworzyłoby potrzebnych reakcji chemicznych i nabrałoby nieprzyjemnego zapachu. Ten etap może trwać kilka miesięcy, a nawet kilka lat. W tym czasie wino się klaruje, zmniejsza się kwasowość, a w końcu także pojawia się bukiet charakterystyczny dla danego wina. Jeśli dojrzewa ono w bekach dębowych, trunek nabiera aromatów wanilii czy przypraw korzennych.

 

Konieczne jest także klarowanie, co zapobiega rozwojowi bakterii i ponownej fermentacji. Środki, które można zastosować na tym etapie są bardzo różnorodne – od betonitu, czyli sproszkowanej skały, poprzez białko jaj kurzych, aż po pęcherz jesiotra. Do niedawna stosowano nawet krew wołową. Na tym etapie jest stosowane także filtrowanie wina, które często bywa sprawą mocno dyskusyjną, ponieważ może ono zmieniać smak, aromat, kolor, a nawet właściwości ściągające wina.

 

Ostatni etap tworzenia czerwonego wina to butelkowanie. Po przelaniu wina do butelek, trunek nadal dojrzewa, jednak zdecydowanie wolniej. Dzięki niewielkiemu dostępowi powietrza, robi się łagodniejsze, harmonijne, a bukiet smaków i zapachów nadal się rozwija.

rozowe_wino.jpg

Na temat win istnieje wiele mitów, z którymi warto walczyć, aby nabierać większej świadomości i wybierać tylko takie, które w najbliższym stopniu odpowiedzą naszym gustom. Wino różowe przez długi czas dzieliło smakoszy. Było postrzegane, jako coś „pomiędzy”, nie w pełni wartościowe i nie zasługujące na miano pełnoprawnego wina. Działo się tak głównie ze względu na jego delikatny smak bardziej pasujący do letnich pikników, niż do wykwintnych kolacji przy świecach.

 

Sukces produkcji wina ma swój początek zaraz u podstaw, w zbiorze dojrzałych i słodkich winogron. Pierwszym z mitów, który warto obalić to typ winogron, z jakich powstaje wino różowe. Wbrew pozorom nie są to winogrona różowe, a czarne. Wina różowe można ponadto podzielić na dwie, główne kategorie, a mianowicie wina wytrawne, pochodzące z Europy i rumiane, których rodowód sięga granic Kalifornii.

 

Kolejny pogląd dotyczący win różowych wymagający sprostowania ma związek z sposobem jego powstawania. Wbrew popularnej opinii nie jest to połączenie wina białego z czerwonym. Proces jego wytwarzania jest zbliżony do tego, jak wygląda produkowanie wina białego. Rozpoczyna się on od zgniecenia winogron w celu ułatwienia dotarcia moszczu (świeżo wyciśniętego soku) do skórek winogron, które są źródłem czerwonej barwy. Różnica jednak polega na tym, że kolejny etap jego produkcji, czyli sama fermentacja trwa bardzo krótko, przeważnie od kilku do kilkunastu godzin. Fermentujący moszcz odcedza się i odciska podobnie, jak to wygląda przy produkcji białego wina. Dzięki temu, do alkoholu przedostaje się tylko niewielka ilość barwnika i wino nabiera różowej barwy. W wyniku takiego procesu wino nabiera cech smakowych zarówno wina białego, fermentowanego bez skórek, jak i czerwonego, które fermentuje się ze skórkami.

 

Wina różowe charakteryzują się również wieloma odmianami, zależnymi od barwy danego trunku. Ich przekrój waha się od koloru jasno łososiowego, aż po prawie ciemną czerwień i zależy od rodzaju wybranego szczepu. Ta wielka różnorodność pozwala na zaspokojenie wielu gustów. I tak kolejno na przykład wspomniany już kolor bladołososiowy oznacza aromat mineralny. Kolor łososiowy, ale zdecydowanie głębszy od poprzedniego to nuta truskawek i dojrzałego melona, a rubinowy oznacza rześki aromat gronowy. Natomiast barwa pomarańczowo różowa to zabarwienie korzenno ziołowe, zaś typowe różowe zabarwienie to gwarancja intensywnego aromatu z lekką nutką słodyczy.

 

O jakości różowego wina nie świadczy tyle jednak jego kolor, co umiejętne proporcje między kwasowością, a słodyczą, a także odpowiednia koncentracja zapachów. Ich aromaty są zbliżone do tych tradycyjnych win czerwonych jednak są o wiele bardziej łagodne i słodsze. Ich świeże i owocowe aromaty sprawiają, że nadają się wyśmienicie jako aperitif do lekkich dań i przystawek. Poza tym świetnie sprawdzą się do włoskiej kuchni, czyli wszelkiego typu pizzy, past i makaronów. Ponadto charakterystyczna słodycz win różowych w doskonały sposób równoważy smak słonych potraw i doda orzeźwienia przy pikantnych dodatkach.

 

Wino różowe jest więc symbolem beztroski, zabawy i świeżych, letnich owoców, dzięki czemu nadaje się zarówno dla koneserów, jak i dla tych o delikatniejszych podniebieniach, którzy dopiero zaczynają swoją winiarską przygodę. Jest ono jednak produkowane jeszcze najrzadziej w porównaniu z pozostałymi gatunkami wina, między innymi ze względu na to, że możliwy jest dość krótki czas jego przechowywania, który trwa około do dwóch lat od daty fermentacji. Dlatego trzeba pamiętać, że wina różowe najlepiej wybierać jak najmłodsze i pić je zawsze lekko schłodzone. Podajemy je zaś w kieliszkach przeznaczonych do wina białego.

wino_biale.jpg

Technologia w produkcji wina białego, jest znacznie uproszczona, niż ma to miejsce w przypadku czerwonego wina. Jednak uzyskanie smacznego wina o jasnym kolorze, jest zdecydowanie trudniejsze. Wpływ na to, czy trunek będzie dobry, mają już warunki, w jakich winogrona dojrzewają.

 

Jasne wina wytwarzane są oczywiście z zielono-żółtych winogron, ale nie tylko. Różowo-czerwone oraz nawet jasno-fioletowe i ciemne grona, będą stanowić świetną podstawę białego wina. Jednak w przypadku ciemniejszych winogron, konieczne jest, by wnętrze winogron wytłoczył w taki sposób, by barwnik znajdujący się w skórkach, nie dostał się do moszczu

 

Białe grona koniecznie muszą być w jak najlepszym stanie. Jakiekolwiek uszkodzenia winogron mogą doprowadzić do tego, że owoce stracą lotne związki aromatyczne. Dodatkowo, mogą się utlenić i zaoctować. Dlatego nawet pęknięta skórka, zgniecenie, niewielkie ślady gnicia lub pleśni, mogą popsuć smak wina.

 

Oksydacja sprawia, że biały moszcz szybciej staje się pozbawiony owocowej świeżości, brązowieje, a nawet nabiera gorzkich posmaków. A przecież owocowe aromaty są szczególnie ważne w białych winach, więc zachowanie pierwotnych aromatów jest niezbędne. Dlatego właśnie, w ciepłych klimatach, białe grona zbiera się w środku nocy lub wczesnym rankiem, kiedy temperatura powietrza jest niska.

 

Zerwane winogrona powinny zostać umieszczone w niewielkich skrzynkach, co dodatkowo uchroni je przed zgnieceniem. Najlepsi producenci białych win, zaraz po otrzymaniu gron, na początek je sortują. Następny etap to pozbawienie szypułek. Winogrona można zgnieść w specjalnym młynku lub poddać tłoczeniu całe grona. Miazgę można poddać meceracji, która polega na pozostawieniu jej na kilka lub kilkanaście godzin w kadzi lub prasie. Ten zabieg zapewnia pobranie ze skórek większej ilości aromatów.

 

W czasie kolejnego etapu, czyli tłoczenia, otrzymujemy moszcz. Pozostawiony na 12 godzin sprawia, że na dno kadzi opadają pestki oraz resztki skórek. Czasem, w celu przyspieszenia tego procesu, niezbędny staje się betonit lub moszcz się odwirowuje albo schładza do temperatury 0 – 3 st. C. Wyklarowany moszcz należy zlać znad osadu. Teraz sok dosładza się cukrem lub koncentratem gronowym albo dodaje się kwasu winowego.

 

Kolejny etap to fermentacja. Białe wino najlepiej fermentuje w kadziach nierdzewnych, ewentualnie w beczkach drewnianych. Ważna jest ciągła kontrola tego etapu, ponieważ przegrzanie wina (temperatura nie powinna przekroczyć 12 – 20 st. C), może powodować ulecenie cennych lotnych frakcji aromatycznych. Zawarty w moszczu cukier, w wyniku zachodzących z drożdżami reakcji, zmienia się w alkohol i dwutlenek węgla.

 

Po zakończeniu fermentacji alkoholowej, wino przechodzi fermentację jabłkowo – mlekową. Ten etap może nastąpić samodzielnie, ponieważ w winogronach znajduje się kwas jabłkowy, ale może być także wywołany sztucznie poprzez dodanie preparatu zawierającego kultury bakterii. Dzięki transformacji kwasu jabłkowego w mlekowy, wino staje się mniej kwaśne i bardziej stabilne. Ten etap jest konieczny w wypadku win ciężkich, beczkowanych, jednak lekkie, białe wina może pozbawić owocowej świeżości.

 

Teraz następuje zlanie wina znad osadu. Aby wino było czyste i klarowane, można dodać betonit, żelatynę lub przeprowadzić filtrację wina. Niektóre wina pozostawia się nad osadem na kilka miesięcy, by wino nabrało więcej aromatów ( sur lie ).

 

Wino jest teraz jeszcze gorzkawe i pachnie drożdżami. Dlatego konieczne jest leżakowanie – czasami przez kilka tygodni, czasem miesięcy, a nieraz kilka lat. W tym czasie, następuje estryfikacja, dzięki której tworzą się nowe związki aromatyczne. Smak się łagodzi, jest bogatszy i bardziej złożony aromat.

 

Aby w czasie butelkowania, do wina nie dostało się zakażenie, trunek powinno się rozlewać w niskiej temperaturze lub w środowisku CO2. Coraz częściej także, zamiast korków, zakłada się metalowe zakrętki. Konieczne jest także siarkowanie wina. Jest ono ograniczone, ale bez niego, wino może się popsuć.
 

picie_wina.jpg

Degustowanie win to sztuka sama w sobie. Aby rozpoznać aromaty zawarte w winie potrzebna jest wiedza i lata wprawy. Jednak pobawić się w degustację, może się każdy. Wystarczy wino, kieliszki, grono przyjaciół i wyobraźnia. Takie spotkanie połączone z degustacją może być świetną formą rozrywki na jesienne i zimowe wieczory. Aby je przygotować, potrzebna jest nam jednak podstawowa wiedza na temat degustacji win.

 

Rodzaje degustacji

Wyróżnia się trzy rodzaje degustacji. Pierwsza z nich to degustacja pozioma, która polega na porównywaniu różnych win z tego samego rocznika. Istotny jest tu producent, szczep, region, w którym winorośl dojrzewała oraz metody wytwarzania wina.

 

Degustacja pionowa z kolei polega na ocenie tego samego wina, ale pochodzącego z różnych roczników. Degustatorzy skupiają się na zmieniającym się na przestrzeni lat smaku wina.

 

Ostatni rodzaj degustacji polega na ocenie „w ciemno” i ten właśnie sposób najlepiej sprawdza się na domowych zawodach degustacyjnych. Wina, które są smakowane są albo przelewane do karafek, albo ich etykiety na butelkach są zasłonięte. Chodzi o to, by degustatorzy nie posiadali o winie żadnych informacji. Ich zadaniem jest odgadnięcie jakie wino akurat piją, skąd ono pochodzi i jakimi aromatami się owy trunek wyróżnia.

 

Przygotowanie do zabawy

Profesjonalne miejsca w których odbywają się degustacje mają białe ściany, stoły nakryte białymi obrusami i pełne są jasnego, naturalnego światła. Wszystkie te czynniki mają ułatwić degustatorom określenie dokładnego koloru wina. Wiadomo, że z okazji domowej degustacji, nie będziemy przemalowywać naszego mieszkania. Warto jednak zadbać o to, by pomieszczenie było jasne i przede wszystkim wolne od wszelkich zapachów, które utrudniają rozpoznawanie aromatów. Dlatego, na tego typu spotkaniach nie palmy tytoniu i nie używajmy perfum. Wykluczone są także wszelkie aromatyczne potrawy, które mogłyby za bardzo dominować w powietrzu.

 

Degustacje zwykle odbywają się w godzinach między 10 a 12 przed południem, jednak jeśli to ma być rodzaj zabawy, spokojnie możesz przełożyć degustację na godziny popołudniowe. Profesjonalni degustatorzy radzą też, by wino próbować na czczo, bowiem wyostrza to smak. W czasie degustacji lepiej powstrzymać się od jedzenia i zostawić tę przyjemność na później. Jednak między poszczególnymi próbkami, warto wypić czystej wody albo powąchać i zjeść kawałek suchego, świeżego chleba, by zneutralizować smaki i zapachy.

 

Ważne jest, by każde wino pić w osobnym kieliszku lub udostępnić możliwość przepłukania go w wodzie po każdej próbce wina. Najlepszy będzie oczywiście kieliszek w kształcie tulipana, który umożliwia dokładne obejrzenie koloru wina, zamieszanie i powąchanie trunku. Koniecznie należy zwrócić uwagę na to czy kieliszek jest perfekcyjnie czysty i zimny. Absolutnie nie może być w nim czuć zapachu detergentu do mycia naczyń.

 

Pamiętajmy, by nie podawać więcej niż sześciu win. Najlepiej rozpocząć od tych najmłodszych i najdelikatniejszych, by z czasem dojść do najstarszych i mocnych win. Warto trzymać się także zasad odpowiedniej temperatury podawania win (białe - od 8 do 12 stopni, młode czerwone – 13 st., lekkie czerwone - 15 st., a dojrzałe - 18 st.).

 

Do degustacji przyda się jeszcze kilka akcesoriów, takich jak biała kartka, by móc przyłożyć do niej kieliszek oceniając kolor wina. By zapisać swoje spostrzeżenia warto przygotować także notesy. W czasie profesjonalnych degustacji konieczne jest także posiadanie spluwaczek. Picie wina może bowiem obniżać nasze możliwości rozpoznawania aromatów. Jeśli jednak degustacja ma być sposobem na spędzenie wolnego czasu z przyjaciółmi, nie stanie się nic złego, jeśli smakujące wino po prostu wypijecie.

 

Sokole oko

Z pewnością dobry wzrok przyda się na pierwszym etapie degustacji, kiedy to za jego pomocą należy zanalizować i ocenić trunek. By ocenić klarowność, unosimy kieliszek na wysokość oczu, potem stawiamy go na białym tle. Dobre wino może być klarowne, przejrzyste, krystaliczne lub błyszczące. Także jasne wino świadczy o niezłej jakości trunku. Jednak jeśli wino jest zgaszone, mętne, mgliste, a nawet matowe, może to świadczyć o tym, że było ono źle przechowywane. Jednak osad może pochodzić także z wytrącenia się barwinków i tanin, co jest charakterystyczne szczególnie dla starych i szlachetnych win.

 

Jeśli w winie widzimy bąbelki, oznacza to, że w swoim składzie zawiera ono dwutlenek węgla. Zwykle znajdują się one jedynie w winach musujących i jeśli są one małe i ulatniają się wolno, oznacza to, że wino jest dobre jakościowo. CO2 zachowuje się czasami także w młodych białych winach i jest pozostałością po fermentacji. W takim przypadku mamy do czynienia z winem lekkim i świeżym.

 

Ważny jest także połysk wina na jego powierzchni. Możemy go określić skalą od lśniącego, przez błyszczące, aż po zgaszone. Iskrzące wino świadczy o dobrej kwasowości wina, matowość o niskiej jakości.

 

W czasie degustacji sprawdzamy także płynność i lepkość wina kręcąc lekko kieliszkiem w lewo. Jeśli wino powoli spływa po ściankach naczynia, oznacza to, że wino ma w sobie dużo alkoholu ewentualnie cukru.

 

Niezwykle ważny jest kolor wina, jego intensywność, którą określamy skalą od głębokiej do słabej. Warto wiedzieć, że czerwone wina z wiekiem jaśnieją, a białe ciemnieją. Najlepiej to widać, kiedy przechylimy lekko kieliszek i popatrzymy na krawędzie wina. Rozróżniając kolory win, mamy cały wachlarz możliwości, ponieważ mają one wiele odcieni. I tak, białe mogą być: bezbarwne, przezroczyste, blade, bladożółte, zielonkawo-żółte, słomkowo-żółte, cytrynowe, słomkowe, żółto-złote, złote, stare złoto, bursztynowe, miedziane, brązowe i brunatne. W czerwonych winach dostrzegalne są odcienie: fioletowo-czerwone, atramentowe, purpurowe, fioletowe, malinowe, czerwone, mahoniowe, ceglaste, pomarańczowe, bursztynowe oraz brązowe.

 

Zaufaj swojemu nosowi

Analiza zapachu wina dzieli się na kilka etapów. Pierwszym nosem określane jest wąchanie wina zanim zostanie ono zamieszane. Drugi nos wącha trunek zaraz po zamieszaniu, trzeci natomiast wącha resztki w pustym kieliszku. Taki sposób wąchania ma zagwarantować nam wyczucie wszystkich aromatów – tych najbardziej lotnych, ciężkich i najcięższych cząsteczek, które ulatują najpóźniej.

 

Wyróżniamy także kilka typów zapachów. Podstawowe pochodzą z winogron i charakterystyczne są dla każdego szczepu. Wtórne tworzą się w czasie fermentacji i odpowiadają za nie drożdże. Trzeciorzędne zapachy to tak zwany bukiet wina, który powstaje w czasie dojrzewania.

 

Aby wyczuć odpowiednie aromaty, warto posłużyć się małą ściągą, która przedstawia większość możliwych zapachów wyczuwanych podczas degustacji:

chemiczne celuloid, chlor, jod, nafta, siarka
fermentacji aceton, banan, lakier do paznokci, mydło, świeczka, wosk, drożdże, piwo, kwaśne mleko, nabiał, ser, masło, kiszona kapusta
intensywność mocne, intensywne, skoncentrowane, silne, otwarte, normalne, średnie, zamknięte, słabe, nieme, niedostateczne
jakość eleganckie, szlachetne, dystyngowane, przenikliwe, wyrafinowane, delikatne, czyste, subtelne, złożone, pospolite, niewyszukane, nieokreślone, nieprzyjemne, drażniące, brudne, wadliwe
korzenne wanilia, goździki, pieprz, mięta, bazylia, laur, tymianek, cynamon, gałka muszkatołowa, miód, lukrecja, anyż, lawenda, koper włoski, grzyb, oregano, kamfora, wermut
kwiatowe akacja, głóg, wiciokrzew, goździk, hiacynt, jaśmin, lewkonia, kwiat pomarańczy, irys, piwonia, róża, fiołek, konwalia, werwena, kwiat lipy, wrzos, jabłoń, miód kwiatowy, migdałowiec, kwiat brzoskwini, narcyz, geranium, bratek, lawenda, rozmaryn, magnolia, chryzantema, rumianek, mięta
mineralne ziemia, mokry kamień, łupek, kreda, wosk, benzyna, grafit
owocowe wiśnia, czereśnia, śliwka, borówka, czarna porzeczka, czerwona porzeczka, poziomka, truskawka, malina, morwa, morela, pigwa, brzoskwinia, gruszka, jabłko, cytryna, pomarańcza, ananas, grapefruit, banan, liczi, agrest, owoc tarniny, jeżyna, melon, orzech laskowy, migdał, orzech włoski, figa, rodzynki, suszone owoce, suszona śliwka, przejrzałe owoce, konfitura owocowa, pestka, owoce kandyzowane, placek owocowy, dżem, powidła śliwkowe
palone smoła, kawa, dym, tytoń, spalenizna, krzemień, proch, pieczone mięso, grill, karmel, węgiel drzewny, spalone drewno, grzanka, przypalony chleb, czekolada, kakao, kadzidło, kauczuk
roślinne las, zwiędłe liście, mech, paproć, trawa, siano, słoma, grzyby, liść czarnej porzeczki, listek laurowy, lipa, tytoń, trufle, żywica, sosna, cedr, herbata, mięta, zbutwiałe drewno, pszenica
wadliwe korek, zgniłe jajko, pleśń, masło, ocet, siarka, mleko, stęchlizna
zwierzęce piżmo, skóra, pot, mięso, mocz koci lub mysi, wilgotne futro, mokra wełna, mokry pies, dziczyzna, ambra, zapach morza, marynata

 

W końcu smak!

Etap trzeci jest najbardziej wyczekiwany, ponieważ w końcu można wino spróbować. Należy skupić się na ocenie równowagi smaków. Powinniśmy wziąć do ust małą ilość wina i rozprowadzić ją w całych ustach. Chodzi o to, by trunek dotarł do wszystkich kubków smakowych. Powinniśmy powoli oddychać przez chwilę z winem w ustach – takie napowietrzanie pomaga aromatom rozejść się w jamie ustnej. Koniecznie musimy zwrócić uwagę na kwasowość wina, jego słodycz i gorycz oraz właściwości ściągające i lepkość trunku.

 

Oto profesjonalne słownictwo pomagające określić smaki, jakie mogą być wyczuwalne w ustach:

 

długość puste, krótkie, średnie, umiarkowane, długie, bez końca

gorycz – odczuwana z tyłu języka

gorycz chininy, słaba, średnia, wysoka
konsystencja bogate, pełne, krągłe, gładkie, ekstraktywne, soczyste, solidne, cienkie, bez wyrazu

kwasowość – odczuwana na bokach języka

kwaśne, ostre, agresywne, kwaskowe, zielone, żywe, szczypiące, solidne, apetyczne, rześkie, orzeźwiające, świeże, łagodne, bez charakteru, bez wyrazu, mdłe
lepkość – świadcząca o ilości alkoholu cienkie, słabe, wodniste, lekkie, rozgrzewające, pełne, mocne, ciepłe, gorące, palące, lekko/średnio/dobrze zbudowane, obfite, pełne wigoru
równowaga niezrównoważone, o zachwianej równowadze, zwodnicze, kanciaste, harmonijne, wyważone, zrównoważone
słodycz - odczuwana na czubku języka przesłodzone, likierowe, bardzo słodkie, słodkie, półsłodkie, słodkawe, łagodne, półwytrawne, wytrawne, bardzo wytrawne
właściwości ściągające – odczuwane na dziąsłach, policzkach i języku miękkie, aksamitne, gładkie, harmonijne, łagodne, solidne, jędrne, twarde, ściągające, szorstkie, chropowate, cierpkie, agresywne

 

wino_i_jedzenie.jpg 

Wybierając wino na elegancką kolację często zastanawiamy się, jakie będzie najlepiej komponowało się ze smakiem przygotowywanych potraw. Kiedy wypada podać białe wino, a kiedy czerwone? Czy do deserów bardziej pasuje wytrawny trunek, czy raczej słodki? Okazuje się, że wystarczy pamiętać o kilku podstawowych zasadach, by nie popełnić winnego faux pas.

  

Kolory

Reguła związana z doborem koloru wina do posiłku jest bardzo prosta. Mówiąc ogólnie: białe wino dobrze skomponuje się z rybami, a czerwone z mięsami. Nie popełnisz jednak gafy, gdy do białego mięsa – kurczaka, indyka oraz do kremowych sosów i owoców morza zaserwujesz jasny trunek. Czerwone wino natomiast zdecydowanie lepiej smakuje z wołowiną, dziczyzną oraz sosami na bazie pomidorów.

 

Podobieństwo lub kontrast

Wina dzielimy na dwie główne grupy – wytrawne i słodkie. Te pierwsze będą świetnym urozmaiceniem pikantnych potraw. Słodkie wina podajemy natomiast jedynie do deserów i ciast. Powinniśmy pamiętać, że im słodszy poczęstunek, tym słodsze powinno być wino. Oczywiście należy zachować odpowiedni umiar – słodycz wina nie może przecież przyćmić smaku deseru.

 

Jeśli stawiamy na dania regionalne, na przykład przyrządzamy potrawy mające swój rodowód w Toskanii lub Bułgarii, najlepiej dobrać do nich wino pochodzące z tamtych regionów. Wówczas, smaki potraw będą idealnie współgrały z aromatami win.

 

Podobne założenie możemy oprzeć na tym, że jeśli sos przygotowujemy na bazie jakiegoś wina, to z pewnością trunek ten będzie świetnie pasował jako dodatek do całego dania.

 

Dobierając wino, mamy dwie możliwości – albo pójść drogą sprawdzoną, albo poeksperymentować. Zasada kontrastu sprawdzi się jednak, kiedy mamy już pewnie doświadczenie i dużo odwagi. Cała sztuka polega na tym, by znaleźć jakąś cechę wina, której nie ma serwowane danie. Bogate smakowo wino, o złożonym aromacie i wyrafinowanym smaku świetnie uzupełni proste danie. By jednak zasada kontrastu zdała, egzamin, koniecznie musimy doskonale znać smak podawanego wina.

 

Smaki

Wybór wina powinniśmy uzależnić od smaku potrawy i tego, jak oba aromaty będą na siebie działały. Warto wiedzieć jaki smak neutralizuje kwasowość, a jaki wzmaga garbnik.

 

Na początek jednak, należy wiedzieć, że wbrew powszechnej opinii, ludzkie podniebienie jest w stanie rozróżnić pięć, a nie cztery podstawowe smaki. Oto one:

SŁONY - Słone potrawy zwalczają gorzki, garbnikowy smak wina. Dzięki nim, wino staje się pełniejsze, mniej kwaśne i zdecydowanie mniej wytrawne.

KWAŚNY- Kwaskowate potrawy zmniejszają kwaśność wina. Trunek traci na wytrawności i wydaje się być bardziej słodkie. Jeśli mamy bardzo kwaśne wino, najlepiej podać je do ciężkich i tłustych potraw.

SŁODKI- Słodycz dań obniża owocowy smak winogronowego trunku. Wino zyskuje wytrawny i kwaśny posmak.

GORZKI - Gorzkie potrawy na pierwszy plan wysuwają w winie gorycz. Nie podajemy więc gorzkiego wina do zielonych warzyw, ziół i przypraw, które naturalnie zawierają goryczkę. Garbnikowość wina zwiększa się przy potrawach słodkich i pikantnych, a zmniejsza przy kwaśnych i słonych daniach.

UMAMI - Ten piąty smak został odkryty stosunkowo niedawno, bo w 1907 roku w kraju kwitnącej wiśni. Dla naszych podniebień jest bardzo ciężki do wykrycia, jednak najbardziej odczuwalny jest w skorupiakach, serach i tłustych rybach. Umami poczuć można także w daniach kuchni azjatyckiej. To, że zachodnie podniebienia go nie wyczuwają, nie oznacza, że umami nie ma wpływu na to, jak smakuje wino, bowiem wzmaga on uczucie goryczki w winie.

 

Kiedy lepiej zastąpić wino?

Jest grupa potraw, których nie powinno się łączyć z niektórymi winami. Na przykład owoców morza absolutnie nie powinniśmy łączyć z czerwonymi, garbnikowymi winami. Nie dość, że trunek staje się wówczas gorzki, to jeszcze całkowicie zabija smak frutti di mare.

 

Nie powinno się także podawać win do potraw, które mają intensywny smak pieprzu, czosnku, curry, chrzanu, octu czy musztardy. Żadne wino nie dopasuje się również do bardzo słodkich deserów i czekoladek z likierem, kwaśnych owoców, golonki w piwie i śledzi. Jajka, kapary, karczochy, szpinak, sushi i dania azjatyckie też raczej zestawmy z innymi napojami.

nalewanie_wina.jpg

Wybór odpowiedniego kieliszka do wina nie jest sztuką trudną. Ogólnie każdy wie, że czerwone wina powinny być podane w kieliszkach pękatych, a białe w węższych, ale wyższych. Ale czy każdy wie dlaczego?


Co mają kubki do kieliszków?

Wybór szkła, w którym podajemy wino nie wynika z utartych tradycji, a z lat doświadczeń smakoszy i degustatorów tych wykwintnych alkoholi. Warto wiedzieć, że rodzaj szkła wpływa na smak każdego alkoholu, więc także i wina.

 

Przede wszystkim kieliszki powinny być wykonane z cienkiego szkła, które w razie potrzeby pozwalają w szybki i łatwy sposób ogrzać ciepłem dłoni znajdujący się w nich trunek.

 

Najważniejszy jest jednak sam kształt kieliszka. Ma to związek z kubkami smakowymi znajdującymi się na języku. Z przodu znajduje się smak słodki, z boku słony, dalej kwaśny, a najgłębiej gorzki. Wypijane wino strugą wpada do ust trafiając na poszczególne kubki smakowe. Wąski kieliszek zmusza nas do robienia przysłowiowego „dziubka”, przez co wypijany alkohol trafia na przednią część języka. Szeroki natomiast sprawia, że intuicyjnie obniżamy język, przez co odczuwamy większą kwaskowatość wina.

 

Dlatego właśnie białe wina serwujemy w kieliszkach w kształcie tulipana na wysokiej nóżce. Szklane krawędzie zwężające się ku górze sprawiają, że aromat wina zostaje zatrzymany na dłużej. Wysokość nożki natomiast pozwala na trzymanie go za nią, dzięki czemu nie ogrzewamy wina (białe zdecydowanie lepiej smakuje, kiedy jest chłodniejsze). Czerwone wino natomiast podajemy w kieliszkach na niższych nóżkach i bardziej pękatej czarce. W obu przypadkach, oprócz smaku, możemy poczuć także i zapach wina.

 

W długim, wąskim kieliszku, który delikatnie zwęża się ku górze powinniśmy podawać wina musujące. Taki kształt nie tylko pozwala obserwować uciekające bąbelki, ale także uniemożliwia im zbyt szybkie ulotnienie się.

 

Otwarcie butelki to też wyzwanie

Nalewaniem wina powinien zająć się gospodarz. Według zasad sommelierskich, wino musi być otwierane korkociągiem z dźwignią i nożykiem. Ten ostatni służy do usunięcia folii. Nacinamy ją na samej górze lub pod wrębem, czyli jakieś 15 - 20 mm od góry szyjki. Sommelierzy wykonują tę czynność w jedynie dwóch płynnych ruchach, nie obracając przy tym butelką.

 

Po zdjęciu folii koniecznie należy przetrzeć korek ściereczką i wkręcić korkociąg. Należy uważać, by nie zrobić tego zbyt głęboko. Jeśli przebijemy dolną krawędź korka, jego okruszki mogą wpaść do wina. Część korkociągu opieramy na butelce i wykorzystując efekt dźwigni, wyciągamy korek. Przecieramy szyjkę butelki.

 

Czerwone wina lubią powietrze, dlatego powinniśmy otwierać je na pół godziny przed podaniem. Dzięki temu, smak wina złagodzi się i uszlachetni. Im starsze wino, tym bardziej potrzebuje ono dekantacji, czyli odsączenia od nieapetycznego osadu, które zwykle pozostaje na dnie butelki. Dlatego dobrze jest przelać wino do odpowiedniej karafki. Sommelierzy wykorzystują do tego płomień świecy. Ustawiona pod szyjką, pozwala na to, by zauważyć nawet najdrobniejsze zanieczyszczenia. Jeśli nie mamy karafki, po prostu nie rozlewajmy czerwonego wina do końca.

 

Otwarte wino najpierw próbuje gospodarz – jeśli uzna, że smakuje tak, jak powinno, może podać je gościom. Ważne, by osoba, której akurat nalewa wino, cały czas widziała i etykietkę na butelce, i kieliszek.

 

Nalewając wino bardzo dojrzałe, trzymając kieliszek za nóżkę, warto go lekko pochylić. Wino nalewamy powoli, po ściance. Młode wino, także nalewamy powoli, by się nie wzburzyło, jednak nie musimy już przechylać kieliszka.

 

Warto jeszcze pamiętać, że białe wino nalewamy maksymalnie do połowy wysokości kieliszka (by zbyt szybko się nie ogrzało), a czerwone do około 1/3 wysokości.

To, gdzie kupimy wino, wbrew pozorom ma bardzo duże znaczenie dla jego smaku. Zawsze warto mieć w domu zapas wina – wówczas nie zaskoczą nas ani niezapowiedziani goście, ani niespodziewane zaproszenie na uroczystość. Wino to przecież nie tylko doskonały dodatek do serwowanych potraw, ale także i coraz bardziej popularny prezent.

 

Sklep

Pamiętajmy, żeby raczej nie kupować win w hipermarketach. Tu z pewnością nie znajdziemy nikogo, kto wesprze nas profesjonalną radą. Jednak nawet, jeśli trochę znamy się degustacji tego szlachetnego trunku i sami umiemy wybrać odpowiednie, powinniśmy pomyśleć o zupełnie innej kwestii. Wino, aby było smaczne i aromatyczne, powinno być odpowiednio przechowywane. Hipermarket ich z pewnością nie zapewnia. Wino jest narażone na zbyt mocne światło i przede wszystkim na liczne wibracje.

 

Dlatego najlepszą opcją jest sklep winiarski. Fachowa obsługa pomoże nam w dokonaniu wyboru, a im częściej będziemy w danym sklepie dokonywać zakupów, tym lepiej nasze preferencje i gust będzie znał sprzedawca. To da mu możliwość zaproponowania czegoś nowego, co może nam zasmakować.

 

Sklepy winiarskie często organizują degustacje wina dla stałych klientów. To świetna okazja, by poznać nowe smaki. Dzięki temu, szybciej podejmiemy decyzję czy kupujemy dane wino, czy wybieramy inne.

 

Inną możliwością są także zakupy przez telefon lub internet – dzięki temu, zapewniony mamy dowóz butelek pod drzwi naszego domu.

 

Wątpliwości

Jeśli zastanawiasz się czy Merlot będzie pasował do kaczki, podziel się swoimi obawami ze sprzedawcą. W sklepach winiarskich pracują pasjonaci win, którzy z pewnością chętnie podzielą się z Tobą swoją wiedzą i doradzą, które wino będzie smakowało najlepiej z przygotowywaną przez Ciebie potrawą.

 

Wybierając wina, zwracaj uwagę na kilka szczegółów. Najlepiej wybieraj te, które butelkowane były w kraju produkcji. Nie daj się nabrać na tanie sztuczki polegające na upodabnianiu nazw i etykiet tańszych win, do znanych i cenionych napitków. Badania wykazują też, że połowa konsumentów częściej decyduje się na zakup danego wina, jeśli na jego etykiecie umieszczona jest podobizna jakiegoś zwierzęcia.

 

Smakosze win coraz częściej zwracają też uwagę, by nie bać się win, które zamiast korków, mają nakrętki. Szacuje się, że prawie 90% win australijskich ma właśnie takie zamknięcie. Co ważniejsze jednak, jeśli wino z niższej półki cenowej zamykane jest na korek, to zwykle jest on gorszej jakości. A wiadomo przecież, że korek ma duży wpływ na smak wina.

 

Nigdy jednak nie wybieraj wina w kartonie, zwłaszcza litrowym – nie licz, że to wino będzie dobre. Unikaj też win, które na etykiecie informują, że to produkt mieszany. Oznacza to po prostu, że to wino zostało stworzone z różnych zlewek.

 

Jeśli kupujesz wino na prezent, warto, byś znał gust osoby obdarowywanej. Łatwiej wówczas będzie wybrać odpowiedni trunek.

 

Zapytaj też koniecznie sprzedawcy, jak długo dane wino może być przechowywane. Nie opłaca się robić zapasów białego wina – z czasem traci ono walory smakowe. Najlepiej wypić je w sezonie, w którym zostało wyprodukowane. Wina czerwone, które dojrzewały w beczkach można przechowywać, ale tylko kilka lat i to w odpowiednich warunkach.

Czasami zdarza się, że wybierając wino nie możemy liczyć na fachową pomoc sprzedawcy. Decyzję o zakupie danego wina musimy podjąć samodzielnie. Kiedy już dobierzemy smak i kolor wina, a nawet zakres cenowy wina, nadal mamy spory wybór. Wówczas, najczęściej kierujemy się etykietkami.

 

Etykietki oprócz funkcji informacyjnej, pełnią też rolę ozdobą i jednocześnie reklamową. Dlatego nie powinniśmy się kierować jedynie jej wyglądem. Warto wiedzieć, jakie informacje na etykiecie się znajdują i co one konkretnie oznaczają.

 

O tym trzeba mówić

Producenci win są zobowiązani do umieszczenia kilku podstawowych informacji na temat swojego trunku. Przede wszystkim, na etykiecie musi znaleźć się informacja o kraju produkcji wina. Określić należy także rodzaj wina – stołowe, jakościowe, regionalne. Konieczna jest informacja o rozlewni (kto i gdzie?), zawartości alkoholu, pojemności butelki oraz producencie.

 

Od listopada 2005 roku na winach w Unii Europejskiej musi być zawarta informacja o związkach siarki. Słynny napis „zawiera siarczyny” wydaje się być ostrzeżeniem, warto jednak wiedzieć, że ilość siarki zawartej w winie jest znikoma i całkowicie niegroźna. Co więcej, dzięki siarkowaniu wino nie zamienia się po jakim czasie w ocet.

 

Jakiś czas temu, na etykietach zaczęła pojawiać się także informacja o zawartości białka w winie. To bardzo cenna informacja dla osób cierpiących na skazę białkową oraz dla wegetarian i wegan. Skąd w winie białko? Z procesu klarowania. Najczęściej proces ten przebiega samoistnie, ale niekiedy wspomaga się go używając do tego białka kurzego, żelatyny wieprzowej lub innych substancji. Proces klarowania jest potrzebny, by wino było przeźroczyste, miało ładną barwę i aromatyczny bukiet.


Informacje fakultatywne

Producenci win nie muszą podawać wszystkich informacji. Do grupy takich danych zaliczamy rodzaje gron, szczepy, kupaże smakowe czy precyzyjne wskaźniki geograficzne. Winnice nie muszą też zdradzać jak wino było robione, czyli czy dojrzewało w beczkach, czy w butelkach. Do grupy tych informacji należy także opis smaku wina, choć zwykle znajduje się on na kontretykiecie. Co prawda zwykle opis ten ma zachęcić do zakupu i jest układany przez PR-owców. Oprócz tego często znajdziemy także wskazówki, do czego dane wino smakować będzie najlepiej.

 

Skróty

Inną grupą informacji znajdującą się na etykiecie są skróty. Są to apelacje. Określają one miejsce, w którym wino zostało wyprodukowane, gdzie hodowano winorośl i gdzie butelkowano trunek. Informuje też o szczepach oraz technikach produkcji. Apelacja świadczy o tym, że wino jest wysokiej jakości.

 

Dodatkowe informacje

Etykiety i kontretykiety mają także informacje dodatkowe. Reserva lub riserva oznacza, że wino przed zabutelkowaniem, długo dojrzewało w beczkach. Classico to określenie na wino, które powstało z winogron z najlepszej części danego regionu. Superieur oraz superiore informuje o wyższym stężeniu alkoholu niż ma przeciętne wino. Świadczy też o tym, że zostało ono wykonane w wyższym standardzie. Cru natomiast to skrót od croitre , czasownika oznaczającego wyraz rosnąć. Oznacza, że wino zostało wyprodukowane z winogron, które dojrzewały w szczególnym miejscu. Odznacza się więc wykwintnością, wysoką klasą i wieloma walorami.

Pod tym tajemniczym określeniem, które raczej kojarzy się ze światem prawniczym niż z winami, kryje się bardzo ważna informacja. Oznacza ona bowiem konkretny rejon, w którym napój ten został wyprodukowany, technologię jego tworzenia oraz określa zasady uprawiania winorośli. Aby wytwórca wina otrzymał prawo do umieszczenia na etykiecie swojego trunku apelację, musi on spełnić szereg wymogów i reguł.

 

Poniżej znajdują się apelacje win z najsłynniejszych krajów zajmujących się produkcją tego trunku.

Francja

  • A.O.C. - ograniczona powierzchnia winnicy (limit na winogrona z 1 hektara) oraz szczególnie nadzorowana uprawa (określone metody i technologie produkcji)
  • V.D.Q.S. - wysoka jakość (wybrany obszar i limit zbiorów z 1 hektara)
  • Vin de Pays – dokładna kontrola wina oraz ściśle określone pochodzenie i rodzaj winogron
  • Vin de Table – inne wina francuskie wytworzone z dozwolonych winorośli, które zawierają ponad 9% alkoholu

 

Hiszpania

  • D.O.Ca – najwyższa jakość wina
  • D.O. - dokładna kontrola wina, wytwarzanego z określonego terenu (limit na 1 hektar) i określonymi przepisami metodami
  • Vino de Crianza – wino dojrzewające w dębowej beczce przez rok, a potem przez pół roku w butelce
  • Vino de Reserva – wino czerwone dojrzewające przez rok w beczce i przez dwa lata w butelce lub wino białe i różowe przez pół roku w beczce i 18 miesięcy w butelce
  • Vino de Gran Reserva – wino czerwone dojrzewające dwa lata w beczce i trzy miesiące w butelce lub wina białe i różowe przez pół roku w beczce i 3,5 roku w butelce
  • Vino de Reserva Especial – wino czerwone dojrzewające przez rok w beczce i dwa lata w butelce lub wina białe i różowe przez pół roku w beczce i 18 miesięcy w butelce
  • Joven – młode wino, które nie dojrzewało w beczce
  • Roble – wino, które dojrzewało w beczce mniej niż rok
  • Vino de Mesa (VdM) – wino stołowe
  • Vino de la Tierra (VdT) – winorośl pochodząca z określonego regionu i hodowana w konkretny sposób. Wino jest dokładnie kontrolowane

 

Argentyna

  • D.O.C. - najwyższa jakość wina
  • Indicacion Geografica – określony region i rodzaj winorośli
  • Indicacion de Procedencia – wino stołowe

 

Portugalia

  • DOC – limit zbiorów z jednego hektara, metody uprawy i wytwarzania muszą być surowo przestrzegane
  • I.P.R. - wysoka jakość, wyznaczony obszar z limitem zbiorów

 

Chile

  • D.O. - określony region i rodzaj winorośli (75% tych winorośli, 25% z innych). Takie wino ma minimum 11,5%.

 

Włochy

  • DOCG – najwyższa jakość, ograniczone zbiory ze ściśle wyznaczonego hektara. Bardzo dokładne kontrole jakości wina
  • DOC – ograniczone zbiory z jednego hektara, które hodowane i przetwarzane są w ściśle określony sposób
  • Vino da tavola - wino stołowe

 

Niemcy

  • Qualitätswein mit Prädikat (QmP) – najwyższa jakość wina
  • Qualitätswein bestimter Anbaugebiete (QbA) – określona winorośl, region i metody wytwarzania. Dokładnie sprawdzane jakościowo.
  • Tafelwein - stołowe

dekantacja_wina.jpg

Proces dekantacji wina polega na zlaniu napoju znad osadu. Ma to zapewnić oddzielenie osadu z wina oraz dodatkowo napowietrzenie trunku. Jednak wino w karafce nie tylko zyskuje na smaku i aromacie. To także świetna ozdoba stołu – karafkowane wino wygląda dostojniej i bardziej elegancko.

 

Cały proces wymaga nie lada cierpliwości, ponieważ wino musi być przelewane powoli, a co więcej, trzeba bardzo uważnie obserwować czy niechciany osad nie wpada do karafki. Sommelierzy pomagają sobie w tym stawiając pod szyjką butelki świeczkę. Dzięki takiemu oświetleniu można w odpowiednim momencie zaprzestać przelewania. Niezwykle ważne jest także, by wino przelać jednym ruchem.

 

Wśród znawców win istnieje wiele opinii na temat tego, które wina wymagają dekantacji, a których karafkować nie trzeba.

 

Dobrze jest zdekantować młode czerwone wino, dzięki czemu uleci z niego nadmiar dwutlenku węgla, a owocowe aromaty zostaną bardziej wyeksponowane. Taniny zawarte w winie ulegają złagodzeniu. Najlepszy smak wino zyskuje po około dwóch godzinach karafkowania. Godzinę przed podaniem powinniśmy dekantować dojrzałe czerwone wina, a czasami nawet i kilka minut – w przypadku win wrażliwych. Tu dekantacja nie ma wspomagać smaku, a jedynie odsączyć osad. Ponieważ niektóre wina mogą poprzez karafkowanie stracić aromaty, wcześniej należy dowiedzieć się czy dane wino na pewno można przewietrzać. W niektórych przypadkach, zamiast dekantowania, można ułożyć wino w pozycji półleżącej w koszyku tak, by nieapetyczny osad został w butelce. Należy wówczas pamiętać, żeby nie rozlewać wina do końca.

 

Sommelierzy odradzają dekantowanie młodych białych win, ponieważ może się to przyczynić do utraty cennego bukietu. Jeśli mamy do czynienia z winami złożonymi, które starzały się w beczkach, napowietrzanie może sprawić, że wino będzie bardziej harmonijne.

 

Największe wątpliwości związane z dekantacją dotyczą win musujących. Za karafkowaniem przemawia fakt, że dostarczenie trunkowi tlenu sprawia, że jest on bardziej owocowy. Jednak zdecydowanie traci na pienistości. Dlatego najlepiej nie dekantować wina musującego.

czerwone_wino_nalewanie.jpg

Jak wykazują badania, po czerwone wino sięgamy nie tylko dla przyjemności naszych kubków smakowych, ale coraz częściej także dla zdrowia. Już w starożytności rozcieńczone wino pito, by zwalczyć gorączkę, wzmocnić organizm lub zapobiec wielu chorobom, jak choćby cholerze i czerwonce.

 

Kolejne odkrycia

W XIX wieku dwaj naukowcy – Ludwik Pasteur i Alois Pick, udowodnili, że winogronowy alkohol działa także bakteriobójczo. Według ich ustaleń osoby regularnie pijące wino, rzadziej chorowały na choroby układu krążenia i rzadko mieli nadwagę.

 

Dalsze analizy udowodniły, że wino, szczególnie czerwone, działa na nasz organizm prawie jak lekarstwo. Badania z lat 90. ubiegłego wieku wykazały, że wśród Francuzów z regionu Bordeaux jest bardzo niski odsetek umieralności z powodu chorób serca. Działo się tak dzięki temu, że osoby z tamtych terenów, regularnie, ale w małych ilościach piły czerwone wino.

 

Co zawiera wino?

Lista leczniczych działań, które posiada wino jest bardzo długa. Zacznijmy od tego, że wszystkie podstawowe składniki wina mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Warto wspomnieć, że zwłaszcza czerwony trunek ma te unikalne właściwości, ponieważ jest on wytwarzany z całych winogron – pestek, skórek i szypułek. Białe wino, produkowane z winogronowego soku nie zawiera już tyle polifenoli.

 

Polifenole to grupa związków chemicznych, między innymi policyjanidy. Te, które pochodzą z owoców winogron, wykazują pozytywny wpływ na siatkówkę ludzkiego oka. Osłaniają witaminę E i C oraz pochłaniają szkodliwe promieniowanie UV.

 

Flawonoidy zawarte w winie chronią organizm przed rozwojem miażdżycy i powstawaniem zakrzepów. Dzieje się tak, ponieważ nie pozwalają na utlenianie się złego cholesterolu LDL. Dzięki temu, nie powstają udary mózgu.

 

Czerwone wino zawiera także silne przeciwutleniacze, jak choćby resweratrol i kwercetynę, które chronią DNA oraz jednocześnie niszczą wolne rodniki, które odpowiedzialne są nie tylko za starzenie się, ale i za powstawanie choroby wieńcowej. Co ciekawe, w czerwonym winie resweratrolu jest trzy razy więcej niż w zwykłym soku winogronowym oraz zawiera dziesięć razy więcej antyoksydantów niż wino białe.

 

Wino ma także naturalną aspirynę, czyli kwas acetylosalicylowy, który rozrzedza krew. Oprócz tego, czerwony napitek jest źródłem magnezu, potasu, wapnia, żelaza, kwasów organicznych, aminokwasów oraz rozpuszczalnego błonnika.

 

Ostrożnie...

Warto zachować zdrowy rozsądek. Najlepiej pić jedną lampkę czerwonego wina dziennie do posiłku. Taka ilość korzystnie wpływa na układ krwionośny, odpręża, ułatwia metabolizm ciężkostrawnych dań, zwiększa doznania smakowe oraz nie wypłukuje witamin.

 

Jednak większa ilość spożywanego każdego dnia alkoholu, może doprowadzić do chorób trzustki, tarczycy i oczywiście choroby alkoholowej. Trzeba pamiętać również, że picie czerwonego wina nie zwalnia od stosowania zdrowej i zbilansowanej diety.

beczki_na_wino.jpg

Pierwsze drewniane beki, stworzone przez Celtów, pojawiły się trochę przekornie, bo w epoce żelaza. Oczywiście, dopiero po latach stwierdzono, że będą idealne do wina. Na początku, służyły do przechowywania i transportowania innych towarów.

 

O tym trzeba pamiętać

Z biegiem lat, zauważono także, że każda beczka inaczej wpływa na wino. Wpływ ma nie tylko rodzaj drewna, choć to bardzo ważna kwestia. Najczęściej wykorzystywanym drewnem jest dąb, który zastąpił beczki kasztanowe, akacjowe i z drzew owocowych. Ważną kwestią jest również to, skąd drewno pochodzi. Dęby europejskie, a zwłaszcza francuskie, są najlepszym materiałem do wyrobu beczek. To nie tylko zasługa żyznej gleby, ale także pielęgnacji drzew, o które Francuzi dbają już od epoki Ludwika XIV. Warto wiedzieć, że drzewa wycina się, dopiero, kiedy skończą one 150 – 230 lat, a większe przyrosty osiąga się, dzięki zlikwidowaniu podszycia.

 

Istotną kwestią jest oczywiście także dobór odpowiedniego drewna do danego wina. Decyzja, którą musi podjąć winiarz nie jest prosta, ponieważ zły wybór, może sprawić, że wino będzie zbyt aromatyczne lub taniczne. Oczywiście, im lepszego gatunku jest beczka, tym jej cena będzie wyższa – to także istotny wyznacznik dla winiarza.

 

Różnice są wyczuwalne

Wspomniane już, europejskie dęby mogą być szypułkowe i bezszypułkowe. Te pierwsze charakteryzują się dużymi porami i szerokimi słojami, które dają dużo tanin. Odmiana bezszypułkowa jest bardziej aromatyczna, a jej słoje są ułożone ciaśniej. Problematyczna jest jednak obróbka europejskich dębów. Jeśli drewno zostanie przepiłowane, będzie ono nieszczelne, dlatego należy je rąbać. To niesie za sobą nie tylko większą ilość pracy i strat drewna, ale co ważniejsze, wyższą cenę.

 

Amerykańska odmiana dębu ma dużo składników aromatycznych, a mało tanin. Pozwala jednak na cięcie mechaniczne, więc automatycznie spada cena za drewno, a dodatkowo piłowany dąb amerykański oddaje jeszcze więcej aromatów, zwłaszcza mlecznych.

 

Krok po kroku

Kiedy drzewo jest już ścięte, zostaje okorowane i pocięte na deszczułki. Teraz musi zostać poddane porządnemu suszeniu. Jeśli drewno choć w niewielkim stopniu będzie wilgotne, jak w banku mamy to, że będzie nieszczelne. Z wysuszonych deszczułek struga się klepki, które mają lekko zaokrąglone boki i są szersze w środkowej części, a węższe na końcach. Ponieważ są z zewnątrz wypukłe, a wklęsłe na zewnątrz, można z nich uformować korpus beczki. Jedna klepka musi idealnie nachodzić na drugą, by wykluczyć wszelkie nieszczelności.

 

Klepki układa się w rozetę rozkładając je na podłodze. Prowizoryczną obręcz, którą nakładamy na deseczki, należy podgrzać i wygiąć. Drewno nie popęka, jeśli będzie zwilżone. Zaciskanie obręczy prowizorycznej trwa, dopóki nie da się nabić młotkiem drugiej obręczy. Klepki należy teraz wypalić – to również wpływa na finalny smak wina. Wygięte i wypalone deski przycina się ze skosu, a odcięte końcówki wkłada na dno. Łączenia są robione za pomocą trzciny. Tym sposobem beczka jest już prawie gotowa. Teraz wystarczy założyć ostateczne obręcze oraz sztabę wzmacniającą i wyciąć otwór na szpunt. Aby sprawdzić szczelność zrobionej beczki, na jej dno wlewa się gorącą wodę.

 

I voilà! Idealna beczka na wino gotowa!

korki.jpg

Podstawową informacją, o której niewiele osób ma pojęcie jest fakt, że korki do wina nie są wieczne. Średnia „żywotność” korka wynosi około 10 – 15 lat. Po upływie 20 lat, nawet wino przechowywane w idealnych warunkach nie będzie nadawało się do spożycia.

 

Koneserzy win, posiadający butelki leżakujące kilkadziesiąt lat, wymieniają korki mniej więcej co 10 lat. Często firmy sprzedające wino proponują taka usługę bezpłatnie. Polega ona na wymianie korka i sprawdzeniu czy wino nadal jest w idealnym stanie, jeśli nie, podlega wymianie. Gdy zdarzy się, że po otwarciu wina ma ono stęchły i gorzkawy zapach, oznacza to, że jest to wino korkowe. Grzyby pleśniowe zagnieździły się w wewnątrz korka, co spowodowało wadę trunku.

 

Jednak nie tylko grzyby mogą być zagrożeniem dla jakości wina, korek źle przechowywany u odbiorcy, może być zarażony obojętnie jaką bakterią. Ona również może sprawić, że alkohol nie będzie nadawał się do konsumpcji. Podsumowując, to, co zastaniemy po otwarciu butelki, zależy od jakości, przechowywania i wieku korka. Warto więc wybierać te najlepszej jakości.

 

Czym właściwie jest korek? Jest to po prostu kawałek kory pochodzącej z dębu korkowego, który rośnie głównie w Hiszpanii i Portugalii. Pozyskuje się go bez uszczerbku dla zdrowia drzewa, gdyż jego zewnętrzna, martwa warstwa kory oddziela się od żywej bez szkody dla rośliny. Proces ten można powtarzać mniej więcej co 9 lat.

 

Tak otrzymana kora jest idealna do produkcji korka ze względu na swoje unikalne właściwości, a mianowicie obecność szeregu pustych kanalików w środku, które umożliwiają mocne ściskanie, podczas gdy zewnętrzna część zachowuje swój pierwotny kształt. Ponadto korek daje się łatwo ciąć oraz pęcznieje w kontakcie z cieczami.

 

Jakość korka to nie tylko odpowiednia kora z dębu. Aby korek cechował się wysokim standardem, potrzebna jest jego specjalna obróbka. Naturalne korki są bardzo drogie i tylko prawdziwi koneserzy mogą sobie na nie pozwolić. W tańszych i bardziej popularnych winach stosuje się korki sklejane z odpadów kory dębowej oraz te syntetyczne, czyli produkowane ze sztucznych materiałów, tylko przypominających prawdziwy korek. Są one dużo tańszą alternatywą dla winiarzy-amatorów. Producenci starają się, aby były one coraz lepszej jakości, co sprawia, że także jakość wina pozostaje nienaruszona.

Winemaker jest osobą produkującą wino, ale także zaangażowaną w przemysł winiarski. Musi być wykształcony pod względem znajomości win i procesów potrzebnych do utworzenia trunku o jak najwyższej jakości. Na ogół jest zatrudniany przez winnice lub firmy winiarskie. Do jego podstawowych obowiązków należy monitorowanie dojrzałości winogron, aby wybrać najlepszy czas na zbiory.

 

Dba także o jakość owoców i procesów niezbędnych do produkcji wina. Opiekuje się on również winem po wcześniejszym wyprodukowaniu, a więc przykłada szczególną wagę do butelkowania i późniejszego przechowywania. Nierzadko zajmuje się też dystrybucją wina po całym świecie.

 

Aktualnie, obowiązki te wymagają coraz większej wiedzy naukowej. Tradycyjne metody są coraz częściej zastępowane przez te innowacyjne, podnoszące jakość alkoholu. Dlatego wraz z upływem lat, coraz popularniejsze staje się studiowanie enologii, a więc nauki o winiarstwie i winie.

 

Praca winemakerów często polega także na jeżdżeniu po świecie i konsultowaniu się przy produkcji wina, jak i również doradzaniu właścicielom winiarni. Dlatego nazywa się ich mianem „latających winemakerów”. Jest to bez wątpienia praca pełna wyzwań i wymagająca pełnego zaangażowania.

 

Prawdziwy winemaker musi być więc komunikatywny i łatwo nawiązywać kontakty międzyludzkie, co jest przydatne w nawiązywaniu nowych kontaktów biznesowych oraz zarządzaniem grupą ludzi i pracą całej winiarni. Osoba wykonująca ten zawód musi posiadać także rewelacyjne poczucie smaku i zapachu, aby móc wyczuć każdy, nawet najmniejszy niuans w winie. Musi także wyróżniać się wyjątkową intuicją oraz doświadczeniem.

 

W ostatnich latach nawet polskie uczelnie zaproponowały swoim studentom zapoznanie się z tajnikami enologii. Wyjątkowy świat win staje więc otworem także przed polskimi studentami szukającymi pracy pełnej pasji i wyzwań.

Wino od starożytności spełniało ważną funkcję w kulturze. W jednych częściach świata było napojem powszechnym, w innych luksusowym, zarezerwowanym tylko dla nielicznych. W kulturze europejskiej korzenie wina tkwią w Starożytnej Grecji, gdzie obchodzono Dionizje – święto boga Dionizosa, boga wina i hucznych zabaw.

 

Idąc tym tropem, organizuje się liczne imprezy winne na świecie. Czasem, tak jak to jest w przypadku polskiego Winobrania w Zielonej Górze, organizatorzy odwołują się wprost do korzeni i organizują pochody w stylu tych greckich – z muzyką i przebranymi artystami oraz – naturalnie – Bachusem na czele w koronie z winogron. Impreza ta organizowana jest we wrześniu; zabawa (na stronie internetowej festiwalu można znaleźć pełny program) trwa przez kilka dni, a korowód zawsze odbywa się na sam jej koniec.

 

W Polsce licznie pojawiają się imprezy winiarskie, w trakcie których można spróbować win z całego świata, np.: Degustacja Win Austriackich oraz Degustacja win chilijskich Francois Lurton w Warszawie w marcu, Let's drink ITALY w Warszawie i Degustacja win z Rumunii w Krakowie (kwiecień), French Wine Discoveries w Warszawie (maj), Odkryj Argentynę w Chojnowie (czerwiec), II Międzynarodowy Festiwal Wina w Krynicy Zdroju (lipiec), czy wrześniowe imprezy w Warszawie – Wystawa Win Hiszpańskich, Barolo&Friends – degustacja win Piemontu, Wines of Argentina – degustacja win argentyńskich.

 

Francuzi również mają szereg imprez winiarskich, z których najważniejszą (a w dodatku celebrowaną przez 120 państw na świecie) jest święto francuskiego wina - Beaujolais nouveau. Odbywa się ono co roku w trzeci czwartek listopada. Po północy Francja, a z nią cały świat, otwierają butelki młodego wina beaujolais nouveau z niewielkiego regionu w południowo-wschodzniej części Francji, na północ od Lyonu. Ma ono to do siebie, że jest lekko kwaskowate i należy je szybko wypić, aby się nie zepsuło. Szacuje się, że rocznie Francuzi eksportują kilkanaście milionów butelek tego wina, czyli połowę produkcji.

 

Z ważniejszych imprez winiarskich na świecie należy wymienić jeszcze: Weltweinfestival w Wiedniu, organizowany przez Włochów w Weronie Vinitaly oraz przez Hiszpanów Alimentaria w Barcelonie (marzec), London International Wine Fair w Wielkiej Brytanii oraz Time for Wine w Budapeszcie na Węgrzech (maj), Vievinum – międzynarodowy festiwal winiarski odbywający się w Wiedniu (czerwiec).

 

Większość z tych imprez jest okazją do skosztowania win regionalnych lub z całego świata, prawie zawsze organizatorzy szykują oryginalny program muzyczny oraz dodatkowe atrakcje. Warto więc pojechać na taki festiwal i zobaczyć jak się współcześnie kształtuje tradycja tego szlachetnego trunku.

Otwierasz butelkę wina, jednak dostrzegasz, że pływa w nim drobny osad. Trochę przypomina kryształki cukru lub soli. W białym winie zwykle jest on biało-kremowy, w czerwonych barwa zagadkowych kryształków przechodzi odcienie niebiesko-fioletowe. Czym jest owy osad? I czy świadczy on o nieprzydatności wina do spożycia?

 

Wspomniane kryształki to wodorowinian potasu, czyli sól kwasu winowego, potocznie nazywana kamieniem winnym. Można go spotkać zarówno w winach młodych, jak i dojrzałych. Najbardziej istotną informacją jest jednak to, że jest on całkowicie nieszkodliwy. Nie wpływa ani na smak, ani na zapach wina. Co więcej, świadczy o tym, że wino jest „żywe”.

 

Kamień winny wytrąca się w sposób naturalny w czasie dojrzewania i wiąże się z procesem obniżania kwasowości trunku. Najczęściej można się z nim spotkać w winach droższych, których wytwórcy nastawiają się na jak najmniejsze ingerencje przy tworzeniu wina. Trunki, które produkuje się masowo, a ich odbiorcami są najczęściej klienci, których widok takiego drobnego osadu mógłby wystraszyć, poddaje się specjalnym zabiegom. Przed zabutelkowaniem wina, wymraża się niepożądaną substancję w temperaturze – 3 stopnie Celsjusza. Dodatkowo, wino się filtruje. Niestety, działania te często odbijają się niekorzystnie na smaku wina.

 

Jeśli więc w Twojej butelce wina, znajdują się kryształki, możesz mieć pewność, że wino jest dobrej jakości i nie było poddawane dodatkowym zabiegom filtrującym.

 

Warto jeszcze wiedzieć, że sproszkowany kamień winny używa się w przemyśle spożywczym jako antyutleniacz oraz regulator kwasowości. Określany jest skrótem E 336.

winnica.jpg

To ciekawe, że statystycznie na jedną butelkę wina wyprodukowanego w Europie przypada ponad 5 gramów śmiertelnie trujących składników, używanych do sztucznego kontrolowania wzrostu winogron. Hodowcy twierdzą, że w praktyce niemożliwym jest uprawianie winnicy bez użycia równego rodzaju pestycydów takich jak fungicydy, pengicydy czy insektycydy. A jednak!

 

Przed fatalnymi skutkami stosowania różnego rodzaju chemikaliów uchronić może zmiana sposobu kultywowania winorośli.

 

Uprawa organiczna stanowi wspaniałą alternatywę dla pestycydyzacji. Polega ona na stosowaniu preparatów pochodzenia organicznego, takich jak wyciągi z roślin, roztwór mydła czy bentonit. Nadrzędnym celem plantatora jest wytworzenie naturalnego ekosystemu, w którym rośliny mogą wzrastać swoim naturalnym rytmem. Nie bez znaczenia są też inni „użytkownicy” gleby - dzięki swojej aktywności owady, dżdżownice czy krety sprzyjają harmonijnemu wzrostowi roślin.

 

Zarówno właściciele winnic, jak i naukowcy zgodnie twierdzą, że uprawa organiczna ma dodatni wpływ nie tylko na rozwój roślin, ale i na funkcjonowanie całego lokalnego ekosystemu.
 

przewietrzanie_wina.jpg

Mówi się, że głowa boli tak samo po winie szlachetnym, jak i po najgorszym stołowym. Jednak ciężko nie zgodzić się, że proces samego picia zdecydowanie przyjemniejszy jest przy trunku smacznym. Jeśli więc stawiacie walory smakowe wyżej, to warto wiedzieć co nieco o przewietrzeniu wina.

 

Generalnie, przewietrzanie wina to bardzo ważny element procesu produkcji, polegający na przelewaniu wina z naczynia do naczynia przy dostępnie powietrza – dzięki niemu możemy potem cieszyć się pełnym bukietem zapachów, jaki daje nam ten szlachetny trunek. Jednak niektóre wina wymagają ponownego przewietrzenia już po otwarciu – czyli tak zwanej dekantacji.

 

Podstawowym powodem przewietrzania jest osad, który czasem znajduje się w butelkach czerwonych win wyższej klasy. Nie jest on szkodliwy, może świadczyć nawet o klasie trunku, ale może także popsuć jego smak. Warto także przewietrzyć, czyli przelać do karafki, wino, które ma już kilka lat. Jego walory smakowe mogą być „uśpione” i potrzeba czasu, aby je uwolnić. Powinno się także przelać młode wino, aby złagodzić jego ostrość.

 

Nie każde wino dekantuje się tak samo. W przypadku tych starszych, należy robić to stopniowo. Najpierw musi ono postać minimum parę godzin, aby osad opadł na dno butelki. Gdy tak się stanie – możesz przelewać. Musisz robić to bardzo delikatnie, uważając, aby osad wciąż pozostawał w okolicach dna. Znawcy tematu radzą trzymać butelkę za dolną część, a za nią ustawić punktowe źródło światła – tak, abyś mógł zobaczyć czy osad nie zaczyna spływać. Jeśli tak się dzieje – trzeba przerwać dekantację. Jeśli dzieje się tak przy końcówce wina, to znak, że czas zakończyć przelewanie. Pierwsze kilkadziesiąt gram wina służy tutaj do wypłukania karafki - robisz kilka okrężnych ruchów i przelewasz wino do kieliszka. Możesz je potem spokojnie degustować.

 

Z młodymi winami postępujemy odwrotnie – należy przelać je energicznie, aby miały jak najwięcej kontaktu z powietrzem. Karafkę najlepiej położyć na dłoni, aby nie wyślizgnęła się z ręki. Można też kupić specjalny stojak do przelewania (ma nawet miejsce na świecę do obserwacji osadu), który na pewno ułatwi zdanie.

 

Dzięki tym zabiegom można cieszyć się głębokim, prawdziwym smakiem wina – właśnie to jest przecież najważniejsze.

Coraz większa uwagę przykładamy do tego, co jemy i pijemy. Pytamy: czy to jest dla mnie zdrowe? Czy to jest zdrowe dla ekosystemu? Już jakiś czas temu zaczęliśmy uważniej sprawdzać chleby, jogurty, herbaty, kawy i wiele innych produktów. Teraz przyszedł czas na wino.

 

Wino organiczne (naturalne) to wino łączące w sobie cechy win BIO i win biodynamicznych, co oznacza, że jest ono nie tylko tłoczone w winnicy, gdzie nie używa się chemikaliów (enzymów, niektórych środków klarujących, drożdży wyhodowanych w laboratorium, konserwantów, oprysków przeciwgrzybicznych, pestycydów), ale i to, że wszystkie uprawy, winifikacja, jak i praca w piwnicy, wykonywane były zgodnie ze standardami i kalendarzem upraw biodynamicznych, czyli ściśle według wymagań danego ekosystemu. Nie korzysta się z nawozów sztucznych, a jedynie z naturalnych kompostów. Zasadza się też odpowiednie dla ekosystemu rośliny. Dzięki temu smak win często jest „naturalny”, są też one czasami trochę gęstsze, niż te nieorganiczne.

 

Winom organicznym przyznawane są również certyfikaty: francuskim AB Agriculture Biologique lub międzynarodowy DEMETER .

 mity_o_winie.jpg

 

Liczba mitów dotyczących wina jest naprawdę całkiem spora. Niektóre zaskakujące, inne często spotykane. Zebrać je wszystkie nie sposób, ale te najbardziej zakorzenione warto obalić już teraz, zaznając od mitów związanych z wyborem wina, a kończąc na starzeniu czy podawaniu wina.

 

Mit 1. Najlepsze wina mają wgłębione denko oraz ciężką butelkę

Wgłębienie w butelce prawdopodobnie to nawiązanie do dawnych sposobów wytwarzania butelek, ale w żaden sposób nie wpływa na smak wina. Fakt, jeśli wino jest starzone, a na jego dnie znajduje się dużo naturalnego osadu, wgłębione dno pozwala łatwiej przeprowadzić dekantację. Ciężar butelki również nie świadczy o jakości wina – po prostu producent butelek robi je z grubszego szkła.

 

Mit 2. Lepiej unikać siarkowanego wina

Od kiedy Unia Europejska wprowadziła obowiązek umieszczania napisu „Zawiera siarczyny”, niejeden przestraszony ostrzeżeniem konsument odłożył pewnie wybrane wino na półkę sklepową. Niepotrzebnie, bo siarka w winie występuje w bardzo bezpiecznej dawce (ok. 10mg/l), co świetnie ilustruje porównanie, że w kilogramie suszonych owocach, z których robimy wigilijny kompot jest aż 1000mg związków siarki!

 

Mit 3. Korkowane wino jest lepsze

Jeszcze niedawno twierdzono, że wino, aby po zabutelkowaniu nabrało dodatkowego smaku, powinno mieć dostęp tlenu. Właśnie dlatego takim powodzeniem cieszyły się tradycyjne korki, choć nie raz powodują one, że smak wina jest całkowicie zepsuty. Plastikowe korki, które można spotkać coraz częściej, idealnie nadają się do win przeznaczonych do szybkiej konsumpcji, ponieważ dość szybko tracą szczelność, przez co wino się utlenia. Dziś, producenci najlepszych trunków są zdania, że wino samo w sobie zawiera tyle tlenu, że jest w stanie idealnie dojrzeć w butelce. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się zakrętki, win-locki (czyli szklane zatyczki) oraz kapsle. Zachowują one wymaganą szczelność, więc nie należy ich unikać.

 

Mit 4. Wino im starsze, tym smaczniejsze

Aż 85% produkowanych win to te, które powinniśmy wypić do roku, ewentualnie dwóch lat. Po dłuższym czasie przechowywania niestety tracą one swoje wszystkie walory smakowe. Maksymalnie 5 lat wytrzymuje około 14% win, a jednie 1% trunków to te, które przeznaczone są do długiego starzenia. Takie wina powinny zachowywać swoje walory, a nawet je rozwijać nawet przez 15 lat.

 

Mit 5. Dobre wino musi być drogie

Cena oczywiście ma znaczenie, ale warto zwrócić także uwagę na to, czy wino pochodzi prosto od producenta. Jeśli tak jest, to śmiało możemy być pewni, że wino będzie doskonałej jakości.

 

Mit 6. Zawartość alkoholu podana na etykiecie jest zawyżana

Wbrew temu przekonaniu jest zupełnie odwrotnie! Zwykle podana na butelce zawartość alkoholu jest odrobinę wyższa. Dzieje się tak ze względów podatkowych.

 

Mit 7. Wąchając korek można ocenić jakość wina

Jeśli w restauracji sommelier podaje korek, to nie po to, by go wąchać, ale po to, by porównać dane na korku z tymi na etykiecie wina . Nijak nie da się ocenić czy wino jest w porządku wąchając korek. Jedynym możliwym sposobem by się o tym przekonać jest posmakowanie wina.

 

Mit 8. Czerwone wino podaje się w temperaturze pokojowej

Temperatura pokojowa to około 20° C, która jest zdecydowanie za wysoka. Żadne wino nie będzie smakowało, jeśli będzie tak ciepłe. Optymalną temperaturę, dla czerwonych, białych i różowych win, można znaleźć w artykule Jak podawać wino?.

 

Mit 9. Łyżeczka włożona w szyjkę butelki szampana zatrzyma ulatujące bąbelki

Niestety, ta powszechnie utarta opinia również nie ma nic wspólnego z prawdą. Bąbelki z szampana uciekną i tak, więc taką butelkę należy opróżnić jednego dnia.

 

Mit 10. Najlepsze wino, które będzie mi smakowało to to polecane przez specjalistów

Sommelierzy i smakosze wina świetnie znają smaki i aromaty wina. Oczywiście są autorytetem w winnym świecie. Jednak na to, jakie wino zasmakuje akurat Tobie, nie będą miały wpływu żadne opinie, ale Twoje kubki smakowe. Każdemu smakuje co innego i to jest niepodważalna prawda.
 

szampan.jpg

 

Szampan jest uznawany za najbardziej elegancki trunek świata. Prawdziwy szampan jest stosunkowo drogi, ale jego smak jest zdecydowanie bardziej wyrafinowany. Odpowiednie podanie szampana nie jest sztuką, ale warto znać kilka szczegółów szampańskiego savoir vivre. 

 

Rodzaje szampana

Szampan wywodzi się z francuskiej Szampanii, a jego przygotowanie jest obwarowane wieloma zasadami. Owoce winogron, z których powstanie, muszą być zbierane ręcznie z określonego obszaru. Produkcja powoduje, że w trunku samoistnie wytwarza się dwutlenek węgla – szampan nie jest tym gazem nasycany. Takie właśnie obwarowania sprawiają, że to jeden z najdroższych alkoholi świata.

 

Najtańsze szampany robione są metodą cuve cluse, czyli poprzez fermentację kadziową. Wówczas trunek ma duże, wyraźne bąbelki. Fermentacja butelkowa jest droższa, ale dzięki niej szampan ma drobne bąbelki i wyśmienity smak.

 

Podobnie jak inne najlepsze wina, szampan ma różne smaki: bardzo wytrawny (brut integral, brut zero), wytrawny (brut), półwytrawny (demi sec), półsłodki (demi doux) oraz słodki (doux). Wytrawne i półwytrawne szampany podajemy jako aperitif, by zwiększyć apetyt naszych gości. Słodkie i półsłodkie zestawiamy z deserami i ciastami. Różowe natomiast podajemy do mięs i serów. Te najdroższe wymagają specjalnej oprawy – kawioru, ostryg, owoców morza i truskawek.

 

Do czego pasuje szampan?

Jak mówią specjaliści i smakosze tego trunku, szampan pasuje prawie do wszystkiego. Można podawać go jako aperitif, do obiadu i deseru. Świetnie smakuje z wymienionymi już owocami morza, ostrygami, truskawkami czy kawiorem na gorących tostach. Smakowo komponuje się także z żabimi udkami, różnego rodzaju serami (camembert, brie, gouda, miękkie kozie), mięsami, wędlinami i kiełbasami. Można go podać także do owoców, wszelkich ciast i deserów, z czekoladą, truflami. Wzbogaci smak potraw kuchni azjatyckiej, hinduskiej i chińskiej.

 

Podobnie jak zwykłe wino, w przypadku wina musującego wybieramy słodkie do deserów i wytrawne do innych, ostrzejszych potraw.

 

Jest również grupa dań, do których wyrafinowany smak szampana nie pasuje. Są to wszelkie zupy, śledzie, sardynki, anchois, rolmopsy, ryby marynowane w occie i wędzone ryby.

 

Podawanie szampana

Podstawową cechą dobrze podanego szampana jest jego odpowiednia temperatura. Im jest młodszy, tym bardziej powinien być schłodzony. Dlatego przed podaniem, powinniśmy trzymać go około 20 minut w lodówce, a po wyjęciu, przechowywać w specjalnym wiaderku wypełnionym lodem i zimną wodą. Dzięki temu, nasz szampan powinien schodzić się do około 5 – 9 stopni Celsjusza. W wyższej temperaturze bąbelki powietrza za mocno się gejzerują, a to niekorzystnie wpływa na smak trunku.

 

Z powodu zachowania wymaganej temperatury, należy także podać odpowiednie kieliszki. Najlepsze są na wysokiej nóżce, która umożliwia takie trzymanie kieliszka, by ciepłem dłoni nie ogrzewać trunku. Powinny być zwieńczone smukłą czaszą (kształt tulipana lub fletu). To uniemożliwia bąbelkom zbyt szybkie uciekanie.

 

Przy otwieraniu butelki szampana powinniśmy zwrócić uwagę na to, by zrobić to cicho i spokojnie - strzelanie korkiem zostawmy jedynie na Sylwestra. Korka nie powinniśmy z butelki wykręcać. Lepiej przytrzymać go w dłoni i lekko kręcić butelką w prawo i lewo. Dzięki takiemu wysunięciu korka, nie ryzykujemy, że ten cenny trunek się wyleje.

 

Nalewając szampana do kieliszków powinniśmy trzymać butelkę od spodu, trzymając kciuk w zagłębieniu, a resztę palców wzdłuż butelki. Jeśli butelka jest spora, możemy podtrzymać ją ramieniem. Wypełniamy kieliszek do 2/3 wysokości, odczekując aż opadnie piana.

 

Niezwykle ważne jest, by szampana pić małymi łyczkami.

 

Co jeszcze warto wiedzieć o szampanie?

Szampan to bogate źródło wielu składników potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Znajdziemy w nim potas, magnez, wapń, siarkę, cynk, fosfor i lit. Ten bąbelkowy trunek ma właściwości oczyszczające, moczopędne, przeciwzapalne, a nawet antydepresyjne.

 

Najlepszym smakiem charakteryzują się trunki, które mają od 3 do 5 lat. Szampana powinniśmy przechowywać w chłodnym i ciemnym miejscu – najlepsza jest do tego piwnica bez dostępu światła. Ważne jest także ułożenie butelki – należy położyć ją tak, by trunek cały czas miał kontakt z korkiem. Inaczej korek wyschnie i butelka straci szczelność.

 

Kupując szampana, możemy zwrócić uwagę na to, że występują dwa kolory banderoli. Zielona oznacza, że alkohol rozlano lub wyprodukowano w naszym kraju. Banderola niebieska świadczy o tym, że trunek wytworzono i butelkowano za granicą.

 

Najlepsze szampany na butelce mają apelację, czyli gwarancję jakości.

 

kisc_ciemnych_winogron_wiszacych.jpg

 

Występujący pod kilkoma nazwami, ten włoski szczep był znany już w czasach starożytnego Rzymu. Często występuje w kupażach, ale można spotkać także stuprocentową Corvinę, czerwone wino o bardzo wysokiej jakości.

 

Winogrona dojrzewają późno, a ich uprawa jest dodatkowo utrudniona, bo szczep ma skłonność do pleśnienia, jeśli okres winobrania jest deszczowy. Grona są duże, ale poszczególne owoce dosyć małe i mają grubą skórę. Corvina najlepiej czuje się na wapiennych, kamienistych i dobrze przepuszczalnych glebach, a właśnie takie warunki zapewnia włoski region Veneto. Corvinę rzadko spotyka się poza tym obszarem, jednak nieduże winnice tego szczepu można znaleźć także w Nowej Zelandii.

 

Owocowy, wiśniowy i malinowy aromat, subtelna nuta migdałów oraz tostów – tak smakuje Corvina. Rubinowe wino jest lekko kwaskowate i ma idealny poziom tanin.

winogrona_rozne_kolory.jpg

 

Stolicą Republiki Południowej Afryki jest Capetown (Kapsztad) założony w 1652 roku przez holenderskiego kupca i podróżnika Jana van Riebecka. Od początku istnienia miasto to było centrum winiarskim, specjalizującym się w produkcji wina deserowego, które trafiało na dwory królewskie rodów całej Europy. Przez 200 lat porto, sherry i brandy cieszyło podniebienia możnych takich krajów jak Prusy, Anglia czy Rosja. Sam Napoleon jak głoszą podania oprócz butelki Chambertin dziennie, wypijał na deser niezliczone kielichy południowo-afrykańskich specjałów.

 

Należy wiedzieć, że historia tego kraju, zwłaszcza w kontekście wyrobu trunków, była wielce burzliwa. W 1918 roku RPA przeżywało winiarski kryzys. Ze względu na nadprodukcję wina i jego niską jakość importerzy masowo rezygnowali z zakupu win deserowych. W odpowiedzi na to wydarzenie założono specjalną komisję, która zajęła się kontrolą wytwórni win. W czasach apartheidu (po II wojnie światowej) gospodarka RPA znalazła się na skraju bankructwa, przemysł upadał, a wraz z nim wytwórnie win, które były jednym z głównych źródeł dochodów kraju. Kiedy w 1991 roku, idee podziału rasowego przeżywały swój zmierzch, produkcja win ruszyła na niespotykaną dotąd skalę, będąc jednym z podstawowych dóbr eksportowanych, które dostarczały państwu dochody. W 2009 roku w Republice Południowej Afryki wyprodukowano 9,3 miliona hektolitrów wina.

 

Uprawa winorośli i produkcja win są określone rygorystycznymi przepisami. Podobnie jest w przypadku regionów winiarskich. W każdym z szesnastu dystryktów (podzielonych na okręgi) można hodować określony typ winorośli. Najbardziej znanymi dystryktami produkcyjnymi są Stellenbosch oraz Paarl. Pierwszy z nich stanowi centrum Capetown, produkuje się tu ponad 300 różnych rodzajów win. Drugi z nich jest jednocześnie jednym z najstarszych miast RPA, w którym mieści się największa na świecie piwnica win – zajmuje ponad 22 hektary.

 

Każdy z dystryktów, a co za tym idzie, każda winnica ma swój unikatowy charakter i niepowtarzalny klimat. Ze względu na iście bajeczne krajobrazy, roztaczające się w krainach RPA, jest to również atrakcyjny ośrodek turystyczny. Nie zapominajmy jednak, że oprócz ogromnej ilości zalewów i jezior, najstarszego krateru meteorytowego na świecie oraz najdłuższego na świecie systemu jaskiń obfitujących w stalaktyty i stalagmity, RPA to największy potentat win deserowych i jeden z ważniejszych ośrodków winiarskich na całym świecie.

jasne_i_ciemne_winogrona_w_metalowej_misie.jpg

 

To jeden z najbardziej znanych szczepów, z których powstaje wino na całym świecie. Chociaż wcale nie jest on tak stary, jak inne wina, cieszy się ogromną popularnością, ponieważ wina Cabernet Sauvignon odznaczają się wyjątkowym, wręcz legendarnym smakiem.

 

Pochodzenie ma znaczenie

Wiele regionów winiarskich przypisywało sobie pochodzenie tego szczepu, jednak według badań DNA przeprowadzonych jakiś czas temu, jest to on wynikiem całkiem przypadkowej krzyżówki dwóch szczepów – Sauvignon – Blanc i Cabernet – Franc pochodzących z Bordeaux. Te dwie winorośle były hodowane koło siebie i same się skrzyżowały. Odkryto, że powstałe w ten sposób winorośle dają niezwykłe w smaku wino.

 

Cabernet Sauvignon jest znany także po wieloma innymi nazwami, takimi jak: Petit Cabernet, Sauvignon Rouge, Vidure czy Uva Francese.

 

Najstarszy zapis mówiący o tej winorośli pochodzi z XVIII wieku. Szacuje się jednak, że Vidure ma około 600 lat. Dziś szczep ten uprawiany jest na całym niemal świecie. W produkcji Cabernet Sauvignon przoduje jednak Francja (oczywiście na czele z Bordeaux), Kalifornia i Chile.

 

Hodowla łatwa, ale...

Cabernet Sauvignon jest bardzo odporny na ulewne deszcze i insekty, dzięki grubej skórce, która stanowi ochronę dla miąższu. Nie jest wymagający jeśli chodzi o warunki atmosferyczne – lubi gleby suche, przepuszczalne, wymaga sporo słońca, ale jest odporny na zimno.

 

Ponieważ winorośl szybko się rozrasta, winiarze muszą pilnować kierunków wzrostu i często przycinać krzew. Owoce, które pojawiają się dość późno są stosunkowo małe i mają niebieskawy odcień. Minusem tego krzewu jest niewielka wydajność winorośli. Do niedawna cechę tę uważano za wadę, dziś jednak, kiedy kosztem wydajności plonów podnosi się jakość otrzymanego wina, winiarze uważają ją za zaletę.

 

Smaki i aromaty

Ponieważ małe kuleczki Cabernet Sauvignon mają stosunkowo dużo pestek, smak wina jest bardzo taniczny i ostry. Wino więc chętnie łączone jest z innymi winami, by złagodzić smak cierpkości i przyspieszyć czas dojrzewania wina.

 

Wielkim plusem jest jednak to, że dobre wino może zabutelkowane dojrzewać nawet sto lat. W tym czasie smak trunku zmienia się z tanicznego w legendarnie doskonały.

 

Cabernet Sauvignon jest pełen aromatów. Bez względu na to, gdzie dojrzewa, można w nim wyczuć czarną porzeczkę, jeżynę, ziele angielskie i fiołki. Jednak te uprawiane w chłodniejszym klimacie mają aromaty trawy, liści, zielonego pieprzu czy papryki. Warunki panujące w Chile czy innych krajach Nowego Świata nadają winu posmak czekolady i pieprzu, a w australijskim Cabernet Sauvignon wyczujemy nawet eukaliptusa.

 

Jeśli wino początkowo dojrzewa w dębowych beczkach, może zyskać aromaty wanilii, orzecha kokosowego i dymu, które z czasem przemieniają się w cedr, szlachetny tytoń, piżmo, ziemię, skórę czy grzyby.

 

Wino ze szczepu Cabernet Sauvignon pasuje do wielu potraw – od kanapek z wołowiną i serem, przez sałatki z kurczakiem, wędliny, makarony aż po dania kuchni kreolskiej, karaibskiej, azjatyckiej, tex-mex czy hiszpańskiej. Ciężkie, długo dojrzewające wina o szlachetnym smaku najlepiej połączyć z wołowiną, rybami, kaczkami, gęsiami i dzikim ptactwem. Dobrze skomponują się także z dojrzałymi serami i deserami z gorzką czekoladą.

toskania.jpg

 

Toskania jest ojczyzną wybitnych artystów i polityków. To tutaj urodzili się Leonardo da Vinci, Piero Della Francesca, Niccolò Machiavelli, Michał Anioł, Sandro Botticelli, Dante Alighieri, Francesco Petrarca, Andrea Bocelli, Oriana Fallaci. Ale najdłużej jaśniejącą gwiazdą tej prowincji jest wino.

 

Toskania to kraina historyczna i region administracyjny w środkowych Włoszech, ze stolicą we Florencji. Jest to piąty co wielkości region Włoch, który na powierzchni 22 990 km² zamieszkuje 3,5 mln mieszkańców. Toskania graniczy na północy z Ligurią i Emilią-Romanią, na wschodzie z Umbrią i Marche, na południu z Lacjum, a od zachodu sięga do wybrzeży Morza Tyrreńskiego. W jej skład wchodzą także wyspy archipelagu toskańskiego, m.in.: Elba, Montecristo, Capraia, Gorgona, Pianosa, Giglio. Większość regionu to wyżyny i góry. Ma on charakter zdecydowanie przemysłowo-rolniczy. Uprawia się głównie zboża, ziemniaki, bób, karczochy, winorośl, oliwki, brzoskwinie, śliwki. Ważny jest też przemysł włókienniczy, maszynowy, metalowy i hutnictwo. Klimat jest śródziemnomorski, łagodny na terenach przybrzeżnych, ostrzejszy i deszczowy w głębi ze znacznymi różnicami temperatur pomiędzy zimą a latem, dając prowincji żyzne gleby, które kiedyś czyniły ja spichrzem Imperium Rzymskiego.

 

Toskania początkowo nosiła nazwę Etrurii i zamieszkana była przez Etrusków, potem zaś została podbita przez Rzymian i włączona w skład Imperium Rzymskiego. W późniejszych wiekach należała kolejno do Bizancjum, Longobardów i Franków. W XVI wieku istniało zaś Wielkie Księstwo Toskanii.

 

Najsłynniejsze i najlepsze wina regionu nazywanego kolebką renesansu to Chianti, Vino Nobile di Montepulciano, Morellino di Scansano and Brunello di Montalcino,z których najsłynniejsze jest Chianti. Jego nazwa odnosi się do nazwy historycznej krainy geograficznej. Dziś cały geograficzno-winny region obejmuje gminy od San Casciano nieco na południe od Florencji, do Castelnuovo Berardenga prawie na wysokości Sieny - w sumie ok. 70 tys. hektarów.
 

jasne_winogrona_w_koszu2.jpg

 

Kiedyś, elita mówiła, że wypije wszystko, oprócz Chardonnay . Było to związane ogólnodostępnością wina powstającego z tego szczepu. Dziś tendencja ta na szczęście się odwraca. Chardonnay uznawany jest za najpopularniejsze białe wino na świecie. Zwykle wytrawne, rześkie i niezbyt kwaśne wino w swojej najbardziej wyszukanej i najmniej spotykanej formie potrafi zaskoczyć intensywnie słodkim smakiem.

 

Swoją nazwę wzięło od miejscowości Chardonnay położonej niedaleko Szampanii i Burgundii, z której prawdopodobnie pochodzi. Badania genetyczne wykazały natomiast, że jest to spontaniczna, naturalna krzyżówka Pinot Gris i Gouais Blanc, nieistniejącego już szczepu z terenów dzisiejszej Chorwacji.

 

Dziś szczep uprawia się w ponad 35 krajach, głównie dlatego, że ma on więcej zalet niż wad. Jedyną bolączką winiarzy może być wczesne kwitnienie oraz szybkie dojrzewanie. Jeśli wiosenne przymrozki uszkodzą winorośle, ze zbiorów nici. Nie uzyskamy także dobrego wina , jeśli grona zostaną zebrane zbyt późno, ponieważ ilość kwasów, które zawierają owoce spada wraz z ich dojrzewaniem.

 

Chardonnay jest jednak niezwykle elastyczny pod względem przystosowania się do warunków klimatycznych. Lubi gleby wapienne, ubogie i raczej suche. Nie dość, że wcześnie dojrzewa, to jeszcze jest winoroślą bardzo wydajną. Wysoki poziom cukru w owocach przekłada się na sporą zawartość alkoholu w otrzymanym winie. Cały proces produkcji wina z Chardonnay jest stosunkowo łatwy i może przebiegać na wiele sposobów. Wino będzie dobre bez i po maceracji, a ponieważ doskonale nadaje się do starzenia, można je poddawać dojrzewaniu w dębowych beczkach.

 

Małe, złociste owoce dają wino z posmakiem, który długo utrzymuje się w ustach. Jest lekkie, harmonijne. Ponieważ charakter Chardonnay zależy od sposobu uprawy i technik produkcji wina, możemy wyróżnić cztery główne grupy smaków i zapachów, jakie odnajdziemy w tych winach:

  • Wina rześkie są najbardziej wytrawne i mają lekki dębowy charakter. Czuć w nich smaki jabłek, cytrusów, minerałów. Wina o takim, nienachalnym smaku produkowane są zwykle w chłodniejszych regionach winiarskiego świata.
  • Owocowe Chardonnay powstają w krajach ciepłych i czuć w nich tropikalne akcenty. Są odrobinę słodsze i często można w nich wyczuć brzoskwinię i cytryny.
  • Bogate i złożone wina z tego szczepu mają zapach przypraw - gałki muszkatołowej, wanilii oraz masła. Poddawane są fermentacji w dębowych beczkach, na czym zyskuje nie tylko smak, ale i barwa wina, która jest ciemniejsza.

 

Najrzadziej spotykane, ale za to najdłużej starzone są wina deserowe, które odznaczają się wyjątkową słodyczą w smaku i zapachu.

 

Chardonnay nadaje się do wielu potraw. Może być świetny jako aperitif, jego smak dobrze komponuje się z rybami i mięsami, owocami morza, warzywami, a nawet grzybami.

kisc_czerwonych_winogron.jpg

 

Sommelier w ogólnej opinii to osoba doskonale znająca się na winach. Po przejściu szeregu szkoleń i zdaniu wielu niełatwych egzaminów i testów potrafi ona nie tylko wina degustować i podawać trunki, ale także układać katalogi i menu win. Sommelier jednak najlepiej odnajdzie się w restauracjach, gdzie serwuje nie tylko wino, ale i mocne alkohole oraz cygara.
 

Historycy szacują, że zawód sommeliera wykształcił się około XVII wieku. Często, wcześniej byli oni podczaszymi lub ochmistrzami albo należeli do bractw winiarskich, szczególnie w okolicach Burgundii. To właśnie członkowie tych bractw na szerszą skalę upowszechnili świadome degustowanie trunków. Oni także jako pierwsi oceniali wina.
 

Obowiązki sommeliera

Sommelierzy zajmują się zaopatrywaniem restauracyjnych piwnic w alkohole jeżdżąc i degustując wina z różnych winnic . Dzięki tak unikatowo skomponowanej karcie win, restauracja może zaskoczyć swoich gości świetnie dobranymi trunkami. Sommelier bierze bowiem pod uwagę charakter restauracji i dań przez nią serwowanych.
 

Zamówione wina muszą być odpowiednio przechowywane – o to również powinien dbać dobry sommelier. Składowanie, a przede wszystkim starzenie się tych wytwornych trunków, wymaga zachowania określonych warunków.
 

Jednak głównym zadaniem sommeliera jest dobieranie win do dań serwowanych w restauracji oraz podawanie ich klientom. Goście mogą prosić sommeliera o poradę, wyjaśnienie skąd pochodzi dane wino i które będzie najodpowiedniejsze do dania przez nich zamówionego. Sommelier serwuje alkohol dbając o jego odpowiednią temperaturę. Otwierając wino musi pamiętać o wielu regułach, jak choćby o tym, że gość cały czas powinien widzieć etykietkę na butelce.
 

Sommelier, tak jak każdy inny kelner, musi odznaczać się wysoką kulturą osobistą, elegancją i cierpliwością nawet do najbardziej problematycznych gości. Jednak musi także być świetnym mówcą, by z pasją opowiedzieć o pochodzeniu, aromatach i historii danego wina. Potrzebuje więc nie tylko świetnej pamięci, ale także szczególnie wyczulonego węchu i smaku. Konieczna jest także znajomość przynajmniej jednego języka obcego.
 

Mistrzostwa świata

Sommelierzy powinni nieustannie dbać o swój rozwój i orientować się we wszystkich nowościach pojawiających się na rynku. Aby sprawdzić swoje umiejętności i pokazać kto w tej trudnej sztuce wiedzie prym, organizowane są liczne mistrzostwa sommelierów. Najbardziej prestiżowe co dwa lata organizuje Międzynarodowe Stowarzyszenie Sommelierów. Zwycięzcy zwykle od ręki są angażowani w najlepszych restauracjach i hotelach na całym świecie.
 

Takie zawody to niezłe wyzwanie. Składają się one z dwóch etapów, które zwykle przechodzi około 25 – 30 najlepszych sommelierów sprawdzających się później w finale.

Etap pierwszy jest podobno najtrudniejszy. W ciągu półtorej godziny zawodnicy rozwiązują test złożony z 50 pytań dotyczących historii, uprawy winorośli, metod produkcji wina i innych gatunków alkoholi. Zagadnienia dotyczą także cygar, kawy i herbaty.
 

Drugi etap jest praktyczny. Składa się na niego wiele zadań, jak choćby otwieranie butelki, obsługa klienta czy dekantacja wina. Sommelier przechodzi także ślepy test – nic nie wiedząc o winie, na podstawie koloru, zapachu i smaku musi dobrać je do poszczególnych dań. Kolejne zadanie polega na wybraniu do każdego z 3 – 4 potraw najlepiej pasującego wina z przedstawieniem uzasadnienia. Taka prezentacja powinna być przeprowadzona w języku innym niż ojczysty, a kraje pochodzenia i roczniki win nie mogą się powtarzać. Warto także wspomnieć, że komisja sędziowska wciela się tu w rolę wybrednych gości, którzy dodatkowo znacznie utrudniają wykonanie zadania.
 

Najlepsi sommelierzy, którzy dotrwają do finału muszą przejść ślepy test trzech win i siedmiu mocnych alkoholi. Oprócz określenia podstawowych cech trunków (kolor, zapach i smak), muszą także zaproponować psujące do nich dania. Jednym z trudniejszych finałowych wyzwań jest fałszywa karta win – sommelierzy muszą znaleźć wszystkie błędy w karcie (mogą to być zmienione roczniki, literówka w nazwie producenta wina, a nawet źle rozłożony akcent w nazwie napitku). Jako znawcy także i cygar, finaliści muszą dobrać i specjalnym patyczkiem podpalić cygaro. Na koniec sprawdzana jest także umiejętność zarządzania winną piwniczką za pomocą specjalistycznego programu komputerowego.

jasne_winogrona_w_plecionce.jpg
 

Najlepiej czuje się na Węgrzech, skąd pochodzi. Tokaj i Somlo to dwa najważniejsze regiony uprawy szczepu, z którego można otrzymać zarówno wina słodkie , jak i wytrawne. W smaku są świeże i treściwe.
 

Po raz pierwszy nazwę Furmint odnotowano w 1623 roku. Zapożyczono ją od łacińskiego określenia pszenicy – frumentum, nawiązując do brązowo-złotego koloru otrzymywanego wina . Narodzony w Kotlinie Karpackiej szczep jest głównym składnikiem słynnych likierowych win aszú, które charakteryzują się korzenno-waniliowym smakiem oraz ciemnosłomkową barwą.
 

Uprawy Furminta w ponad 70% znajdują się na terenie Węgier. Pozostała część rozbija się głównie na Austrię (tam występuje jako Mosel), Słowację, Słowenię (znany jako Sipon), Włochy i Niemcy. Winorośl odporna jest zarówno na siarczyste mrozy nawiedzające co roku Tokaj, jak i na suche i upalne lato. Krzewy nie dają się chorobom i wykazują dużą żywotność. Rośnie bardzo bujnie, jest silny i nawet jako stary krzew, nadal owocuje. Furmint dzięki swojej cienkiej skórce łatwo może obrosnąć szlachetną pleśnią botrytis cinerea.
 

Ponieważ Furmint szybko pączkuje, ale bardzo późno dojrzewa (zdarza się, że winobranie odbywa się na przełomie października i listopada), lubi długą i słoneczną jesień. W Tokaju czuje się tak dobrze nie tylko ze względu na pogodę, ale także dlatego, że ma tam idealną dla siebie glebę. Ziemia jest pochodzenia wulkanicznego, ma warstwy glinki kaolinowej, porfiru i lessu.
 

Furmint po winifikacji odznacza się wysokim poziomem alkoholu i kwasowości. Bogaty w garbniki i kwas winowy nie ma zbyt dużo aromatów, jednak są one zharmonizowane. Wina wytrawne charakteryzują się jasnym, żółto-złotym kolorem z lekką domieszką odcienia zielonego. Główne aromaty to jabłko, siano i lekka nuta pieprzu. W Furmintach, które dojrzewały, czuć odpowiedni poziom kwasowości, aromaty brzoskwini, moreli, orzechów włoskich i miodu.

moldawia.jpg


Mołdawia – najmniejsza z byłych republik Związku Radzieckiego – jest krajem, który słynie z produkcji wina. Lekko faliste ukształtowanie terenu wraz z licznymi dolinami rzek, ciepłe i krótkie zimy stanowią idealne miejsce do produkowania wina, czym lokalna społeczna się zajmuje. Wino stanowi dla Mołdawii 1/3 przychodu z eksportu. Państwo nieprzekraczające 5 milionów mieszkańców jest dziewiątym krajem w światowym rankingu produkcji wina. Importuje swoje wina do Rosji, Stanów Zjednoczonych, Chin, jak i również do Polski.

Ze względu na różne uwarunkowania terenu czy pogody, Mołdawia dzieli się na cztery regiony produkcji win. Region Centralny, zwany również regionem Cordu, ma najlepsze warunki naturalne. Stąd pochodzą przede wszystkim wina białe i musujące. Znajduje się tutaj najbardziej znana winiarnia w Mołdawii – Cricova. Region centralny stanowi najbardziej uprzemysłowioną część Mołdawii.

Region południowo – wschodni, znany też jako Purcari, słynie z produkcji z czerwonego wina, z których najbardziej zna nym wyrobem jest wino Negru de Purcari. Winnice Purcari od lat zaopatrują piwnice królowej Wielkiej Brytanii, Elżbiety II.

Region południowy to również produkcja czerwonego wina i wina deserowego. Region północny, zwany również Balti, produkuje przede wszystkim wina białe i musujące. Jednak większość winorośli z tego regionu trafia do produkcji brandy.

Mołdawia promuje swoje wina poprzez turystykę enologiczną, czyli turystykę winiarską. Oferuje zwiedzanie dwóch największych winiarni w Mołdawii - Cricova i Mileştii Mici. Winiarnie Cricova zwiedza się jeżdżąc specjalnie do tego dostosowanymi wagonikami elektronicznymi. Takie zwiedzanie może trwać nawet do trzech godzin! Turystom najbardziej podoba się Sala Europejska, wcześniej zwana Salą Gagarina - rosyjski kosmonauta podczas oficjalnej wizyty tak zachwycił się ową salą, że został tu na dwa dni.

Natomiast jak chodzi o zwiedzanie winiarni Mileştii Mici to zwiedza się ją samochodem. Jest ona największą winnicą na świecie uznaną przez Księgę Rekordów Guinnessa. Wszystkie jej ulice tworzą odcinek długi na 200 km. Punktem kulminacyjnym wycieczki jest zwiedzanie Złotej Kolekcji, która zawiera ponad 2 miliony butelek.

trzy_kolory_winogron.jpg


Wino samo w sobie jest trunkiem niezwykłym, posiadającym fascynującą historię, kojarzącym się literaturą i sztuką. Jednym słowem, jest trochę magiczne.

Najlepiej, niezwykły charakter wina oddaje jeden z jego najmniej znanych i najrzadszych gatunków – wino lodowe, po niemiecku zwane Eiswein.

Wyrabia je się ze starannie wyselekcjonowanych, dojrzałych winogron, najczęściej ze szczepów Rieslinga, Chardonnay i Gewürztraminera. Jednakże nazwa „lodowe” nie wzięła się znikąd – grona zbiera się podczas pierwszych mrozów, gdy temperatura spada do - 7 st. C. Dzięki temu, woda w owocach jest zamarznięta, ale płynny pozostaje gęsty, słodki sok. Wino robi się natychmiast po zbiorach, żeby grona nie uległy rozmrożeniu. Są one delikatnie miażdżone w specjalnych prasach, dzięki czemu sok oddziela się od wody i powstaje długowieczne (może stać nawet 40 lat i nie straci na jakości), bardzo słodkie wino o niezwykłym bukiecie. Podobno stworzono je w niemieckiej Frankonii w 1794 roku i do dziś to właśnie Niemcy przodują w produkcji.

Produkcja wina lodowego wiąże się z ogromnym ryzykiem i dlatego jest ono tak rzadkie. Wiele zależy tu od, kapryśnej przecież, pogody. Jeśli nadejdzie nagłe ocieplenie lub mrozy, grona przepadną. Jeśli winiarz nie zdąży przerobić owoców przed ich rozmrożeniem – również nie zrobi wina. Wpływa to na wysoka cenę lodowego trunku – za butelkę 0,375 (rzadko można trafić na większe) zapłacimy co najmniej 100 zł, a jeśli wybierzemy renomowanego producenta, nawet 200 euro.

Co zaś jest magicznego w Eiswein oprócz niezwykłego smaku, rzadkości i nazwy kojarzącej się z napitkiem Królowej Śniegu? To, że aby temperatura była odpowiednia, owoce zbiera się nocą albo tuż przed świtem. Idealne wino na długie, zimowe wieczory.

wlochy.jpg


Nie da się ukryć, że Włochy dla znawców wina są krajem niezmiernie ważnym. Tradycja winiarska sięga tutaj już VII i VI wieku przed naszą erą i jedynie ziemia starożytnych Greków pod względem historii kultury winiarskiej ją przewyższa. Obecnie we Włoszech istnieje ponad milion winnic, których wytwory stanowią znaczącą część światowej produkcji win (15%). Najlepiej znanymi winami włoskimi są Chianti, Marsala oraz toskańskie Brunello di Montalcino.

Jak wskazują specjaliści w tej dziedzinie, wietrzny klimat śródziemnomorski charakteryzujący się dużą rozbieżnością temperatur dnia i nocy, gorącym i suchym latem oraz chłodną i wilgotną zimą, idealnie wpływają na rozwój winorośli. Dodatkowo, położenie i ukształtowanie terenu, podzielonych na 18 dystryktów winiarskich Włoch, sprawiają, że rejon ten posiada świetne warunki agra l ne pod uprawę winogron. Różnorodność ziemi i warunków na nich panujących sprzyja produkcji win w wielu wariantach smakowych.

Jednym z lepiej znanych regionów produkcji trunków alkoholowych, obok Toskanii, której poświęciliśmy osobny artykuł, jest położona na południu Włoch słoneczna Sycylia. To historycznie najstarszy obszar Italii, na którym wytwarzane jest wino . Napojem, który cieszy się największym uznaniem jest osiemnastoprocentowa Marsala, której receptura została opracowana przez angielskich podróżników, odwiedzających XIX-wieczne Włochy. Wzmocniona spirytusem, specjalnie dosładzana Marsala podawana jest jako aperitif.

Sławna na cały świat Wenecja jest regionem, gdzie produkuje się dobre wino Valpolicalla oraz białe wino Soave. Jednak trunkiem o najwyższym prestiżu jest cenione przez koneserów, znane ze specyficznej metody jego wyrobu - Amarone, którego unikalny smak i głęboki kolor jest efektem długiego okresu leżakowania. Wino nie nadaje się do spożycia przed upłynięciem 10 lat spokojnego starzenia się w dębowych beczkach.

Piemont to, oprócz Toskanii, najlepiej znany rejon powstawania doskonałego wina, którego wyrobem na początku zajmowali się wyłącznie mnisi. Szczep, z którego powstają wina Nebbiolo – chluba Piemontu, jako jedyny jest odporny na mgły i doskonale wzrasta w surowych warunkach górskich zboczy. Koneserzy najbardziej cenią Nebbiolo nie tylko za jego niepowtarzalny smak, ale i za długowieczność. Wino dojrzewa od 2 do 3 lat w tradycyjnych wielkich, dębowych beczkach.

szampania.jpg

Ponad 300 lat temu pewien mnich, Dom Pierre Pérignon z miasteczka Hautvillers w dolinie rzeki Marny, zaczął eksperymentować z wyrabianym w regionie niemal od początku wieku winem. W efekcie w 1699 roku wynalazł trunek, który rozsławił Szampanię na całym świecie – szampana.

Szampania położona jest w północno-wschodniej części kraju i wchodzi w skład regionu administracyjnego o nazwie Szampania-Ardeny, który graniczy z Belgią. Najważniejsze miasta w regionie to Reims (184,6 tys. mieszkańców), Châlons-sur-Marne (46,7 tys. mieszkańców) i Troyes (60,4 tys. mieszkańców).

Nazwa regionu wywodzi się z łaciny. Szampania stała się Szampanią, bo skojarzyła się Rzymianom z włoska prowincją Campania, leżącą na południe od Rzymu. Jednak podobno nie od Rzymian się wszystko zaczęło, ponieważ wykopaliska wskazują, że ludzie żyli tu już w paleolicie.

Najsłynniejsze miasto regionu to zdecydowanie Reims dzięki swojej słynnej katedrze, miejscu koronacji 34 królów Francji. Korzenie miasta sięgają czasów rzymskich. Wcześniej istniała tam osada galijska o nazwie Durocortorum. Była ona stolicą kraju Remów, a później rzymskiej prowincji Gallia Belgica. Gdy podczas I wojny światowej zniszczono katedrę w Reims, najbardziej ucierpiały witraże. Nowe stworzył Marc Chagall, co zaowocowało tym, że dziś w katedrze znajduje się dzieło, którego tematyką jest szampan oraz proces wyrobu tego trunku. To właśnie w Reims znajdują się siedziby wielkich producentów tego trunku, który leżakuje w piwnicach pod miastem. Sięgające wiekiem czasów rzymskich katakumby tworzą istny podziemny labirynt. Podobne znajdują się w Avenue de Champagne w Apernay, dzielnicy wielkich domów produkujących wina francuskie i handlujących nim. Można tu spotkać wspaniałe renesansowe pałace, pod którymi ciągnie się ponad 100 kilometrów wykutych w wapiennej skale piwnic.

Poprzez całą Szampanię biegnie Route Touristique du Champagne. Jest to 600 km krętych, dróg przez najważniejsze uprawy winorośli - rozciągające się pomiędzy Reims i Épernay Montagne de Reims, a dalej Cote des Blancs oraz Vallée de la Marne.

W regionie znajduje się 282.37 km² winnic, które dają 250 mln butelek szampana rocznie, ponadto zasoby wcześniej wspomnianych piwnic szampańskich domów szacuje się na ilość przekraczającą 4-letnie zbiory.

fioletowe_rosnace_winogrona.jpg


Jest porównywany jednocześnie i do delikatnej kapryśnej kobiety, i do dostojnego szlachcica o bardzo długim rodowodzie. To, co dla Pinot Noir szczególnie charakterystyczne, to tysiące odmian tego szczepu, który daje win o pełne, ale nie ciężkie. W smaku jest łagodne i aksamitne, ale jego aromat jest niezwykle bogaty.

Warto wiedzieć, że Pinot Noir to pierwszy, oficjalnie uznany i opisany szczep winorośli. W zapisach rejestrów szpitalnych z Beaune znalazł się już w 1375 roku.

Galijska tradycja
Pinot Noir najbardziej rozpowszechniło się w Burgundii, skąd szczep pochodzi. Wywodzi się z dzikich winorośli, z których wino wytwarzali Galowie. Przechowywali oni wino w drewnianych beczkach, a nie w glinianych wazach, jak robili to Rzymianie. Pinot Noir to jedna z najstarszych odmian winorośli, uprawiana od I wieku.

Wiele stuleci później, tą odmianą winogron zainteresowali się burgundzcy mnisi, którzy przyrządzali z nich wino mszalne. Z każdym sezonem ulepszali one techniki uprawiania i przetwarzania tej wymagającej rośliny.

Trudne, acz opłacalne
Uprawa Pinot Noir jest niezwykle skomplikowana, a co za tym idzie, nietania. Grona są podatne na wszelkie zmiany temperatury, chociaż lubią niską temperaturę. Cienka skórka nie chroni także wnętrza przed wirusami i szkodnikami. Zbyt późne zebranie owoców może zepsuć całe wino, które i tak dosyć często w trakcie fermentacji robi się kwaśne.

Szczep jest bardzo nietrwały genetycznie. Zasadzone roślinki mogą dać owoce o mniejszych owocach, innym kształcie, a co najważniejsze, nawet o innym smaku. Co więcej, plony wcale nie są duże, a Pinot Noir potrzebuje ciągłej kontroli i opieki na każdym etapie hodowli i produkcji.

Dlaczego więc mimo wszystko wino cieszy się taką popularnością wśród winiarzy?

Wyjątkowy
Pinot Noir oznacza się szlachetnym smakiem i bardzo bogatym bukietem. Wyczuć w nim można nuty owocowe – wiśnie, czereśnie, truskawki, maliny. Nie brakuje także elementów kwiatowych, takich jak fiołki czy róże oraz przypraw – rozmarynu, oregano, cynamonu, kminku, mięty i zielonej herbaty. W niektórych można wyczuć rabarbar, buraczki, czerwone i zielone pomidory oraz czarne oliwki.

Wino to ma mało garbnika i szybko dojrzewa – wystarczy mu 5 – 8 lat. Jednak droższe wina można dłużej leżakować, dzięki czemu najlepsze wino nabiera aromatów kokosów, wanilii, dębu, cedru, grzybów, ziemi, skóry oraz asfaltu. Z czasem może nawet nabrać niespotykanej, ceglasto-pomarańczowej barwy.

Wyjątkową cechą Pinot Noir jest także zdecydowanie większa niż w innych winach zawartość resveratrolu. Ta niezwykła substancja nie wpływa na smak i zapach wina, jednak ma bardzo dobry wpływ na ludzki organizm. Nie dość, że jest naturalnym antybiotykiem, to odmładza i odchudza.

Byle nie na ostro
To czerwone wino świetnie komponuje się z wieloma potrawami, które są proste, ale mają intensywny smak (jagnięcina, tuńczyk, łosoś, kaczka). Nie należy go jednak łączyć z daniami mocno przyprawionymi chili, imbirem i pieprzem. Przyprawy te maskują niezwykły aromat wina.

beaujolais_nouveau.jpg



Beaujolais Noveau jest młodym czerwonym winem o lekko cierpkim smaku. Swoją nazwę zawdzięcza miejscu, z którego pochodzi, a które położone jest na pograniczu Burgundii i Rodanu. Wytwarza się je z czerwonych winogron Gamay, uprawianych głównie w okolicy Beaujolais.

To francuskie wino wyróżnia się wśród innych przede wszystkim dzięki przyspieszonej fermentacji. Powoduje to, że nadaje się do spożycia już po 6 tygodniach od winobrania. Od innych win odróżnia je także to, że najlepiej smakuje schłodzone do temperatury 14 - 16 stopni. Tak niska temperatura wydobywa rześki aromat i smak tego wyrafinowanego trunku. Idealnie pasuje do lekkich czerwonych mięs i serów. W jego bukiecie dominują aromaty trawy i kwiatów polnych.

Jak donoszą znawcy, tegoroczne Beaujolais jest wręcz idealne, niezbyt wytrawne, a za to lekkie. Zawdzięczamy to wyjątkowo wysokim temperaturom występującym w lecie w Europie, co sprawiło, że zbiory były szczególnie udane. Co roku na całym świecie obchodzi się święto tego młodego czerwonego wina nazywane Les Sarmentelles , co oznacza Święto Winnej Łodygi. Zwyczaj ten pochodzi już z 1985 roku. Święto przypada na każdy trzeci czwartek listopada, w roku 2012 wypadło 15 listopada. Od tego dnia, oficjalnie można rozkoszować się cudownym smakiem Beaujolais przypominając sobie smak i zapach minionych wakacji.

chianti.jpg



Najsłynniejsze włoskie wino produkowane w Toskanii. Często rozlewa się je do fiasco, czyli pękatych butelek umieszczonych w plecionce. Swoją nazwę zawdzięcza wzgórzom Chianti, na których rozciągają się winnice Sangiovese. Właśnie ten szczep stanowi podstawę wina, które uważa się za trunek najbardziej zróżnicowanej jakości.

Intensywnie czerwone wino wytrawne produkowane jest zwykle z kilku szczepów winogron oraz wspomnianego już Sangiovese, którego musi być minimum 75% (choć możliwe jest Chianti ze 100% Sangiovese).

Sangiovese na terenie Włoch uprawia się już od czasów rzymskich, a jego nazwę można przetłumaczyć na „krew Jowisza”. Pomimo kilku odmian tego szczepu, każdy z nich charakteryzuje się stosunkowo cienką skórą, a grona późno dojrzewają. Aby wydobyć z wina pełnię smaku, powinno być ono tradycyjnie starzone w dużych beczkach wykonanych z dębu słoweńskiego. Przez kilkanaście miesięcy, wino nabiera aromatów ziemi, owoców i stajni, a taniny stają się wyraźniejsze.

Chianti produkuje się w siedmiu podregionach, w których obowiązują inne przepisy denominacyjne. Najlepsze wina to Classico, które mają gwarancję jakości Consorzio del Vino Chianti Classico w postaci znaczka czarnego koguta na butelce.

Skąd akurat taki symbol? Historia jest związana ze sporem, jaki w średniowieczu toczyły ze sobą Siena i Florencja. Oba toskańskie miasta bardzo chciały zagarnąć prowincję Chianti dla siebie. Aby jednak uniknąć rozlewu krwi, postanowiono, że problem można rozwiązać w bardziej pokojowy sposób. Tuż po pierwszym pianiu koguta z każdego miasta wyruszą zbrojni jeźdźcy, a miejsce, w którym się spotkają, będzie nową granicą między miastami. Mieszkańcy Sieny wybrali pięknego, okazałego białego koguta, Florentyńczycy natomiast wytypowali chudego i mizernie wyglądającego czarnego koguta. Biały kur spał aż nastał świt, jednak czarny, głodny chuderlak obudził mieszkańców tuż po północy. Jeźdźcy z Florencji wyruszyli więc znacznie wcześniej i swoich konkurentów spotkali w Fonterutoli, miejscowości oddalonej o zaledwie kilkanaście kilometrów od Sieny. Nic więc dziwnego, że czarny kogut stał się symbolem dobrego wina.

jasne_i_ciemne_winogrona.jpg



Podobnie jak organiczne, wino biodynamiczne cieszy się uznaniem wśród osób, które na sklepowych półkach szukają ekoproduktów. Nie tylko produkcja wina jest nastawiona na tradycyjne i przyjazne metody, również uprawa winorośli, z których powstaje eko wino jest przyjazna dla środowiska naturalnego.

Czym wyróżnia się eko winnica ? Przede wszystkim tym, że ostre środki chemiczne, które zwykle stosuje się przy uprawie winogron, są zdecydowanie ograniczone, a czasami i zupełnie wyeliminowane. W winiarniach stosuje się także naturalne źródła energii, producenci wybierają ekologiczne opakowania, a samo wino jest transportowane pojazdami hybrydowymi.

Jednak czy na smak wina może wpływać rytm natury, ruch planet i fazy Księżyca? Wytwórcy wina bio kierują się właśnie tymi czynnikami przy uprawie winorośli i produkcji swoich trunków. Rolnictwo biodynamiczne, opisane w 1924 roku przez Rudolfa Steinera, filozofa i mistyka, stawia na zwrot ku zdrowemu rolnictwu. Zamiast sztucznych, chemicznych nawozów, powinno się stosować naturalne środki nawożenia gleby, a dodatkową siłę ziemia czerpie z kosmosu. Dlatego tak ważne jest wykonywanie poszczególnych czynności w konkretnych fazach księżyca i ustawieniach planet, zgodnie z gwiezdnym kalendarzem.

Same metody wytwarzania wina również są obwarowane wieloma zasadami. Winogrona nie fermentują w stalowych tankach, a owoce tłoczy się przy pomocy tradycyjnej, drewnianej prasy. Naturalne drożdże, klarowanie kurzym białkiem i nie przeprowadzanie filtracji sprawia, że wino jest zdecydowanie bardziej naturalne. Z drugiej jednak strony, trunki wyprodukowane w ten sposób mogą być bardziej niestabilne. Mimo wszystko, warto spróbować biodynamicznego wina , choćby z czystej ciekawości jego naturalnego smaku.

fioletowe_rosnace_winogrona.jpg


Szlachetne, wytworne, eleganckie i niezwykle kapryśne. W końcu pokrewieństwo z Pinot Noir to nie przypadek. Nebbiolo uznawany jest za jeden z najszlachetniejszych szczepów win. Uprawiane na włoskich ziemiach już od starożytności, w regionie Piemontu i Lombardii czuje się najlepiej i tu powstaje najsmaczniejsze wino Nebbiolo.

Szczep występuje także pod innymi nazwami – Spanna, Picutener i Chiavennasca, jednak najpopularniejsza to Nebbiolo. Zapis o tej winorośli pojawił się już w 1268 roku. Najczęściej produkuje się je jako wino jednoodmianowe. Rzadziej miesza się z Cabernetem lub Barberą.

Historia nazwy szczepu ma trzy wersje. Najmniej ciekawa to ta, że pochodzi ona od słowa „nobile” oznaczającego po włosku szlachetność. Nieco bardziej magiczna sugeruje, że Nebbiolo wzięło swoją nazwę raczej od „nebbia”, czyli „mgła”. Charakterystyczną cechą Piemontu jest bowiem występowanie mgieł w czasie porannego winobrania. Inna teza sugeruje, że podczas zrywania, owoce winorośli są jakby pokryte mgłą. Jednak najbardziej romantyczną historią jest opowieść o pewnym mnichu, który zajmował się niewielką winnicą na własny użytek. Spędzał w niej całe dnie, aż pewnego razu, cała jego parcela pokryła się gęstą jak mleko mgłą. Biedny mnich przestraszył się, że to kara boża na niego spadła i postanowił zajmować się już tylko modlitwą. Mgła wisiała nad jego winnicą aż do pory winobrania. Któregoś dnia, nagle zniknęła i mnichowi ujawniły się piękne, duże, błyszczące w słońcu prawie czarne grona gotowe do zerwania.

Nebbiolo faktycznie, lubi powietrze wilgotne i chłód, ale jednocześnie musi mieć nasłonecznione miejsce. Kilka dni złej pogody może zniszczyć całe uprawy, bowiem wino wyjdzie wówczas za kwaśne i płaskie w smaku. To pokazuje jak trudny w utrzymaniu jest Nebbiolo. Zmienny i kapryśny szczep jest bardzo wrażliwy na glebę - preferuje ziemie wapienne. Jego wydajność może zmieniać się z sezonu na sezon.

To, co dla Nebbiolo charakterystyczne to różnice w smaku otrzymanego wina nie tylko pochodzącego z innych regionów geograficznych, ale nawet z sąsiadujących ze sobą parceli. Winorośl kwitnie wcześnie, ale dojrzewa późno, nawet w połowie listopada. Grona są ochraniane cienką, ale wytrzymałą skórką, która nie przepuszcza ani pleśni, ani szkodników.

Nie tylko uprawa jest trudna. Sam proces winifikacji również może przysporzyć wielu problemów. Obecnie stosuje się dwie metody produkcji. Metoda tradycyjna polega na długiej fermentacji owoców w niskiej temperaturze. Wysoki poziom garbnika uzyskuje się dzięki starzeniu w beczkach z dębu, który jest na tyle stary, że utraciła już swoje charakterystyczne aromaty. Ten sposób wytwarzania Nebbiolo trwa zwykle minimum 10 lat. Druga metoda jest nowoczesna i traw ona zdecydowanie krócej. Winogrona przechodzą krótki proces fermentacji oraz starzeją się w małych beczkach z francuskiego dębu. Można je szybko pić i z pewnością będzie niezwykle garbnikowe, dębowe i owocowe.

 

Nebbiolo charakteryzuje się ciemną barwą i wysoką tanicznością. Ma dużo alkoholu i lubi starzenie. Jego bukiet może rozwijać się przez wiele lat. Główne aromaty to wiśnia, jeżyna, czekolada, rodzynki, zioła, anyż, lukrecja, tytoń, ziemia, truskawka, śliwka, róża, fiołki, smoła, trufle. Dębowe beczki dodają aromatów wanilii, dymu, skóry, cedru, cygar.

Wina te najlepiej komponują się z potrawami mięsnymi, łososiem, kurczakiem cacciatore, dojrzałymi, twardymi serami i truflami.

Niech o tym, jak wspaniałe jest Nebbiolo świadczy zachowanie turyńskiego biskupa z XV wieku, który czynsz za wynajem kościelnych posiadłości, kazał spłacać sobie właśnie owocami tych winorośli.

alzacja.jpg


Alzacja od wieków była przedmiotem sporów między Francją a Niemcami. Zdarzyło się, że w ciągu 75 lat zmieniła granice czterokrotnie. Być może powodem jest wino produkowane w tym regionie administracyjnym we Francji, położonym nad Renem w północno-wschodniej części kraju.

Alzacja graniczy od północy i wschodu z Niemcami, od południa ze Szwajcarią. Zajmuje powierzchnię 8280 km², co daje jej piąte miejsce wśród najmniejszych regionów Francji. Jednocześnie jest jednym z regionów najgęściej zaludnionych (209 os./km²).

Ten pas ziemi, długością czterokrotnie przewyższający swoją szerokość ogrodzony jest ze wschodu przez Ren, a z zachodu przez pasmo górskie Wogezów. To podobno od tych gór wzięła się nazwa regionu – do słów a lisauia lub alisetum oznaczających w języku Gallów urwisko. Inna teoria pasuje z kolei do burzliwych losów Alzacji – według niej nazwa ma pochodzić od dawno-wysoko-niemieckiego allisa, co oznacza cudzy dom.

Największym miastem regionu jest jego ośrodek administracyjny – Strasburg, w którym mieszka ponad 270 tys. mieszkańców. Od niego zaczyna się historia regionu – został założony w 12 roku p.n.e przez Rzymian jako twierdzę Argentoratum. Miasto jest obecnie siedzibą Parlamentu Europejskiego, Rady Europy i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, co czyni Alzację bardzo ważnym regionem Europy.

Główne gałęzie gospodarki regionu to:

 

  • uprawa winorośli i produkcja win, np. rieslinga zwłaszcza między miastami Sélestat i Colmar,
  • uprawa chmielu i browarnictwo (okolice Strasburga),
  • przemysł leśny,
  • przemysł wydobywczy (głębinowe kopalnie soli potasowych m.in. pod Miluzą),
  • przemysł samochodowy (Toyota, General Motors),
  • turystyka.


W Alzacji panuje klimat semi kontynentalny, zima jest chłodna i sucha, lato zaś ciepłe z niewielkimi opadami. Odczuwalny jest wpływ Atlantyku, który powoduje, że powietrze jest suche – Colmar, leżący w obniżeniu między masywem Wogezów a Renem. To drugie najsuchsze miasto we Francji.

Taki klimat sprzyja produkowaniu chluby Alzacji, czyli wina , wyrabianego tutaj od czasów rzymskich. Wino produkuje się głównie w miastach Thann, Marlenheim, Coloar, Sélestat. Słynna jest tzw. Droga win Alzacji biegnąca pomiędzy depresją Renu, Wogezami a Colomar (głównie w prowincji Sélestat) – jej szerokośc to 20 km, a długosc to 170 km. Oznacza to 15,298 hektarów winnic w 119 wioskach, produkujących 111.3 milionów litrów wina czyli 148.4 milionów butelek i przynoszących 478.8 milionów euro zysku. Region słynie głównie z win typu riesling oraz Gewürztraminer, a jego symbolem jest bocian.

fioletowe_rosnace_winogrona.jpg


Szczep wyjątkowo dobry do kupażu. Łagodzi i zaokrągla smaki innych odmian. Najczęściej łączy się go z Cabernet Sauvignon. Jednak dobry Merlot sam w sobie potrafi być niezwykle mięsisty, kuszący i jędrny. Uznawane jest za jedno z najbardziej zmysłowych i znanych czerwonych win. Zalicza się go do klasy super premium.

Merlot według znawców pochodzi z Francji, z regionów Saint-Emilion i Pomerol. Historycy mają dowody, że od pierwszych lat XVIII wieku wino to uprawiano tam na dużą skalę. Z regionu Bordeaux przeniosło się w inne rejony Europy, a także do Australii, Nowej Zelandii, Afryki i Ameryki. Powszechność uprawy wiąże się z tym, że jest on dość bezpieczny i łatwy do pielęgnacji.

Dojrzewa kilka dni wcześniej niż na przykład Cabernet Sauvignon, jednak dzięki temu omijają go deszcze i zimne fronty nawiedzające Bordeaux na krótko przed zbiorami. Łatwo przystosowuje się do warunków klimatycznych i dobrze czuje się w chłodnych regionach, na gliniastej, wilgotnej glebie. Równie dobrze dojrzewa w ciepłych regionach i na mocno wysuszonym podłożu.

Obfite plony muszą być zebrane w odpowiednim momencie i poddane dokładnej segregacji, ponieważ grona Merlota mają tendencję do gnicia. Wino można poddawać dojrzewaniu w dębowych beczkach, dzięki czemu zyska aromat kawy lub czekolady. Oprócz tego wyczuwa się także zapachy jeżyn, czeremchy i śliwki.

Młody Merlot ma ciemnogranatowy lub czerwono-czarny kolor i smak owoców leśnych. Aromaty są kremowo-słodkie i soczyste. Dojrzałe wino ma czerwoną barwę głęboką i ceglastą. Smak jest mięsisty, krągły, mineralny. Czuć mniej kwasowości i mniej tanin.

Merlota uznaje się za jedno z najdoskonalszych win. W smaku jest uniwersalne – lubią go zarówno amatorzy, jak i znawcy wina. Najlepszy jest po około trzech, czterech latach od zbiorów i świetnie komponuje się z mięsami (jagnięcina, baranina, kurczak), serami oraz czekoladą.

 

 

czerwone_rosnace_winogrona.jpg



O pochodzenie tego szczepu, znanego także jako Shiraz, spierają się ze sobą trzy teorie. Jedna mówi o tym, że jego ojczyzną jest Persja, a do Europy trafiło w XIV wieku z powracającymi z wypraw krzyżowych rycerzami. Kolejna twierdzi, że szczep jest francuski i powstał w Dolinie Rodanu. Włosi natomiast są przekonani, że Syrah wywodzi się z miejscowości Syrakuzy na Sycylii. Do dziś nie ustalono, która z tych wersji jest prawdziwa. Jedno jest pewne, szczep, o który walczy tyle państw, musi być wyjątkowy.

Uprawia się go w kilku miejscach na świecie, z czego francuska Dolina Rodanu ma ponad 50% światowych winnic Syrah. Powstają tam wina czyste i wzbogacane, ponieważ jest to szczep doskonały do kupażu – podnosi walory aromatyczne i kolorystyczne win.

W 1832 roku Syrah trafił do Australii, gdzie przyjął się wyjątkowo dobrze i jest najpopularniejszym szczepem w krainie kangurów. Warto jeszcze dodać, że kiedyś służył jedynie do tworzenia bazy pod pospolite wina musujące. Od lat 90. XX wieku wraca do łask. To właśnie przede wszystkim Australijczycy nazywają ten szczep Shiraz.

Zdecydowanie później, bo w 1971 roku winorośl dająca unikalny, pikantny smak winom, dotarła do Kalifornii. Uważa się, że to szczep, którego uprawa w tym miejscu świata rozwija się najbardziej dynamicznie.

Syrah trafił także do Włoch i najbardziej pokochały go Sycylia, Aosta i Toskania. Sycylijskie wina z tego szczepu są bardzo skoncentrowane. Chociaż nadają się do picia po dwóch, trzech latach od winobrania, Włosi z tamtego regionu produkują Syrah dojrzałe, długo starzone w dębowych beczkach. Mają one ziołowe aromaty, ale są lżejsze niż ich australijscy bracia. Region Aosta stawia na wina wysoko kwasowe, a Toskania skupia się na kupażach z innymi szczepami.

Zadziorny i pikantny Syrah jest szczepem bardzo delikatnym. Winorośl ma owoce o grubej, niemal czarnej skórce. Do osiągnięcia pełnej dojrzałości, grona potrzebują dużo ciepła i słońca, jednak by nie przegapić ich najlepszego aromatu i smaku, trzeba je w odpowiednim momencie zebrać. Shiraz bardzo lubi gleby łupkowe i świetnie rośnie w uprawach tarasowych na zboczach rzek.

Dają wina o bardzo intensywnym, ciemnoczerwonym kolorze, który nieraz wpada nawet w głęboki fiolet. Są mocno taniczne, garbnikowe, pełne w smaku, aż mięsiste. Te grona, które dojrzewają w cieplejszych klimatach, dają wino słodsze i dojrzalsze o zapachu owoców i czekolady. Te z chłodniejszych części świata, chociażby z Doliny Rodanu, mają aromaty korzenne i pieprzne.

W młodych winach nie brakuje aromatów czarnej porzeczki, wiśni, jagód, czarnego pieprzu, lukrecji, goździków, tymianku, liści laurowych, trawy, drzewa sandałowego i cedru. Świetnie więc komponują się z pizzą, makaronem – czołowymi potrawami kuchni śródziemnomorskiej oraz białym mięsem.

Postarzony Syrah zwykle jest mocno alkoholowy. Czuje się w nim piżmo, trufle, ziemię, kokosa, wanilię oraz pochodzące z dębowych beczek nuty dymu. Prawdziwy znawcy wina odnajdą w tym winie nie tylko aromaty świeżo palonej kawy, skóry czy asfaltu, ale nawet szkatułki po cygarach. Tak bogate smaki najlepiej uzupełnią potrawy z jagnięciny, kaczek, gęsi i intensywnej w smaku i zapachu dziczyzny.

rioja.jpg



Położony nad rzeką Ebro, jeden z najbardziej znanych regionów winiarskich Hiszpanii. Co 8 winnica na tym obszarze to uprawa Tempranillo. Wytwarzane z nich wino starzone jest w dębowych beczkach nawet ponad dwa lata. Otrzymane w ten sposób Gran Reserva to najlepsze wina w Hiszpanii.

Wino czerwone obfituje w dojrzałe, truskawkowe i malinowe smaki, połączone z klasyką francuskiego dębu oraz zapachem wanilii i tostów. Często łączy się je z Cabernet Sauvignon. Jednak w Rioja produkuje także wina białe i różowe.

Historia regionu La Rioja jest bardzo ciekawa. Pierwsze winorośle na tym terenie posadzili Rzymianie, którzy w II w. p.n.e. podbili północną Hiszpanię.

W Średniowieczu, drogi pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela przecinały ten teren i to właśnie tam uzupełniano zapasy wina. Już w 1560 roku zabroniono uprawy szczepów spoza regionu – w ten sposób udało uratować się jakość i reputację win hiszpańskich.

Kiedy to w XIX wieku większość galicyjskich upraw została zniszczona przez szkodniki, francuscy winiarze szukali wina podobnego do Bordeaux poza granicami kraju . Dzięki temu, w Hiszpanii wprowadzono metody produkcji i starzenia wina, jakie stosowano u sąsiadów z Francji. Natomiast powojenne zniszczenia, udało się Hiszpanom odbudować dzięki wsparciu Unii Europejskiej.

W La Rioja każdego roku produkowanych jest 400 milionów butelek wina. Każde z nich klasyfikuje się na podstawie jakości owoców oraz starzenia. Joven to najmłodsze wino przeznaczone do natychmiastowej konsumpcji. Crianza leżakują od dwóch do trzech lat, także w beczkach dębowych. Bardzo wysoką jakością odznacza się Reserva (3 lata starzenia), a wspomniane już Gran Reserva to wina o najlepszej jakości z wyjątkowo dobrych roczników. W tej kategorii wina czerwone leżakują w dębowych beczkach co najmniej dwa lata, a następnie co najmniej trzy lata w butelkach. Wina białe starzone są 4 lata, w tym co najmniej 6 miesięcy w dębowych beczkach. Co ciekawe, niektórzy producenci jeszcze wydłużają okres starzenia wina.

niebieskie_winogrona.jpg


Ten bułgarski szczep dający pyszne, czerwone wino, znany jest już od starożytności. Prawdopodobnie spokrewniony jest z greckim szczepem Mavrodaphne. Uznaje się go za najlepszą lokalną odmianę winorośli.

Z Mavrudem związana jest pewna legenda. Wiele lat temu, około 800 roku, w Bułgarii panował chan Krum. Pewnego dnia wydał rozkaz zniszczenia wszelkich winnic, które znajdowały się na jego terenach. Jakiś czas później, z klatki chana wydostał się groźny lew. Na mieszkańców padł blady strach, a zwierzę swobodnie terroryzowało miasto. W końcu, król zwierząt został poskromiony przez...nastoletniego chłopca. Całe miasto wiwatowało na cześć śmiałka, a chan Krum postanowił dowiedzieć się skąd wzięła się tak niebywała odwaga w tak młodym człowieku. Zażądał spotkania z nim i jego matką, na którym dowiedział się, że wbrew jego zakazowi, kobieta zostawiła sobie jedną łozę winorośli, którą pielęgnowała i z której robiła wino. Ten właśnie trunek co jakiś czas podawała swojemu synowi. Chan Krum był wzruszony odwagą chłopca i nakazał ponowne posadzenie winorośli, którą był właśnie Mavrud.

Wino, które powstaje z tej winorośli, według legendy dodaje odwagi, ale przede wszystkim świetnie smakuje. Małe, drobne grona dają ciemne, ekstraktywne i mocno taniczne wino. Świetnie znosi leżakowanie w dębowych beczkach. Dzięki temu, aromaty czerwonych owoców leśnych, pieprzu i tytoniu, są wzbogacone o czekoladę, wanilię i dąb.

Uprawiane jest głównie w środkowej-południowej Bułgarii. Kiedyś często importowano je do Francji, by wzmocnić barwę tamtejszych win stołowych. Dziś stawia się na Mavruda jako jednoodmianowe wino stołowe z lekkim korzennym odcieniem.

winnica_w_chile.jpg


Podobno pierwszym krajem Ameryki Południowej, w którym zaczęto produkować wino, było Peru. Było to przedsięwzięcie nieudane, więc produkcje przeniesiono do Argentyny i Chile. Te państwa okazały się strzałem w dziesiątkę i do dziś są najpopularniejszymi i największymi producentami wina w regionie.

W Argentynie, kraju ośmiokrotnie większym od Polski, winnice zajmują około 300 tysięcy hektarów i generują 14 milionów hektolitrów wina rocznie. Uprawy znajdują się głównie między 25º a 42º szerokości geograficznej. Znajduje się tam siedem regionów upraw: Salta, Catamarca, La Rioja, San Juan, Mendoza, Neuquén i Rio Negro. Najpopularniejszym winem jest natomiast niezaprzeczalnie Malbec.

Salta i Catamarca to północne regiony, położone na wysokości 1500 m n.p.m. w pobliżu łańcuchów górskich Calatasta i Aconquija. W regionie znajduje się około 4000 hektarów winnic, a oprócz tego, uprawia się tam także tytoń oraz oliwki.

La Rioja i San Juan leżą między górskimi łańcuchami Aconquija i Velasco. Winorośle zajmują obszar około 7000 hektarów. Produkuje się tam głównie wina przeciętne, przeznaczone na rynek krajowy.

Region Mendoza jest centrum a rgentyńskiego winiarstwa. To właśnie tam produkuje się 80% argentyńskiego wina i 50% win całej Ameryki Południowej, głownie Cabernet, Merlot i Chardonnay, Syrah i oczywiście Malbec.

Neuquén i Rio Negro posiadają południowy, chłodny klimat, który pozwala produkować Sauvignon Blanc, Pinot Noir, Merlot, Semilloni Riesling. Co ciekawe, regiony współpracują z wieloma domami szampańskimi z górnej półki, co pozwala im produkować świetne wina musujące. Rio Negro, które leży w dzikiej części Patagonii produkuje również owoce: jabłka i winogrona.

Kolejnym krajem, który może poszczycić się produkcją wina światową skalę, jest Chile. Legenda głosi, że pierwszą winorośl zasadził tam hiszpański konkwistador Francisco de Aguirre, a pierwszy zbiór zebrano już w 1551 roku. W latach 30. XIX wieku winiarskie tradycje rozwinął Francuz, Calud Gay, który sprowadził do Chile siedemdziesiąt najwyższej jakości odmian winorośli. Od 1995 roku obowiązuje oficjalny winiarski podział kraju na regiony, podregiony, strefy oraz obszary. Ich nazwy często możemy znaleźć na etykietach chilijskich win. Obecnie istnieje 5 regionów oraz 13 podregionów, w których uprawia się 23 szczepy winne. Główny region produkcji to Valle Central, w którym panuje ciepły i łagodny klimat, najlepszy do produkcji wina . Atakama jest regionem pustynnym, więc produkcja odbywa się jedynie w dwóch dolinach rzek, gdzie panują odpowiednie warunki. Produkuje się tam wino Pisco, bardzo popularne w Peru. Aconacqua z kolei jest najbardziej suchym i gorącym regionem winiarskim w Chile. W lecie temperatura rzadko spada tam poniżej 30 stopni. Pomiędzy dwoma wcześniej wspomnianymi regionami leży Coqimbo, gdzie do niedawna produkowało się wina na rynek lokalny, głównie Pisco. Jest on gorący i niemal pustynny, więc tylko nawadnianie winnic i chłodne prądy powodują, że da się tam produkować wino. Najbardziej wysunięty na południe region to Sur, gdzie wino produkowano już za czasów konkwisty. Przez wiele lat dostarczał on najtańszych win stołowych, dopiero niedawno, ze względu na boom na chilijskie wina, zaczęto tu produkować szlachetniejsze odmiany.

Pośród producentów wina z Ameryki Południowej na uwagę zasługuje także Urugwaj, w którym pojedyncze winnice były zakładane już za czasów konkwisty. Kraj ma klimat morski i podzwrotnikowy, co w niektórych regionach tworzy korzystne warunki do produkcji win, szczególnie w okolicach stolicy, Montevideo, gdzie wytwarza się 88% urugwajskiego wina.

australia.jpg



Pomimo tego, że Australia jest jednym z krajów o najkrótszej tradycji uprawy winorośli, jej trunki cieszą się uznaniem koneserów na całym świecie. Początków kultury winiarskiej możemy doszukiwać się już pod koniec XVIII wieku, kiedy to angielscy imigranci, w okolicach Sydney założyli pierwsze winnice.

Od tamtego czasu sukcesywnie wspierano przemysł winiarski. Zarówno rządy, jak i obywatele szybko zorientowali się, że na pozór jałowe ziemie - podobnie jak klimat - idealnie nadają się pod uprawę winogron. Po specjalistycznych badaniach gleb oraz poszukiwaniu najlepszych odmian winorośli, wyselekcjonowano te, z których obecnie wytwarza się jedno z najlepszych win na świecie. Jako, że przez długi czas Australia była kolonią, Wielka Brytania stanowiła główny rynek zbytu tego trunku.

Wiele osób wspomogło przemysł winiarski, jednak szczególnie wiele przypisuje się działalności Jamesa Busby’ego, dzięki któremu na początku XIX wieku do Australii przywieziono tysiące krzewów winorośli charakteryzujących się niebywałą dotąd odpornością na pasożyty i choroby. Głównie były to szczepy pochodzenia francuskiego i hiszpańskiego. W gospodarstwie Busby’ego powstała największa plantacja w całej Australii. Z niezwykle ciepłym przyjęciem zwłaszcza w Anglii spotkało się jego wino wzmacniane, wytwarzane na wzór porto.

Niemniej były one raczej produktem trafiającym do niewielkiej liczby osób w porównaniu do win stołowych wytwarzanych w Australii. Odkąd postawiono na produkcję tego rodzaju trunków, na każdym stole w porze obiadowej lub kolacyjnej gościła butelka czerwonego wina australijskiego. Ze względu na to, że klimat występujący na tych terenach wprost idealnie nadawał się do hodowli setek ton winogron, rosnących na tysiącach hektarów plantacji, już na początku przygody Australii z winem trunki rozpowszechniane były na wręcz masową skalę.

Sakwa państwa napełniała się szybciej niż puchary (na marginesie: konsumpcja w tym kraju jest ogromna, w zeszłym roku statystyczny mieszkaniec Australii wypił ponad 20 litów wina). Obecnie jest tam ponad 150 tysięcy hektarów plantacji winogron, z których produkuje się ponad 10 milionów hektolitrów napoju, co pod względem ilości wyprodukowanych butelek wina daje Australii szóste miejsce na świecie.

 

Australijskie wina należą do czołówki trunków produkowanych na całym świecie. Charakteryzują się głęboką barwą i niezwykłym smakiem, która jest efektem wykorzystywania najlepszych i najsłodszym gatunków winorośli.

zinfandel.jpg



Choć szczep wywodzi się z Chorwacji i ma włoskiego brata bliźniaka, Zinfandel to sztandarowe amerykańskie wino – lekkie, orzeźwiające, piknikowe, ale potrafi także pięknie się starzeć. Najlepiej czuje się w ciepłej Kalifornii, gdzie produkuje się najlepsze Ziny.

Trochę historii
Chorwacki Crljenak to ojciec zarówno Zinfandela, jak i włoskiego Primitivo z Apulli. Szczep prawdopodobnie z Chorwacji trafił do USA i dopiero potem do Włoch. Na nowym kontynencie pojawił się w 1820 roku, a 30 lat później odkryto, że najlepiej owocuje w Kalifornii. Tu także zaczęto produkować z jego gron wino. Wcześniej bowiem była to winorośl deserowa, która rosnąc w szklarniach dawała owoce, które po prostu zjadano.

 

Nazwa szczepu pojawiła się po raz pierwszy w Bostonie, gdzie zajęto się produkcją „Zinfendala” w 1832 roku.

Najstarsze winnice Zina znajdują się w Sierra Foothills, Napa i Sonomie.

Zinfandel największą karierę zrobił w czasie gorączki złota, kiedy to część poszukiwaczy cennego kruszcu przerzuciła się na pewniejszy interes. Był to najlepszy szczep, jaki mogli uprawiać, ponieważ Zin nie potrzebuje umocnień, co w latach, kiedy brakowało zarówno drewna, jak i drutu, było bardzo istotne. Do dziś nie używa się konstrukcji utrzymujących winorośl. Tak jak niegdyś, także i teraz Zinfandela ścina się mniej więcej do pasa, ponieważ ten szczep może być skracany na dowolnej wysokości.

W latach 50. XIX wieku spożycie, a więc i zapotrzebowanie na wino było bardzo duże, a Zin jest szczepem wyjątkowo wydajnym. Może on owocować nawet dwa razy w roku.

Landrynkowy smak Ameryki
Charakterystyczną cechą Zinfandela jest to, że jego owoce dojrzewają nierównomiernie. Na jednej kiści znajdują się zupełnie niedojrzałe grona, jak i takie, które zdążyły już dawno dojrzeć. Z jednej strony jest to problematyczne, ponieważ nie do końca wiadomo, kiedy winogrona mogą być już zerwane. Z drugiej natomiast, doświadczeni winiarze potrafią zrobić to w takim momencie, że powstałe wino ma idealny poziom kwasowości.

Zin jest szczepem, z którego produkuje się wino czerwone, białe i wzmacniane, jak porto. Najpopularniejszy różowy napitek nosi nazwę White Zinfandel i charakteryzuje się wyjątkowym, lekkim i orzeźwiającym smakiem. W czasie jego produkcji pomija się proces maceracji.

To wino jest wyjątkowo aromatyczne – umiarkowanie taniczne, ma wyraźne nuty owocowe. Maliny, jeżyny, borówki, śliwki, wiśnie, przyprawy i zioła, nuty dzikiej róży, lukrecji, goździków, cynamonu i pieprzu to główne aromaty wyczuwalne w Zinfanderze. Tak smakuje wino młode – od trzech do pięciu lat po zbiorach. Wówczas jest najsmaczniejsze i pachnie landrynkami i gumą do żucia.

W starszych winach wyczuwalna jest wanilia, kokos, dąb, dym, tosty, cygara, a nawet ziemia, skóra i asfalt.

Zinfandel świetnie komponuje się z typowymi daniami kuchni amerykańskiej – grillowanymi stekami, burgerami i żeberkami z rusztu. Uzupełnia także smak mięs z owocami oraz pieczonym camembertem z żurawiną. Podkreśla także smak innych serów. Nie powinno się go jednak łączyć z lekkimi daniami z drobiem i rybami, ponieważ w takim zestawie za bardzo dominuje.

nero_davola.jpeg



Nazywany księciem Sycylii - Principe Siciliano. Owoce, pieprz, miękkie taniny i mocne garbniki to cechy charakterystyczne wina, które powstaje ze szczepu, który jeszcze niedawno wykorzystywany był gównie do kupaży. Daje wina potężne i mocno skoncentrowane o prawie czarnej barwie. Typowy smak Sycylii.

Nazwa Nero d'Avola oznacza czerń z Avoli. To mała miejscowość w południowo-wschodniej części półwyspu sycylijskiego. Właśnie sycylijskie gleby Nero d'Avola upodobał sobie najbardziej. Panujące tu gorące i suche warunki klimatyczne sprawiły, że uprawy tego szczepu tylko w niewielkim stopniu występują w innych miejscach świata.

Występuje także pod nazwą Calabrese, ale wbrew niektórym opiniom, wcale nie pochodzi z Kalabrii. Prawdopodobnie wzięła się ona od słowa „calaurisi”, która w miejscowym dialekcie oznacza właśnie ten szczep (dosłownie „pochodzący z Avoli").

Do lat 80. to gęste i mocno alkoholowe wino, które porównuje się często z Syrah kupażowano właśnie z tą odmianą lub Cabernetem Sauvignon albo Merlotem. Dziś coraz częściej na sklepowych półkach znajdujemy czysty Nero d'Avola. Nadaje się ono nie tylko do szybkiego spożycia, ale także do leżakowania w dębowych beczkach. Często, aby uniknąć zbyt intensywnego smaku, owoce zebrane podczas nocnego winobrania, umieszczane są w schłodzonych kadziach. W ten sposób opóźnia się proces fermentacji.

Podstawowy bukiet tego sycylijskiego wina to czarne porzeczki, wiśnie oraz pieprz. Nero d'Avola w kieliszku wygląda wyjątkowo, ponieważ jego barwa jest tak intensywnie czerwona, że wygląda na prawie czarne wino.

 

tempranillo.jpg



Ciemne grona o cienkiej skórce dają wina pełne i o dość niskiej zawartości alkoholu. Znawcy mówią, że Tempranillo, które ma niezwykle dużo innych nazw, to hiszpańska odpowiedz na Cabernet Sauvignon.

Ta szlachetna i rdzennie hiszpańska winorośl lubi chłodne i wilgotne powietrze, które najlepiej zapewniają mu wysoko położone regiony krajów śródziemnomorskich. Chociaż jego uprawy spotyka się także w Kalifornii, Australii, Argentynie, Meksyku i Portugalii. W tym ostatnim państwie, często stanowi bazę dla porto i win stołowych. Dobrze znosi także obecność Cabernet Sauvignon i Merlota. 

Swoją nazwę bierze od słowa „temprano” oznaczającą słowo wczesny. I faktycznie, ten szczep dojrzewa dość wcześnie. Daje czerwone wina o wysokim poziomie kwasowości i tanin. Dobry do starzenia, w zetknięciu z dębami daje aromaty wanilii, cedru i delikatnych przypraw. Młody Tempranillo jest silnie owocowy i dominują w nim jagody i truskawki.

 

Szczep, który zajmuje czwarte miejsce pod względem powierzchni hiszpańskich upraw, daje wino, które bardzo łatwo dopasować do wielu potraw.

 

peptitverdot380.jpg

 

Szczep, o którym nie znajdzie się wiele informacji, częściej wykorzystywany jest do kupażu. Świetnie uzupełnia smak Cabernet Sauvignon. Niegdyś wykorzystywany był do podbijania smaku mieszanek bordoskich o klasycznym aromacie.

Jako wino jednoodmianowe, Petit Verdot jest mocny i gęsty. Spora zawartość alkoholu w wyprodukowanym winie stawia je w dobrym świetle. Wino zyskuje coraz większą popularność, szczególnie na nowym kontynencie.

Młode wino charakteryzują zapachy bananów i strużyn ołówka. Starsze pachnie fiołkami i skórą. W niektórych Petit Verdot można poczuć także aromaty wędzonej śliwki, wiśni, jabłek, wanilii i czarnej porzeczki.

 

hiszpania.jpg

 

Hiszpania, oprócz tego, że jest stolicą tak doskonałych potraw jak tortilla czy tapas, jest też, co dla nas najważniejsze, ojczyzną wina . Żaden kraj nie produkuje takich ilości, tak bardzo zróżnicowanych gatunków win o tak wspaniałych walorach smakowych. Nie da się ukryć, że wpływ na to miała niespotykanie mocno zakorzeniona tradycja winiarska. Przekazywane, często w największej tajemnicy, receptury produkcji win przetrwały do dnia dzisiejszego, dlatego wino produkcji hiszpańskiej jest największym rarytasem, jaki można wyobrazić sobie podczas popołudniowego czy wieczornego posiłku.

Hiszpania, z Włochami na czele, to jeden z najstarszych regionów, gdzie produkowane jest wino . Mieszańcy basenu Morza Śródziemnego od dawna zdawali sobie sprawę z jego niezwykle pozytywnego wpływu na klimat, który pozwala na uprawę najlepszych odmian winorośli.

Pierwsze winnice powstawały tu już wiek przez Chrystusem, mieściły się głównie w Andaluzji i u podnóża Pirenejów. Wiele czynników historycznych miało wpływ na upadek ówczesnych winiarni. Ekspansja barbarzyńców (najprawdopodobniej Galów) oraz najazdy plemion arabskich przyczyniły się do zupełnego wyniszczenia tej gałęzi przemysłu. Produkcja trunku została rozpoczęta na nowo na przełomie XIV i XV wieku, kiedy chrześcijanie postanowili wyprzeć Maurów z ziem półwyspu iberyjskiego. Rekonkwista pochłonęła wiele zasobów, jednak umożliwiła niewyobrażalny rozrost społeczno-gospodarczy.

Hiszpański rynek wina najmocniej rozwinął się podczas Wielkich Odkryć Geograficznych oraz, ze względu na wybuch epidemii filoksery, w konkurencyjnym państwie winiarskim – Francji. Równie sprzyjającym dla inwestycji na rynku trunków alkoholowych – zwłaszcza win było przystąpienie Hiszpanii do Wspólnoty Europejskiej w 1986 roku. Rozwój technologiczny pomógł rozwinąć specjalistyczne metody kultywacji winorośli i produkcji win, tym samym zwielokrotniając wielkość plonów oraz polepszając jakość trunków. Hiszpania wyprzedziła wszystkie kraje pod względem powierzchni zajmowanej przez winnice – obecnie mają ponad 1,1 mln ha i produkują 45,3 mln hektolitrów wina rocznie.

Ze względu na różnorodność klimatyczną, Hiszpania ma do zaoferowania multum rodzajów win, począwszy od wszelkich rodzajów win białych, poprzez czerwone, na c herry kończąc. Najsłynniejszymi regionami, gdzie powstają najlepsze hiszpańskie trunki są Nawarra, Somontano, Katalonia oraz Rioja i Ribera del Duero.

riesling.jpg



Szczep uniwersalny - nie dość, że nie ma dużych wymagań co do warunków pogodowych, to jeszcze można z niego wytwarzać wino i słodkie, i wytrawne. Pasuje do ryb, mięs, deserów, a nawet do ostrych potraw. Wspaniały Riesling walczy o powrót na szczyt i prawdopodobnie nic mu w tym nie przeszkodzi.

Jeszcze mniej więcej sto lat temu Riesling uznawany był za jedno z najlepszych białych win świata. Starczyło jednak masowe wytwarzanie podróbki tego reńskiego trunku po II wojnie światowej, by opinię tę doszczętnie zniszczyć. Niemcy w tym czasie pod nazwą Riesling sprzedawali słabe, dosładzane wino . O jego aromacie można było powiedzieć tylko tyle, że jest nikły... Dziś szczep ten próbuje odzyskać swoją niegdysiejszą pozycję – wysokiej klasy wytrawnego i szlachetnego słodkiego wina.

Riesling prawdopodobnie pochodzi z średniowiecznych Niemiec i jest przypadkową krzyżówką starodawnych odmian winorośli z dziką odmianą reńską. To właśnie w Niemczech szczep ten jest najpowszechniej uprawiany. Można go także spotkać w Alzacji (to jedyne miejsce we Francji, gdzie hoduje się Rieslingi), Australii, USA, Rumunii i słonecznej Bułgarii. Nietrudno zauważyć, że kraje te reprezentują czasem bardzo odmienne klimaty. To kolejna, wyjątkowa cecha Rieslinga – bez względu na warunki pogodowe, wino z tych winogron zawsze się uda i będzie przepyszne. Różnice w smaku między Rieslingiem reńskim a, na przykład bułgarskim, biorą się nie z odmiennych warunków pogodowych, a z różnic składu ziemi, na której winorośl się rozwija.

Winorośl ta preferuje warunki raczej chłodne, jest bardzo odporna na niskie temperatury. Nie sprawia także trudności w uprawie – wystarczy jej porządnie nasłonecznione zbocze od strony południowej. Późno dojrzewa, więc grona Rieslinga smakowo osiągają idealną równowagę w słodyczy i kwasowości. Są podatne na pleśń, jednak jest to infekcja szlachetna (Botrytis Cinerea), która dodaje tylko lepszych aromatów. Riesling doskonale sprawdza się także do produkcji Eiswein, czyli wina lodowego. Wystarczy zaraz po zebraniu zamarzniętych winogron poddać je sprasowaniu.

Region, z którego pochodzi Riesling ma większe znaczenie, niż jego rocznik. Najlepsze aromaty zyskuje w glebach ciężkich, na podłożu wulkanicznym, łupkowym. Dzięki temu wyczuwa się w nim minerały i glebę, które utrzymują się w winie nawet, jeśli jest ono leżakowane w dębowych beczkach. Dodatkowo, możemy wyczuć w nim jabłka, brzoskwinie, cytryny, rodzynki, miód oraz aromaty kwiatowe. Riesling jest winem, które świetnie nadaje się do leżakowania, dzięki któremu może osiągnąć szlachetne aromaty nafty, ropy naftowej oraz świeżej skórki od chleba.

Riesling wytrawny dobrze odnajdzie się wśród dań rybnych, lekkich makaronów i sosów śmietanowych. Półwytrawny skomponuje się ze smakami grillowanych potraw, wędzonej wieprzowiny i owoców morza. Słodki najlepiej łączyć z deserami, ale równie dobrze pasuje do wieprzowiny i ostrych, orientalnych przypraw.

Jedyne, o czym trzeba pamiętać podczas serwowania Rieslinga to to, by zawsze podawać go lekko schłodzonego. Ciepło naszych dłoni ogrzeje go do idealnej temperatury. Jeśli podamy wino za zimne lub za ciepłe, straci ono na swojej wyrazistości i rześkości. 

 

gadzety_winiarskie.jpg



Gadżetów związanych z winem i winiarstwem jest pod dostatkiem. Tylko co wybrać? Co każdy miłośnik wina mieć powinien, a co jest tylko dodatkiem, bez którego można się obyć?

Możesz skusić się na karafkę do wina.Taki gadżet na pewno każdemu się przyda – uprzyjemni domową degustację i uszlachetni przyjęcie. Ceny zaczynają się w granicach 100 złotych i dochodzą do kilkuset, więc wybór jest szeroki: od prostych z niklowanego żelaza aż po designerskie, kryształowe, ręcznie wyrabiane cuda. Co więcej, można znaleźć karafki w różnych kształtach, np. Bachusa, greckiego boga wina i zabawy.

Kolejnym gadżetem wiążącym się z piciem wina są oczywiście kieliszki. Zapewne posiadasz już zestaw w domu, ale warto zastanowić się nad kieliszkami w nietypowym kolorze np. czarnym lub nad kryształowymi, ręcznie wyrabianymi. Picie z nich kilkuletniego trunku na pewno będzie bardzo przyjemne.

Wiadomo, że win nie należy ogrzewać, dlatego dla wielbiciela tego napoju warto nabyć schładzacz do wina. Ten gadżet sprawi, że wyjęte z lodówki wino utrzyma swoja temperaturę. Dzięki temu goście będą mogli raczyć się idealnie schłodzonym winem przez długie godziny. Dla dbającego o swoje podniebienie miłośnika win białych oraz szampana będzie to idealny prezent. W dodatku pięknie wygląda!

Nieco droższym (choć niekoniecznie) prezentem będzie stojak lub wieszak na wino. Tutaj masz ogromne pole do popisu. Są stojaki kute w kształty liści, koszyków, skrzypiec, motyli, robione z chromowanego metalu, drewniane i plastikowe. Znajdziesz takie, które zachwycają nowoczesnym designem (np. takie w kształcie płomieni) i takie, które zadowolą wielbiciela klasyki. Możesz także wybrać stojak w kształcie kaktusa, sowy lub renifera. Masz tak duży wybór, że bez problemu znajdziesz stojak do każdego wnętrza i dla każdego gustu. Cena zależy zaś od wielkości i wykonania. Za prosty stojak na 1-3 butelki możesz zapłacić ok. 100 zł, za ozdobny ok. 200-400 zł, a za bardzo designerski i modny nawet ponad 2000 zł.

Alternatywą dla dość drogich stojaków są koszyki na wino, które spełniają swą rolę równie dobrze i także są pięknie wykonane np. z posrebrzanego metalu.

Oczywiście doskonałe do przechowywania wina są również skrzynki i kufry. Najczęściej robione są z drewna lub wikliny, więc na pewno spodobają się miłośnikom natury. W sprzedaży znajdziesz nie tylko duże, odrobinę rustykalne kufry z okutymi rogami, ale i niewielkie skrzynki na jedną butelkę, eleganckie z ciemnego drewna lub wesołe, ozdobione malunkami. Takie skrzynie doskonale nadają się nie tylko na sam prezent, ale i jako opakowanie do niego, zgodne z japońską zasadą, że ważne jest, w czym prezent dajemy. Taka skrzynkę możesz również sam pomalować, dzięki temu dając mu duszę.

Oczywiście, do winiarskich gadżetów należy również korkociąg. Powinien być zrobiony ze stali nierdzewnej. Dla miłośnika klasyki warto wybrać taki ozdobiony drewnem, a dla tego, kto lubi mieć wszystko przy sobie taki, który łączy ze sobą korkociąg, dźwignie oraz nożyk do przecinania folii. Z kolei typowy gadżeciarz pokocha korkociąg elektroniczny, podświetlany diodami LED.

Każdy wielbiciel wina wie, że prawdziwego szampana należy otwierać specjalnymi szczypcami – to także bardzo przydatny drobiazg, tak jak nożyk do folii. Zatyczki do wina pomagają zaś utrzymać jego aromat lub bąbelki, gdy akurat pojawia się ochota tylko na jeden kieliszek. Te gadżety warto kupić w eleganckim zestawie.

Zapaleni degustatorzy wina na pewno docenią dwie rzeczy: testery i spluwaczki. Te pierwsze ułatwiają ocenienie przede wszystkim walorów zapachowych trunku. Zachwyt na pewno wzbudzi tester o specjalnym okrągłym kształcie, posrebrzany i zawieszony na pięknym, długim łańcuchu. Z kolei spluwaczka potrzeba jest każdemu, kto poważnie myśli o byciu degustatorem. Wbrew swojej nieprzyjemnej nazwie, nie musi być brzydka – bez problemu znajdziesz piękne, kolorowe spluwaczki w przystępnych cenach.

Jeśli zaś chcesz kupić jakiś drobiazg, podkreślający przywiązanie do czerwonego trunku lub bąbelków – kup młynek do pieprzu i soli w kształcie butelki wina lub szampana. Mała rzecz a cieszy!

 

gamay.jpg



Któż z nas nie zna smaku świeżego i młodego Beaujolais? To właśnie w tym regionie rośnie najwięcej winorośli Gamay, szczepu, który w niektórych winach nie zachwyca, a w innych stawia je na najwyższych półkach. I pomyśleć, że pod koniec XIV wieku Gamay miał niepowrotnie zniknąć.

Na szczęście tak się jednak nie stało. Chociaż książę Burgundii, Filip Śmiały, tak bardzo uwielbiał Pinot Noir, że uznał, że wino powstające z Gamay jest niegodne istnienia. Zarządził, by całkowicie zlikwidować ten stary szczep. Większość winnic uprawiających Gamay przeniosło się więc z terenów Burgundii do Beaujolais, gdzie stanowi teraz około 98% upraw.

Badania DNA wykazały, że Gamay hodowany był na terenach obecnej Francji już w czasach Celtów. Jego pełna nazwa to Gamay Noir a'Jus Blanc, co można przetłumaczyć jako czarne o białym soku. Powstaje bowiem z niego wino czerwone , ale o jasnej barwie z lekkim, niebiesko-fioletowym odcieniem. Biała wersja to Gamay Blanc, która daje wina dość słabe, mimo genetycznych powiązań z klasycznym Chardonnay.

Gamay to wczesna odmiana winorośli, dlatego jej wydajność zależy od wiosennych przymrozków. Najlepiej czuje się na glebach granitowych i wapiennych o łagodnych zboczach. Duże owoce obleczone są cienką, ale wytrzymałą skórką. By otrzymać charakterystyczne dla Beaujolais aromaty, w czasie produkcji tego wina, stosuje się macerację węglową. Jej przebieg jest prosty – grona nie są miażdżone, tylko poddawane fermentacji w całości. Proces ten przebiega wówczas wewnątrz owocu, dzięki czemu w odpowiednim momencie, winogrono rozrywane jest przez zebrany w środku dwutlenek węgla. Otrzymane w ten sposób wino ma szczególnie wyjątkowy charakter i żywy kolor.

Aromaty, jakie wyczuwa się w winie, są głównie kwiatowe i owocowe. Czuć maliny, wiśnie, truskawki, fiołki, róże, a także powstające dzięki maceracji węglowej aromaty bananów, słodkiej gumy do żucia i waty cukrowej. Tego szczepu raczej nie łączy się z innymi winami, bowiem Gamay traci wówczas słodki aromat.

Najczęściej produkuje się z niego Beaujolais Nouveau. Słynne dni tego wina to okazja, by napić się młodego, owocowego wina, które można też podać do lekkich dań na bazie białego mięsa. Do podobnych potraw świetnie też będzie pasował również młody Beaujolais Village. Jednak najwyższym prestiżem cieszy się Beaujolais Cru, wino, które może dojrzewać aż 10 lat. Ma bardzo wyszukany i złożony smak. Możemy podać je więc do równie wyszukanych dań z sosami i dodatkami.

wino_na_odchudzanie.jpg



Wino na prezent to wspaniały pomysł, szczególnie kiedy jesteśmy świadomi jego dobrego wpływu na ludzkie zdrowie. Nie ważne czy wolimy słodkie wino, czy też wino wytrawne i tak jest ono swoistego rodzaju eliksirem zdrowia i młodości. Co ciekawsze, dowiedziono, że wino jest doskonałym suplementem diety i wspomaga odchudzanie. Czerwone wino, wypijane oczywiście w rozsądnych ilościach, może pomóc nam dbać o figurę.

Ogólnie wiadomo jest, że alkohol pity w dużych ilościach ze względu na swoją kaloryczność przyczynia się do powstawania nadwagi. Okazuje się jednak, że istnieją alkoholowe trunki, które działają wręcz odwrotnie. Jak widać, wszystko stosowane z umiarem może wyjść na zdrowie. Skąd jednak takie właściwości w winie? Otóż wino dzięki zwiększeniu poziomu estrogenu przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej. Większość z nas kojarzy, że ten żeński hormon odpowiada za nasze życie płciowe, ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że ma on również duży wpływ na metabolizm – reguluję gospodarkę tłuszczową organizmu.

Ponadto, na podstawie danych zdobytych dzięki przeprowadzonym eksperymentom stwierdzamy, że jesteśmy w stanie szybciej schudnąć wykonując serie ćwiczeń, do których wypijemy kieliszek wina, niż ćwicząc bez dodatku alkoholu.

Bułgarskie wino, wina francuskie, wina chilijskie... wszystkie są sprzymierzeńcami kobiet pragnących zrzucić zbędne kilogramy. Przeciwutleniacze zawarte w czerwonym winie zapobiegają odkładaniu się złogów cholesterolu w naczyniach krwionośnych. Na spadek wagi wpływają także pracujące wydajniej mięśnie, które powodują zwiększenie spalanej energii.

Oczywiście czerwone wino należy traktować jako dodatek do niskokalorycznej diety, który nie jest w stanie w pełni jej zastąpić, lecz może nieco przyspieszyć pozbycie się niechcianych kilogramów. Tak samo do efektywnego zrzucania wagi konieczna jest także aktywność fizyczna. Zarówno Bordeaux, Merlot, Chardonnay, jak i Cabernet mogą pomóc w walce z nadwagą, lecz należy pamiętać, że niezmiernie istotny, przy stosowaniu takich metod, jest umiar. Najlepsze efekty zawsze osiąga się dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu, miło jest jednak ćwiczyć ze świadomością, że możemy pozwolić sobie na chwilę błogiej przyjemności.

 

burgundia.jpg



Burgundia to region leżący w centralnej Francji, który stanowi wyzwanie dla każdego miłośnika najlepszych win. W skład tej prowincji wchodzi sześć podregionów: Chablis, Côte de Nuits, Côte d'Or, Côte Chalonnaise, Mâconnais i Beaujolais.

Liczne winnice zajmują aż 45 000 hektarów powierzchni Burgundii i ciągną się od Dijon w północnej aż do Lyon w południowej jej części. Zróżnicowanie winnic i produkowanych w nich francuskich win jest ogromne. Do najbardziej znanych i znaczących winnic w tym regionie należy Pommard, Montrachet czy Aloxe-Corton.

Co ważne, w Burgundii ustalono specyficzną klasyfikację jakości winnic. Najwyższa klasa jakości to Grand Cru. Na takie miano zasłużyło jedynie trzydzieści wytwórni burgundzkich win. Właściciel ma w takim wypadku prawo umieszczenia na etykiecie wina nazwy swojej własnej winnicy. Kolejna klasa – Premier Crus – oznacza możliwość umieszczenia na winie nazwy gminy, w której zostało wyprodukowane. Klasa Appellation Communale uprawnia właściciela winnicy do umieszczenia na etykiecie nazwy miejscowości znanej z winiarstwa. Napis „Villages” oznacza, że wino zostało wytworzone w jednej lub w kilku określonych miejscowościach. Klasa AOC Bourgogne obejmuje wszystkie wina pochodzące z Burgundii, natomiast wina regionalne opisuje się klasą AOC Bourgogne z zaznaczeniem jednego z podregionów.

Najbardziej charakterystycznym winem produkowanym w tym rejonie jest Burgund, często porównywany z czerwonym winem Bordeaux. Najlepsze wino jest wytwarzane w centralnej części Burgundii, czyli Côte d'Or. Stamtąd pochodzą najdroższe wytrawne wina czerwone, które produkuje się przede wszystkim ze szczepu Pinot Noir, ale też Cabernet. Z czerwonych win produkowanych ze szczepu Pinot Noir słynie szczególnie region Côte de Nuits. Jeśli chodzi o Côte Chalonnaise, winiarstwo jest popularne przede wszystkim w północnej części prowincji. W tamtejszych winnicach wytwarzane są zarówno wina czerwone (Pinot Noir), jak i białe (Chardonnay). Produkcja win należy tam do głównych gałęzi przemysłu. Z regionu Beaujolais pochodzi młode czerwone wino o tej samej nazwie. Wszystkie wina produkowane w tym miejscu są dość lekkie i świeże. Najlepsze wina z winnic na północy krainy są raczej ciężkie, ale zrównoważone. Nie można zapomnieć o regionie Chablis, w którym produkuje się białe wino Chardonnay. Z dobrego białego wina jest znana również prowincja Mâconnais.

porto.jpeg



Porto to słodkie wino, które jest wytwarzane w portugalskich winnicach. Z jego powstaniem wiąże się ciekawa historia. W XVII wieku angielscy kupcy, którzy zamierzali przewozić wino na duże odległości, w obawie przed jego powtórną fermentacją postanowili zakonserwować je odrobiną brandy. I tak odkryli niesamowity smak Porto, który zachwyca i dziś.

Porto dzieli się na kilka rodzajów. Wino starzone w beczkach to tawny, natomiast to starzone w butelkach określa się jako ruby. Jest ono produkowane ze szczepu winogron zbieranych w północnej części kraju, w dolinie rzeki Douro. Po zbiorach transportuje się je w beczkach do miasta Vila Nova de Gaia, gdzie dojrzewa i jest butelkowane. Trzeba dodać, że każda butelka oryginalnego trunku powinna być opatrzona banderolą z nazwą miejsca pochodzenia.

Porto można produkować z ok. 100 rodzajów winogron. Prawie zawsze jest ono mieszanką wielu różnych odmian. Region, w którym wytwarza się to słodkie wino jest związany z niezwykle długą tradycją uprawy, a co za tym idzie, porto produkuje się w wielu winnicach tej prowincji, szczególnie w tych starszych, w których nierzadko biała winorośl miesza się z czerwoną. Najważniejsze szczepy, z których robi się Porto to Tinta Barroca, Tinta Cão, Tinta Roriz Touriga Franca oraz Touriga Nacional.

Proces wytwarzania tego bardzo dobrego wina jest dość prosty: najpierw należy zmiażdżyć owoce i pozostawić je w spokoju do momentu, gdy około połowa cukru ulegnie fermentacji, a poziom alkoholu osiągnie mniej więcej 7 %. Do powstałej cieczy trzeba następnie dodać 77-procentowy spirytus winny, który zatrzymuje proces fermentacji, jednocześnie wzmacniając trunek. W efekcie otrzymujemy wino o dość wysokiej zawartości alkoholu – 20 %. Wino zimuje w stalowych kadziach, a wiosną ląduje w dębowych beczkach. Co ciekawe, niegdyś praktykowano ugniatanie owoców przy akompaniamencie muzyki i za pomocą nóg, jednak w dzisiejszych czasach coraz częściej rezygnuje się z tego zwyczaju.

Ponieważ w chwili dolewania do zmiażdżonych owoców spirytusu winnego fermentujący moszcz zawiera w sobie jeszcze dużo cukru, porto to zazwyczaj wino słodkie lub półsłodkie. Jednak bywa że w wypadku win czerwonych czasem nie podaje się poziomu cukru, więc jego rodzaj pozostaje tajemnicą do chwili otwarcia butelki.

Wiele osób uważa Porto za jedno z najlepszych win. Potwierdzają to liczne pozytywne recenzje tego bardzo dobrego trunku. Jest to także wino idealne na prezent, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem trafi w gusta większości miłośników wina.

cydr.jpg



Jeszcze do niedawna niewiele osób słyszało o cydrze, a tym bardziej nie wiedziało czym dokładnie jest i jak smakuje. Jednak ostatnio coś zaczyna się w tej kwestii zmieniać, gdyż ten jabłkowy alkohol (nazywany również jabłecznikiem) zaczyna podbijać polski rynek i powoli zyskuje na popularności. Mimo to wiele osób nadal zastanawia się czy cydr to wino? A może piwo? Lub czymś pomiędzy?

Najpierw trochę teorii. Cydr jest napojem alkoholowym, którego podstawę stanowi przefermentowany sok z dojrzałych jabłek. Może on występować z dodatkiem czystego soku, wody, drożdży bądź siarczynów. Najlepszy będzie jednak cydr naturalny, bez zbędnych dodatków. Zawartość alkoholu w jabłeczniku waha się od 2 do 7 %. Jego smak jest słodkawo-kwaskowaty, w każdym razie na pewno orzeźwiający i świeży, dlatego szczególną popularnością cieszy się w upalne letnie dni. Cydr jest popularny i lubiany w północnej Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i na Litwie. Są różne rodzaje jabłecznika, a mianowicie możemy wybierać między cydrem zwykłym (niemusującym), musującym, a nawet gazowanym.

Jak już wspomniałam, z powodu podobnych technik i sposobów wytwarzania cydr jest często porównywany z innymi napojami alkoholowymi. Nic bardziej mylnego: cydr to po prostu cydr! Nie można go mylić z winem wytwarzanym z jabłek, ponieważ jest ono produkowane z soków jabłkowych, do których w odróżnieniu do cydru przed fermentacją dodaje się cukier. Czasem wino jabłkowe jest jeszcze dodatkowo dosładzane, a poza tym należy do nieco mocniejszych trunków: zawartość alkoholu wynosi w nich od 9 do 18 %.

Jabłecznik jest równie często mylony z piwem smakowym. Dzieje się tak, ponieważ w obu przypadkach alkohol powstaje po zastosowaniu techniki górnej fermentacji. Mimo to różnice między tymi dwoma trunkami są ogromne: cydr nie jest tak jak piwo pasteryzowany, kolorowany ani filtrowany. Pomyłki i nieporozumienia mogą powodować także opakowania, w których znajduje się jabłecznik oraz ulokowanie ich na sklepowych pólkach. Cydr często sprzedawany jest w puszkach przypominających puszkę z piwem. Butelkowany jabłecznik w opakowaniach o większej pojemności znajdziemy natomiast w dziale z winem.

Trzeba pamiętać, że cydr jest napojem o bardzo specyficznym charakterze i smaku, więc nie należy mylić go ani z winem, ani z piwem. Miejmy nadzieję, że ten smaczny i oryginalny trunek zdobędzie popularność w Polsce, a są na to szanse, ponieważ niedawno obniżono akcyzę na ten produkt. Pozostaje więc wypatrywać cydru na sklepowych półkach.

wino_koszerne.jpg



To właśnie do nas, konsumentów, należy wybór win. Obecnie mamy naprawdę szerokie pole manewru w tej dziedzinie. Dylematy zaczynają się już na początku, gdy decydujemy czy chcemy wino wytrawne, czy może słodkie wino. Oczywiście niektórzy z koneserów mają już swoje ulubione wina, które kupują bez zastanowienia, np. Bordeaux, Merlot, Chardonnay, czy też Cabernet. Zastanawiające jest natomiast, jaka część naszego społeczeństwa wie, czym jest wino koszerne.

Wino koszerne jest produkowane zgodnie z przepisami danymi przez gminę żydowską. Interesującym faktem jest to, że tylko członkowie tej gminy mogą uczestniczyć w procesie produkcyjnym, który rozpoczyna się już od dbania o winne krzewy, aż po butelkowanie. Ponadto obecność kobiet przy jakiejkolwiek z czynności jest całkowicie zabroniona. Cały proces przypomina nieco pewnego rodzaju obrządek religijny owiany tajemnicą. Potwierdza to fakt, że produkcja wina koszernego jest absolutnie odizolowana od produkcji pozostałych win. Z niebywałą dbałością czyści się wszystkie urządzenia i narzędzia wykorzystywane podczas tego procesu, a wszystkie używane dodatki muszę być również koszerne.

Proces tworzenia koszernego wina opiera się na wielu bardzo istotnych zasadach. Jedna z nich mówi o tym, że winogrona można zbierać z krzaków od czwartego roku ich owocowania. Należy pamiętać, że między krzewami nie wolno uprawiać nic innego. Każdego siódmego roku winnica powinna odpoczywać. Oprócz tego „kodeks koszernego wina” przestrzega także, że pewną, małą porcję wina należy wylać. Przebieg całej produkcji jest nadzorowany przez głównego rabina, który w rezultacie wydaje potwierdzenie o koszerności wina. Recenzje win koszernych zazwyczaj potwierdzają najwyższą ich jakość, wynikającą ze stosowanych podczas produkcji technologii i surowców.

Religijna dieta obowiązująca w judaizmie – w taki właśnie sposób można opisać czym są zasady koszerności. Wywodzą się one oczywiście z Tory i powinny być ściśle przestrzegane. Celem koszerności jest ochrona przed zatruciami i zapewnianie zdrowia. Reguły określają nie tylko rodzaje produktów, które można spożywać, ale także sposób ich przygotowania i konsumpcji. Wymóg odnoszący się do koszerności wina w znacznym stopniu opiera się na uzasadnieniach historycznych. Wino było bardzo chętnie wykorzystywane w obrządkach pogańskich już w czasach antycznych. W rezultacie społeczność żydowska postanowiła wprowadzić konkretne reguły dotyczące produkcji wina, by rozróżnić wina spożywane przez żydów od napitku stosowanego przez politeistów w celach bałwochwalczych.

 

szprycer.jpg



Szprycer, Spritzer, schorle, gespritzter, fröccs – ten orzeźwiający napój ma wiele nazw i jest popularny w kilkunastu krajach. Pragnienie gasili nim już starożytni Grecy, którzy uważają się za prekursorów tego lekkiego trunku. Inny wariant powstania szprycera zakłada, że wymyślił go Węgier – wielki miłośnik wina, który cierpiąc na dolegliwości żołądkowe, na jednej z biesiad dolał do swojego kieliszka wodę sodową.

I właśnie tym jest szprycer – napojem powstałym w wyniku zmieszania wina (najczęściej białego) z gazowaną wodą. Dla niektórych miłośników wina takie bezczeszczenie dobrego trunku mogłoby wydawać się skandaliczne. Jednak dobrze przyrządzonym szprycerem nie powinien pogardzić nawet najbardziej wybredny smakosz i wielbiciel dobrych alkoholi. Przygotowanie tego napoju jest raczej mało skomplikowaną czynnością, jednak trzeba pamiętać o kilku ważnych rzeczach.

Po pierwsze, woda musi być gazowana, ponieważ to właśnie w bąbelkach tkwi cały sekret świeżości szprycera. Poza tym woda sodowa podkreśla smak wina. Po drugie, ważna jest temperatura. Szprycer musi być bardzo mocno schłodzony. Ponadto temperatura wody musi mieć tą samą temperaturę co wino. Po trzecie, istotna jest także świeżość wody. Używając takiej otwartej od kilku dni na pewno nie osiągniemy pożądanego efektu. Jeśli nie chcesz dolewać do wina zwykłej wody mineralnej, możesz zainwestować w syfon i samodzielnie nagazować wodę dobrej jakości.

Jeśli chodzi o proporcje wody i wina, jest to kwestia indywidualna. Istnieją setki, a może i tysiące przepisów na ten napój. Pamiętajmy tylko, by nie rozcieńczyć za bardzo naszego wina, bo takie zabieg będzie mijał się z celem. W języku węgierskim istnieje nawet pasujące do sytuacji wyrażenie „sóher fröccs”, które oznacza „szprycer spłukanego”, a określa się nim bardzo słaby i mocno rozcieńczony napój.

Jakie będzie najlepsze wino do przygotowania szprycera? Najczęściej używa się wina białego, ale nie jest to konieczny wymóg. Do przygotowania szprycera nada się też wino różowe i czerwone, jeśli tylko można pić je w niskiej temperaturze. Nie musi być to wino z najwyższej półki, zadbajmy jednak, żeby było lekko słodkie, miało owocowe nuty, a aromat nie był zbyt intensywny. Dobrym wyborem będzie riesling, niebeczkowe chardonnay i oczywiście wina węgierskie, takie jak furmint, leányka, királyleányka, grüner veltliner, hárslevelu. Aby urozmaicić smak napoju, do szprycera można dodawać kostki lodu, plasterki cytryny, zamrożone owoce, kawałki brzoskwiń lub gałązki świeżych ziół.

Teraz, kiedy wiesz już, czym jest szprycer i jak się go przyrządza, nie pozostaje nic innego jak czekać na lato i upalne dni, by znaleźć pretekst do przygotowania tego orzeźwiającego napoju!

 

wplyw_na_zdrowie.jpg



O tym, jak cudowny wpływ na nasze zdrowie ma wino wiadomo było już od niepamiętnych czasów. Sam Plutarch z Cheronei, który był historykiem, filozofem – moralistą, a także wielkim pisarzem starożytnej Grecji powiedział: „Wino jest najpotężniejsze spośród napojów, najsmaczniejsze spośród lekarstw i najprzyjemniejsze spośród potraw.” W dzisiejszych czasach naukowcy potwierdzają bezsprzecznie, że czerwone wino to istny eliksir młodości i zdrowia. Okazuje się, że już dwa kieliszki tego napoju dziennie stanowią niesamowite wsparcie dla układu odpornościowego. Ponadto dobre wino może mieć pomóc nam w utrzymaniu zdrowego serca i jasnego umysłu.

Historia wina sięga naprawdę zamierzchłych czasów. Jednak prawdopodobnie nigdy nie uda się nam dowiedzieć, kiedy tak naprawdę po raz pierwszy odkryto winorośl i rozpoczęto jego uprawę. Wiadomo natomiast, że krzewy winne trafiły do Europy dzięki mieszkańcom Fenicji. Ich uprawa została najbardziej rozpowszechniona w okolicach Basenu Morza Śródziemnego. W ten sposób tradycja winiarska zakorzeniła się w takich krajach jak: Francja, Włochy, czy Hiszpania. Dopiero, gdy stwierdzono zmniejszoną umieralność na choroby serca u Francuzów z regionu Bordeaux, zaczęto zastanawiać się nad zdrowotnymi właściwościami tego szlachetnego trunku. Badania wykazały, że zaistniała sytuacja wynika, z tego, że Francuzi spożywają systematycznie niewielką ilość czerwonego wina.

Tajemnica leczniczej mocy wina leży w niesamowitym działaniu jego składników. Potwierdzono już, że flawonoidy, które zawiera trunek, chronią przed zakrzepami krwi, udarem mózgu, a nawet miażdżycą. Tarczami dla DNA, które niszczą także wolne rodniki są, znajdujące się w winie, przeciwutleniacze. Warto wiedzieć, że wolne rodniki są przyczyną powstawania chorób nowotworowych, przyczyniają się również do przyśpieszania procesu starzenia się. Ponadto duża zawartość potasu pomaga w leczeniu nadciśnienia tętniczego, regulując ciśnienie. Do pozytywnych aspektów działania czerwonego wina należy zaliczyć także fakt, że zapobiega palpitacjom serca związanym ze stresem, zmniejsza ryzyko niedokrwienia organizmu i powstania kamicy żółciowej. Wspiera również układ pokarmowy, poprawiając jego ukrwienie, a także przyśpieszając trawienie tłuszczów.

Wino białe, w przeciwieństwie do wina czerwonego, wyrabia się z samego soku, usuwając skórkę i pestki z owoców już na samym początku procesu. A to właśnie tam znajdują się tak ważne polifenole Zatem najlepsze wino, które świetnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie, to właśnie czerwone wino.

 

wino_czekolada.jpg



Gdy przychodzi nam ochota na lampkę wina, najczęściej wybieramy do niej takie dodatki jak oliwki, winogrona lub dobry ser. Ale czekolada? Wydawałoby się, że to ryzykowne połączenie, jednak okazuje się, że efekt może zaskoczyć nawet najbardziej wybrednych smakoszy.

Cały sekret tkwi w dobraniu odpowiedniej czekolady do właściwego wina. Pamiętajmy także o tym, że w wypadku takiego połączenia smaków najlepiej sprawdzą się produkty wysokiej jakości. Innym ważnym czynnikiem przy doborze wina do słodyczy jest zawartość garbników. Aby te dwa konkurencyjne smaki dobrze ze sobą współgrały, powinniśmy wybierać wina delikatne i miękkie.

I tak, białe wino stworzy bardzo udany duet z białą czekoladą. Lepiej nie decydujmy się w tym wypadku na wino wytrawne lub półwytrawne, żeby między cierpkością napoju a słodyczą czekolady nie powstał zbyt duży dysonans. Najlepszym i najbezpieczniejszym wyborem będzie więc wino słodkie. Szczególnie polecane są Tokaje, Sauternesy, Moscatele oraz inne słodkie wzmacniane wina. Trunki te sprawdzą się także w zestawie z ciemną czekoladą, zarówno gorzką, jak i słodką. Szansę na sukces ma także połączenie jasnej tabliczki z takimi alkoholami jak Sherry, chardonnay czy też sauvignon blanc.

Słodkie wino czerwone z pewnością będzie pasować do ciemnej czekolady. Zdecydowanie trudniej jest dobrać odpowiednią tabliczkę do wina wytrawnego. Powinniśmy przy tym przestrzegać jednej prostej zasady: im czekolada ciemniejsza i mniej słodka, tym lepiej będzie smakować w towarzystwie wina.

Poza tym trzeba pamiętać, że im bardziej gorzka czekolada, tym bardziej wytrawne powinno być wino. Ale nie ograniczajmy się zbytnio, być może bardziej zasmakuje nam duet czekolady o wysokiej zawartości kakao z delikatnym i słodkim alkoholem. Z ciemną czekoladą dobrze skomponują się także dość młode wina o kawowych lub czekoladowych nutach smakowych. Warto więc wypróbować takich trunków jak pinot noir, merlot, cabernet sauvignon, carignan lub Zinfandel.

Jeśli zdecydujemy się na czekoladę nadziewaną, dobrze by było, gdyby jej wnętrze nie było zbyt słodkie. Smak wina świetnie podkreślą owocowe nuty słodkiej tabliczki. Świetne sprawdzą się skórki pomarańczy bądź niedosładzane maliny. Do czekoladowego founde dobierzmy wino musujące lub szampana, równie dobrze sprawdzi się też butelka różowego semi-sec.

Nie bójmy się eksperymentować! Życie byłoby nudne, gdybyśmy stawiali na ciągle te same, sprawdzone i bezpieczne połączenia, które są wprawdzie smaczne, ale jednak przewidywalne. Wino i czekolada to ryzykowny zestaw, z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, jednak od czasu do czasu warto pozwolić sobie na małe szaleństwo i zaskoczyć swoje kubki smakowe.

vinho_verde.jpg



Vinho verde dosłownie oznacza zielone wino. Jest to nazwa regionu winiarskiego na północy Portugalii oraz wytwarzanego w nim winogronowego trunku. Określenie vinho verde nie ma oczywiście związku z kolorem alkoholu, ale z jego świeżością i młodością. To portugalskie wino butelkuje się bowiem wkrótce po zbiorach i pije jako bardzo młode (9-18 miesięcy). W celu zachowania świeżości i kwasowości stosuje się nawet zabiegi zatrzymujące proces fermentacji.

Na region winiarski Vinho verde składa się dziewięć podregionów: Amarante, Ave, Basto, Baião, Cávado, Lima, Monção, Paiva oraz Sousa. Produkuje się tam zarówno wina białe (68 % produkcji), jak i czerwone (19 %), a także różowe i musujące. Vinho verde wytwarza się z kilkunastu lokalnych szczepów winogron o bardzo długiej tradycji. Na to bardzo dobre wino składa się najczęściej mieszanka kilku rodzajów winorośli, ale produkuje się także wina jednoszczepowe. Najbardziej popularne szczepy to Loureiro, Arinto, Alvarinho, Avesso, Trajadura, Vinhão i Alvarelhão.

Wina produkowane w regionie Vinho verde są generalnie dość lekkie (zawartość alkoholu waha się od 9 do 11 %). Białe wino jest mocno kwaskowate, nierzadko delikatnie musujące. Swoją kwasowość vinho verde zawdzięcza panującym w tym regionie warunkom atmosferycznym. W odróżnieniu od innych rejonów Portugalii dużo tam pada i nie jest aż tak ciepło. Te portugalskie wina pije się je bardzo zimne (nawet zmrożone). Wyjątek stanowi nieco mocniejsze i bardziej skoncentrowane Alvarinho (13%). Czerwone wino produkowane w regionie Vinho Verde również słynie z kwaśnego smaku i także należy je pić bardzo zimne. Białe vinho verde należy podawać w temperaturze 8–12 °C, różowe 10–12 °C, a czerwone – 12–15 °C.

Do czego najlepiej pasuje vinho verde? To idealny pomysł na upalne dni. Stworzy udany duet z świeżymi sałatami, nowalijkami, sałatkami w sosie jogurtowym czy oliwnym. Sprawdzi się również w połączeniu z owocami morza (np. z mulami w winie, ośmiornicą na zimno) oraz z grillowanymi rybami morskimi (dorada, okoń morski). Dużo cięższe wino czerwone ma więcej garbników, więc będzie dobrze smakować w towarzystwie bardziej kalorycznych potraw, np. gulaszu wieprzowego. Powinniśmy jednak pamiętać jeszcze o jednej ważnej rzeczy – aby docenić charakter tego wina, trzeba kupić jak najmłodszy rocznik.

wino_po_otwarciu.jpg



Wino to szlachetny trunek, za którym przepada wiele z nas. Szczególnie dobrze znane są wina bułgarskie, francuskie czy chilijskie. Napoje te są idealnym dodatkiem do romantycznej kolacji przy świecach oraz towarzyszem niecodziennych spotkań, poza tym wino dla kobiet może być świetnym prezentem. Nie zawsze jednak wystarczy jedno spotkanie, by opróżnić całą butelkę. Nawet najlepsze wina wymagają szczególnej troski po tym, jak już je otworzymy. Jeśli zostało coś na dnie – pamiętaj, że wino da się na krótko przechowywać.

Największym wrogiem wina jest tlen. Jest to cichy zabójca, który bezpowrotnie niszczy wszelkie walory tego alkoholu. Większe butelki mieszczą w sobie większą ilość tlenu, przez co wino jest bardziej wystawione na jego działanie i wchłania go dużo szybciej. Oprócz tego, pojawia się także kwestia ciepła, które również ma negatywny wpływ na trunek, poprzez przyśpieszanie niepożądanych reakcji. W związku z tym duże znaczenie ma to, w jakim stopniu opróżniona została butelka. Jeżeli zakorkujemy butelkę, w której zostało dużo wina, możemy liczyć, że przetrwa ono nawet kilka tygodni. Gdy jednak pozostało go niewiele wtedy będzie w stanie wytrzymać zaledwie parę dni, wielce prawdopodobne jest, że szybko dojdzie do oksydacji wina. Dużo zależy także od jakości posiadanego wina. Białe wino można trzymać jedynie dzień lub dwa. Jeszcze bardziej wrażliwe jest wino czerwone.

Oprócz zatykania butelki korkiem możemy sięgnąć także po inne metody. Blog wina poleca przelanie wina do mniejszej karafki bądź butelki. Tym sposobem uda nam się zmniejszyć powierzchnię wina, która wystawiona jest na działanie groźnego tlenu. Dobrym pomysłem jest włożenie wina do lodówki, dzięki temu zabiegowi zwolnimy jego reakcję z powietrzem i sprawimy, że dłużej będzie świeże. Samo trzymanie wina w lodówce - w dużej butelce, może poważnie zaszkodzić jego smakowi i walorom. Na rynku pojawia się coraz więcej przydatnych gadżetów, jeżeli mamy w domowym asortymencie pompkę próżniową, to przez odessanie tlenu, uda nam się znacznie spowolnić psucie ulubionego wina.

Nie zapomnij o tym, że wino jest także doskonałym składnikiem wielu potraw. Można wykorzystać je przykładowo do przyrządzenia duszonego mięsa, a nawet jako płyn do podlewania drobiu.

 

fotolia_50986079_subscription_monthly_xxl.jpg


Jesteś koneserem wina, a Twoją pasją jest winiarstwo? Masz piwnicę pełną butelek najlepszych trunków, potrafisz poznać rocznik już po pierwszym łyku, a Twoi znajomi proszą Cię o radę w kwestii doboru wina? Być może powinieneś zastanowić się nad tym, czy warto połączyć przyjemne z pożytecznym i wzbogacić swój kapitał? Mowa oczywiście o inwestowaniu w wino.

Musisz bowiem wiedzieć, że wino zyskało ogromną popularność nie tylko wśród smakoszy, ale podbiło także serca inwestorów. Nie bez powodów już od kilkudziesięciu lat sprawdza się jako lokata kapitału. Na czym dokładnie polega inwestowanie w wino? Chodzi tu o nic innego, jak fizyczne nabywanie skrzynek lub beczek wina, czasami także butelek. Istnieją wyspecjalizowane firmy, pośredniczące w zakupie wina. Do ich zadań należy także przechowanie beczek czy skrzynek z alkoholem, a taka usługa niestety jest dodatkowo płatna.

Jeśli jednak uważasz, że sam dasz sobie radę z taką inwestycją i z wiążącymi się z nią warunkami, które trzeba spełnić, by wino uzyskało korzystną wartość, możesz spróbować sprowadzić wino do kraju. Takie rozwiązanie również ma swoje wady, wiąże się bowiem z opłaceniem transportu i cła. Żeby to zrobić, musisz oczywiście zapewnić winu odpowiednie warunki przechowywania, a to oznacza kolejne ryzyko. Może się okazać, że Twoja inwestycja jest nieopłacalna ze względu na niską ocenę wiarygodności co do sposobu magazynowania. Poza tym warunki, w jakich przebywa wino znacząco wpływają na ich jakość, a co za tym idzie, na wartość inwestycji. Jak widać, samodzielne sprowadzenie i przechowywanie wina jest więc dobrym rozwiązaniem tylko dla osób znających się na rzeczy, wręcz zawodowców.

Mimo tych trudności inwestycje w wino mają bardzo dużo zalet. Chyba najważniejszym czynnikiem będzie tu fakt, że czas działa w tym wypadku na naszą korzyść. Po pierwsze, większość win zyskuje na jakości wraz z wiekiem, co naturalnie przekłada się na jego wartość. Po drugie, podaż na wino jest bardzo ograniczona. Winnice co roku produkują i wypuszczają na rynek limitowaną ilość butelek trunku. Niemożliwe jest późniejsze „doprodukowanie” wina z danego konkretnego rocznika. Oczywistym następstwem jest fakt, że liczba butelek dostępnych na rynku ulega z czasem zmniejszeniu, co ma wpływ na wzrost ich ceny. Kolejną zaletą inwestycji w wino jest to, że wg prawa zyski ze sprzedaży win są zwolnione z podatku dochodowego.

Podsumowując, taki sposób na wzbogacenie kapitału powinien zainteresować każdego wytrawnego konesera wina. Na korzyść takiego lokowania kapitału przemawia bezpieczeństwo inwestycji, a poza tym oczywiście możliwość połączenia swojej pasji z zarabianiem.

recykling.jpg



Dobra wiadomość dla miłośników wina! Nie musicie wyrzucać pustych butelek ani korków, wystarczy trochę chęci, czasu i kreatywności, by wyczarować z nich coś niepowtarzalnego i bajecznego! Takie rozwiązanie ma same zalety: jeśli wino było prezentem, przemieniona butelka będzie jeszcze długo przypominać nam o przyjemnych chwilach z nią związanych. Poza tym niektóre butelki są tak ładne, że szkoda je wyrzucić lub pozwolić, by jedynie zbierały kurz, prawda?

Okazuje się, że mamy całkiem sporo możliwości winnego recyklingu! Z wielu korków możemy wyczarować matę łazienkową a nawet blat stolika. Wystarczy dopilnować, by korki były jednej długości i skleić je ze sobą uzyskując pożądaną formę. Ciekawym pomysłem jest także tablica do przywieszania zdjęć czy notatek – oczywiście korkowa ;-) Jedyne co trzeba zrobić, to kupić lub znaleźć w domowych pieleszach niepotrzebną ramę i wypełnić ją korkami. Taka tablica może służyć również jako wieszak na biżuterię. Jeśli organizujemy eleganckie spotkanie przy winie i pysznym jedzeniu w większym gronie, z korków możemy wykonać podstawki na karteczki z imieniem i nazwiskiem. Wykonanie jest banalnie proste, a przy tym niezwykle oryginalnie i efektowne. Wystarczy przeciąć korek na pół, tak by był stabilny i naciąć jego wypukłą część, by włożyć w niego bilecik. Ciekawym pomysłem będą też korki po winie w roli breloczka lub uchwytów do szuflad.

A co z butelkami? Pusta butelka po winie może służyć nam jako wazon. Jeśli jest ładna, wystarczy tylko zerwać etykietę. Jednak jeżeli chcemy stworzyć coś naprawdę wyjątkowego, możemy puścić wodze fantazji i pokusić się o np. oplecenie butelki kolorowym sznurkiem lub przyklejenie kilku do ściany i włożenia do nich świeżych kwiatów. Butelki po winie mogą stać się także świecznikami. Osoby uzdolnione plastycznie mogą spróbować swoich sił i namalować na szkle wybrany przez siebie obraz, przedmiot czy postać. Tak udekorowana butelka jest już ozdobą samą w sobie. Bardzo efektownym pomysłem wydaje się zrobienie z butelki lampy. Wystarczy zamontowanie żarówki i dopasowanie odpowiedniego klosza. Jeszcze prostszym rozwiązaniem jest ostrożne włożenie do butelki lampek choinkowych. Następnie musimy wywiercić w butelce niewielki otwór na przewód, który podłączamy do gniazdka. Proste, ale jakie efektowne!

Jak widać – możliwości jest mnóstwo! Potrzeba nam tylko pustych butelek i niepotrzebnych korków po winie, wyobraźni i odrobiny chęci. Nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzyć się w kolejne butelki tego pysznego trunku i po wypiciu zawartości dać im drugie życie. Powodzenia!

tapas.jpg



Gorąca Hiszpania kojarzy się z słoneczną pogodą, flamenco, corridą i mieszkańcami z dużym temperamentem. A jeśli chodzi o kuchnię? Do tradycyjnych regionalnych potraw należą tapas, czyli niewielkie przekąski podawane zazwyczaj do wina.

Tapas mogą być podawane na zimno lub na ciepło i przyjmować różnorakie formy – od naprawdę prostych w przygotowaniu przekąsek po nieco bardziej złożone dania. Można je przyrządzać zarówno z mięs, owoców morza, jak i z warzyw czy jajek. Najczęściej jada się je na stojąco przy barze, popijając doskonałe wino. Z konsumpcją tapas wiąże się pewna kultura ich jedzenia: zwykle odwiedza się wczesnym wieczorem kilka barów specjalizujących się w różnych rodzajach przekąsek.

Jakie tapas będą pasować do wina? Właściwie każde! Najlepiej jednak wybierać wina czerwone lub sherry. Z takim trunkiem świetnie skomponuje się zarówno porcyjka oliwek, jak i hiszpańska tortilla. Z pewnością warta spróbowania jest suszona szynka „jamon serrano” krojona ze świńskiej nogi, która wisi w każdy szanującym się barze tapas. Istnieje jej mnóstwo rodzajów, które różnią się walorami smakowymi i pochodzeniem. Prawdziwym przysmakiem jest „pata negra” (co dosłownie oznacza „czarne kopytko”), czyli szynka powstająca z mięsa czarnych małych świń karmionych żołędziami dębów korkowych. Powinna ona dojrzewać co najmniej przez trzy lata. Świetnym dodatkiem do wina i tej szynki będzie także prosta, ale przepyszna przekąska „pan con tomate”. Jest to nic innego jak stostowane kromki pieczywa natarte czosnkiem i dojrzałymi pomidorami. Wśród tapas znajdzie się też coś dla wegetarian. Jeśli ktoś nie jada mięsa, może zamówić „queso manchego” – ser owczy pochodzący z La Manczy, podawany w niemal całej Hiszpanii, ziemniaczaną sałatkę „alioli” z sosem z czosnku i oliwy z oliwek lub rodzaj sardeli w occie, czyli „boquerones en vinagre”. Do wina równie dobrze będzie smakowała tortilla, czyli ziemniaczany omlet, będący sztandarowym daniem Hiszpanii. Jako przekąska do kieliszka trunku występuje on w postaci niewielkiego trójkącika podawanego na zimno. Jeśli ktoś lubi owoce morza, koniecznie powinien skosztować „calamares a la romana”, czyli kalmarów smażonych w panierce na głębokim tłuszczu. Warte spróbowania są też „gambas al pil-pil”, czyli krewetki z rusztu w sosie czosnkowym.

Można by tak wymieniać i wymieniać, bo tapas to właściwie zminiaturyzowana wersja dowolnej potrawy. Jedno jest pewne: hiszpańskie przekąski są kolorowe, cieszą oko i zawsze są smaczne. A najlepiej smakują z kieliszkiem dobrego wina!

 

winoszafa.jpg



Każdy koneser wina z niecierpliwością czeka aż nadejdzie odpowiedni moment i będzie mógł odkorkować butelkę z ulubionym trunkiem. Aby ten moment nie okazał się rozczarowaniem, należy pamiętać o jednej ważnej sprawie. Żeby wino dojrzewało w sposób prawidłowy, musi być dobrze przechowywane.

O czym powinniśmy pamiętać? Nie należy od razu otwierać dopiero co kupionej butelki, jeśli ta spędziła nawet kilka minut w trzęsącym się samochodzie w drodze do domu. Wino powinno się ustać, a do tego konieczne jest odczekanie przynajmniej kilku dni. Drugą ważną rzeczą jest to, że nie każde wino nadaje się do dłuższego przechowywania. Większość win z niższej lub średniej półki, które znajdziemy w supermarketach nadaje się tylko do natychmiastowej konsumpcji. Jeśli nie jesteśmy pewni, jakie wino możemy przechowywać, a jakie nie, powinniśmy zasięgnąć opinii specjalisty.

Kiedy już zdobyliśmy konieczną wiedzę, musimy postarać się zapewnić naszemu winu optymalne warunki. Najważniejsze jest przechowywanie butelek w pozycji leżącej, tak aby korek był cały czas zamoczony. Dzięki temu zabiegowi korek nie wyschnie i unikniemy przedostania się powietrza do butelki (tzw. oksydacja wina). Jest to szczególnie istotne, jeśli przechowujemy wina przez dłuższy czas.

Równie ważna jest temperatura, która powinna wahać się między 12 a 14°C. Zarówno zbyt niska, jak i za wysoka temperatura będzie dla trunku szkodliwa: niska zahamuje rozwój wina, a wysoka sprawi, że alkohol nie rozwinie się w sposób prawidłowy. Jeszcze bardziej szkodliwe dla jakości wina są nagłe wahania temperatury.

Poza tym w miejscu, gdzie magazynujemy nasze butelki (najczęściej jest to piwniczka) powinna panować dość wysoka wilgotność (aby nie dopuścić do wysuszenia korka). Jeśli uważamy, że powietrze w pomieszczeniu z winem jest zbyt suche, wystarczy umieścić w nim miskę z wodą. Pamiętajmy jednak o zachowaniu umiaru, gdyż zbyt wysoka wilgotność może przyczynić się do pleśnienia korków i etykiet. Optymalną wartością będzie 70%.

Ponadto ze względu na różnice temperatur (chłodniej przy podłodze, cieplej przy suficie), najniżej powinno się układać wina białe, wyżej wina czerwone. Ważne jest również ograniczenie dostępu światła. Naświetlone wino dojrzewa za szybko i traci cenne garbniki.

Podsumowując, jeśli chcemy aby nasze wino dojrzało w sposób prawidłowy i było smaczne, musimy pamiętać o tych kilku zasadach. Jest to ważne tym bardziej, że ich nieprzestrzeganie może zakłócić proces rozwoju trunku, a w ekstremalnych przypadkach nawet je zepsuć.

 

sauvignon_blanc.jpg



Sauvignon Blanc to drugi co do wielkości upraw na świecie szczep białych winogron. Najprawdopodobniej pochodzi z regionu Bordeaux we Francji. Skąd nazwa? Sauvage znaczy po francusku dziki, a blanc – biały, nazwa odnosi się więc do dziko rosnących krzewów białych winogron, które można znaleźć w południowej Francji. Jednak szczep ten uprawia się także w innych krajach, w wielu winiarskich regionach świata. Główne obszary upraw znajdują się (oprócz Francji) w Nowej Zelandii, Chile, Kanadzie, Australii, RPA, Mołdawii, krajach środkowoeuropejskich i w Kalifornii.

Sauvingon Blanc to również nazwa wina, produkowanego z tej odmiany winorośli. Trunek wytwarzany z tych owoców to wytrawne białe wino o orzeźwiającym i wyrazistym smaku. Walory smakowe i zapachowe różnią się jednak w zależności od klimatu, w którym rośnie winorośl. Sauvignon blanc może być trawiaste lub słodkawe, owocowe. Na pewno jest świeże i eleganckie. Do jakich potraw warto je podać? To białe wino doskonale podkreśli smak dań rybnych oraz kozich serów. Będzie dobrym towarzystwem dla japońskiego specjału – sushi. Sauvignon blanc zaleca się pić jako wino młode.

Na smak sauvignon blanc duży wpływ ma sam proces winifikacji. Od jakich czynników zależy charakter trunku? Po pierwsze, ważna jest długość kontaktu moszczu ze skórkami owoców. Im jest on dłuższy, tym mocniejszy aromat alkoholu. Z tego powodu wielu właścicieli winnic celowo pozostawia część soku wyciśniętego z owoców ze skórkami, gdyby okazało się, że konieczna jest korekta smaku.

Po drugie, istotna jest temperatura fermentacji. Podejście jest różne. Producenci z Francji przeprowadzają proces fermentacji w względnie wysokich temperaturach (około 16–18 °C). Ten zabieg wydobywa mineralne nuty wina. Natomiast winiarze z Nowego Świata preferują niższe wartości temperatur, dzięki czemu wino zyskuje na owocowych nutach.

Niektórzy winiarze z doliny Loary, czyli ojczyzny szczepu sauvignon blanc, a także producenci z Nowej Zelandii nie poprzestają na jednej fermentacji i przeprowadzają jeszcze fermentację jabłkowo-mlekową. Podczas tego procesu kwas jabłkowy ulega przekształceniu i zmienia się w kwas mlekowy. Powoduje to zmniejszenie kwasowości trunku i poprawienie jego zapachu.

Na smak i charakter wina wpływa również rodzaj zbiornika, w którym dochodzi do winifikacji. Starzenie sauvignon blanc w dębowych beczkach wyrównuje aromaty i ogranicza naturalnie wysoką kwasowość wina. Inni preferują fermentację w stalowych zbiornikach, w celu zachowania naturalnej intensywności smaku i aromatu.

 

wino_i_mieso.jpg


Wiele osób przygotowujących elegancki obiad lub kolację zastanawia się nad tym, jakie wino podać do serwowanego mięsa. Okazuje się, że do czerwonego mięsa nie wystarczy dobranie trunku o tym samym kolorze. Bo wino niejedno ma imię!

Może być bowiem młode albo leżakujące. Wina dojrzewające są bogatsze, intensywniejsze w smaku, cięższe, bardziej wyrafinowane i o zdecydowanym charakterze. Należą do nich takie trunki jak Barolo, Rioja, Chainti, Carmenere, de Savoie itd. itp. Alkohol dojrzewający w beczkach będzie pasował do wyrafinowanych i bogatych dań, np. do pieczonej wieprzowiny, kaczki, duszonej jagnięciny, filetu z wołowiny, pieczonego bażanta lub giczy cielęcej. Wina takie jak Pomerol, Burgundy, Barbaresco będą stanowiły doskonałe towarzystwo dla dań mięsnych z grzybami. Pinot Noir będzie natomiast dobrym kompanem wątróbki. Ciężkie, tłuste i wyraziste w smaku potrawy, takie jak Strogonoff, świetnie uzupełnią wina z odmian Tannat, Carmenere, Carignan, Malbec. Tatar wołowy będzie jeszcze smaczniejszy z australijskim trunkiem Shiraz, a stek wołowy z Chianti Classico, z bordoskimi winami w stylu Margeaux, z Cabernet Sauvignon, z winami z Hermitage, piemonckimi czerwonymi, z Malbec i z hiszpańskimi winami z Rioja.

Młode czerwone wina, czyli takie niedojrzewające w beczce są zazwyczaj wytwarzane ze szczepów Merlot, Gamay, Tempranillo, Garnacha i charakteryzują się żywymi aromatami owoców czy ziół, a poza tym są dużo bardziej kwaskowate. Wśród nich są takie odmiany, jak Beaujolais, La Mancza czy Nawarra. Te trunki będą świetnym kompanem dla potraw z cielęciny, polędwicy wieprzowej czy kurczaka (szczególnie przyrządzonego na pikantny sposób). Młode wina czerwone pasować będą także do jarzynowych zup z dodatkiem mięs. Z takim rodzajem alkoholu można podać również mięso w panierce, czyli eskalopki cielęce, sznycle, de volaille, a nawet kotlet schabowy. Potrawy z czerwonego mięsa i dziczyzny stworzą udane połączenie właściwie z każdym winem wytrawnym.

Do mięsnych dań pasują nie tylko czerwone wina. Wiele takich potraw stworzy pyszny duet z winami słodkimi, białymi, a nawet musującymi. Te ostatnie świetnie czują się z daniami z kurczaka, z rostbefem na zimno, mięsem z królika, indyka, a także z podrobami. Wytrawne wina białe oraz różowe podaje się do białego mięsa. Poza tym białe wina doskonale podkreślą walory smakowe drobiu, cielęciny, kaczki, gotowanej lub pieczonej łopatki wieprzowej czy flaków. Będą dobrze smakować również z bigosem. Z kolei beczkowe Chardonnay stworzy udane połączenie np. z kotletami pożarskimi.

Udanych eksperymentów i smacznego!

wloska_kuchnia_i_wino.jpg


Komponowanie wina z określonymi potrawami konkretnej kuchni może stanowić nie lada problem nawet dla najbardziej wytrawnych miłośników jedzenia i wina. Aby zestawić idealny duet, należy kierować się dwoma zasadami. Chodzi o zasadę kontrastu (w wypadku, gdy dobór wina i potrawy opiera się na przeciwieństwie smaków) oraz zasadę podobieństwa (gdy danie i alkohol wzajemnie się uzupełniają).

Trzeba jednak dodać, że od pewnego czasu zasady te nie są już tak surowo przestrzegane. Coraz częściej stawia się na indywidualne preferencje i gusta. Każdy z nas może sam zadecydować o tym, jakiego trunku napije się np. do ryby. Wyjątkiem są tu oficjalne lub uroczyste okazje, kiedy to jesteśmy zdani na dobry gust gospodarzy, którzy jednak chcąc zadowolić wszystkich gości zazwyczaj stawiają na stole zarówno wina czerwone, jak i białe. Najważniejsza zasada mówi zatem, że ma być smacznie i miło, a to, czy ktoś popija białe wino do czerwonego mięsa, nie ma tak naprawdę znaczenia. Oczywiście w niektórych kręgach może być to uznane za dużą gafę.

Kuchnia włoska, znana z makaronów, ryb, owoców morza, dużych ilości warzyw i przypraw nie byłaby kuchnią włoską bez butelki wina. Jakie wina dobierać do dań z kuchni włoskiej? Jeśli dopilnujemy, by wino odpowiadało kuchni z jakiej pochodzi dana potrawa, mamy szansę uzyskać dobre połączenie. Zatem gotując potrawy kuchni włoskiej, najwłaściwsze będzie wino włoskie, podobnie jak do potraw regionalnych z reguły najlepiej smakują wina regionalne.

Włoskie wina powinny podkreślać walory smakowe spożywanej potrawy. Przykładowo owoce morza świetnie skomponują się z kieliszkiem białego wina. Do sztandarowej potrawy kuchni włoskiej – spaghetti bolognese – idealne będzie wino czerwone, koniecznie wytrawne, ewentualnie półwytrawne. Dobry będzie trunek ze szczepu Cabernet Sauvignon. Czerwone, nieco cięższe wino dobrze sprawdzi się także ze spaghetti carbonara. Wyraziste, pełne intensywnych przypraw i smaków potrawy kuchni włoskiej będą smakowały dużo lepiej w towarzystwie równie wyrazistego Chianti. Z włoskimi trunkami dobrze skomponują się też dania z mięsa gęsi lub indyka. Wina różowe wspaniale podkreślą smak makaronów, sałatek czy risotto (np. z owocami morza). Mają szanse stworzyć zgrany duet również z pizzą.

Włochy należą do jednego z największych producentów win i nazywane są często „krainą wina”. Również włoska kuchnia zasługuje na uwagę. Czym byłoby bowiem włoskie biesiadowanie i kosztowanie przepysznych potraw bez kieliszka doskonałego wina?

slownik_wino.jpg



Poniższy słownik zawiera najważniejsze definicje i pojęcia, które powinny zainteresować każdego miłośnika wina i sztuki winiarskiej.
 

Apelacja – obszar uprawy winorośli, na którym panują określone normy produkcji, mające na celu otrzymanie wina wysokiej jakości.

Cru – słowo pochodzące z języka francuskiego i oznaczające jakość konkretnej winnicy; termin ten znany jest obecnie także poza Francją.

Dokwaszanie – proces przeprowadzony przed lub w trakcie fermentacji, polegający na dodaniu do moszczu lub gotowego wina kwasu, który powinien podnieść kwasowość wina.

Enologia – słowo pochodzące z języka greckiego (oinos – wino i logia – nauka) i rozumiane jako nauka o winie.

Fermentacja – proces polegający na przemianie zawartego w moszczu cukru w alkohol i dwutlenek węgla.

Filtrowanie – zabieg polegający na oddzieleniu od wina osadu przy pomocy filtrów o różnych sposobach działania.

Grand Cru – pojęcie pochodzące z języka francuskiego i oznaczające winnicę najwyższej jakości (przede wszystkim w Burgundii, ale także Alzacji, Szampanii i innych regionach).

Keller – słowo pochodzące z języka niemieckiego i oznaczające piwnicę win.

Mezoklimat – warunki klimatyczne dotyczące tylko małego obszaru, a nawet konkretnej winnicy, mające znaczący wpływ na proces produkcji wina.

Moszcz – skoncentrowany sok z winogron, który poddawany jest procesowi fermentacji w celu wytworzenia wina.

Odkwaszanie – zabieg polegający na obniżeniu kwasowości moszczu lub gotowego już wina za pomocą wody lub kredy.

Piece – beczka o pojemności 228 l używana w winiarstwie, wykonana najczęściej z drewna dębowego; pochodzi z Burgundii we Francji, ale znana jest na całym świecie; ma wpływ na smak wina.

Sedymentacja – zabieg, który polega na schłodzeniu moszczu i pozostawieniu go przez określony czas w kadzi sedymentacyjnej, aby osad opadł na dno zbiornika; kolejnym krokiem jest proces fermentacji.

Taniny – garbniki, pochodne fenoli, które mają istotny wpływ na smak wina, a poza tym działają jak naturalne środki konserwujące.

Winiarstwo organiczne – zbiór czynności prowadzących do wytworzenia wina organicznego (ekologicznego); producent takiego wina stosuje jedynie tradycyjne, naturalne metody uprawy i nie używa środków chemicznych.

Winifikacja – ogół wszystkich czynności i zabiegów, wykonywanych przez producenta w celu wytworzenia wina.

Wino wzmocnione – wino gronowe, które przeszło proces alkoholizowania przez dodanie do niego spirytusu lub innego destylatu alkoholowego (np. porto, madera, marsala).

 

pinot_gris.jpg



Ten szczep białego wina swoją wędrówkę po świecie rozpoczął z francuskiej Burgundii. W 1300 r. trafił do Szwajcarii, a następnie do Włoch. Pod koniec XIX wieku mnisi z Zakonu Cystersów sprowadzili sadzonki do Węgier, gdzie określano go nazwą Szürkebarát. W XVIII wieku, pochodzący z Niemiec kupiec Johann Seger Ruland, odnalazł dzikie krzewy winorośli na obszarze Palatynatu. Wino, które powstało z tych owoców, nazywano Ruländerem. Po pewnym czasie okazało się, że odnalezione krzewy to rośliny Pinot Gris. Szczep dotarł również do Czech i Słowacji, gdzie obecnie znany jako Rulandské šedé.

Jeśli chodzi o nazwę szczepu, francuskie słowo pinot oznacza szyszkę (którą kształtem przypominają grona), natomiast słowo gris określa kolor szary. Najczęściej jednak zabarwienie tego szczepu jest ciemnoróżowe.

Winogrona z reguły są niewielkiej wielkości, przeważnie zaokrąglone. Dość ciemna skórka wpływa na kolor wina. Z reguły jest on głębszy niż w innych winach białych. Barwa może być żółta, różowa, a nawet lekko miedziana. Miąższ jest soczysty, o dużej wydajności. Według badań genetycznych Pinot Gris jest mutacją burgundzkiego szczepu winorośli Pinot Noir.

Ogólną cechą charakterystyczną tego szczepu jest łagodny, lekki smak. Wyróżnia się niską kwasowością oraz delikatnym zapachem. Wąchając wino można wyczuć posmak owoców tropikalnych, takich jak brzoskwinie czy pomarańcze. Dodatkowo ten rodzaj szczepu dobrze poddaje się procesom pleśnienia. Dzięki temu można uzyskiwać z niego białe wina półwytrawne.

Głównymi regionami upraw Pinot Gris są: Włochy (przede wszystkim regiony północne), USA, Niemcy, Francja i Austria. Smak wina różni się w zależności od miejsca pochodzenia szczepu. Oto kilka charakterystycznych cech.

Za najlepsze wino uważane jest to włoskie – zwane Pinot Grigio. Wyróżnia się najjaśniejszym kolorem oraz większą kwasowością niż inne. Na rynek wprowadza się je dość wcześnie, bo w ciągu 4-12 tygodniu po fermentacji. Najsłynniejszym winem jest to z włoskiego regionu Veneto. Dla tych z terenów Alzacji charakterystyczny jest bogaty smak oraz kwiatowy bukiet. Niemieckie mają jednak smak jeszcze bogatszy od francuskich. W tym rodzaju wina kwasowość równoważy się ze słodyczą. Te pochodzące ze stanu Oregon wyróżniają się żółtym kolorem, wpadającym w odcień miedzi oraz aromatem takich owoców jak gruszki, jabłka czy melony.

W Polsce ten rodzaj szczepu jest możliwy do uprawy w najcieplejszych rejonach kraju.

 

Mezzek - pochodznie: Mezek



Mezek to niewielka wioska w południowo-wschodniej Bułgarii, która leży niedaleko granicy z Grecją. Słynie ona z trzech rzeczy – pięknych ruin twierdzy Neutzikon, trackiego grobowca z IV wieku p.n.e. oraz nazwy, którą od miejscowości zapożyczyły wina Mezzek z bułgarskiej winnicy Katarzyna Estate.

Na płaskim terenie u stóp Radop Wschodnich, na terenie 36,517 km2, wśród malowniczych widoków wyróżnia się bizantyjska twierdza Neutzikon. Zbudowana z kamienia, z ozdobnymi liniami cegieł, posiada aż dziewięć wież. Warte obejrzenia są także starożytne grobowce kopułowe typu mykeńskiego.

Dzięki tym niesamowitym odkryciom archeologicznym, gdzie nadal znajdowane są przedmioty ze starożytności, kiedy na tych terenach panowali Tarkowie oraz średniowieczni Protobułgarzy oraz Słowianie południowi, niewielka wieś staje się punktem na mapie Bułgarii, który warto odwiedzić. I to właśnie za wyjątkowość tego miejsca, winnica Katarzyna Estate produkuje doskonałe wina Mezzek.

pogoda_smak_wina.jpg



Smak wina zależy od wielu czynników. Istotne jest dbanie o winorośl w trakcie jej wzrostu, właściwy moment zbioru owoców, odpowiednia ich obróbka czy czas leżakowania. Największy wpływ ma jednak region, w którym znajduje się winnica, a dokładniej pogoda. Jakie warunki powinno się zapewnić winorośli i jaki wpływ mają one na smak wina?

Najlepszym klimatem jest ciepły łagodny, lecz niekoniecznie wilgotny. Klimat zbyt chłodny sprawia, że owoce nie zdążą dojrzeć, natomiast w zbyt gorącym są słodkie, ale brak im aromatu.

Temperatura
To główny czynnik mający wpływ na mikroklimat winnicy. Do prawidłowego rozwoju winorośli potrzebna jest odpowiednia ilość dni słonecznych oraz ciepła. W okresie wegetacji dzięki promieniom słonecznym powstaje cukier, istotny dla późniejszej winifikacji. W okresie zimowym winnice potrzebują chłodu, który umożliwi winorośli odpoczynek.

Duże różnice temperatur (między dniem a nocą) mają korzystny wpływ zwłaszcza na białe wino. Sprawiają one, że uzyskuje ono większą kwasowość, która jest istotna dla późniejszej równowagi w smaku. Małe temperatury i nasłonecznienie owocują mniejszymi winogronami, o większej kwasowości i mniejszej zawartości cukru. Winorośl zimą, kiedy odpoczywa, może tolerować temperaturę nawet do -15°C. Jednak podczas wzrostu i kwitnienia pędy mogą ulec zniszczeniu już przy temperaturze -1°C.

Opady
Aby winorośl nie wysychała oraz nie traciła witalności, potrzebne są dostateczne opady deszczu (ok. 450-500mm). Zbyt intensywne mogą zwiększyć ryzyko chorób grzybiczych. Suchy klimat wymusza na pnączach głębsze ukorzenienie. Dzięki temu pobierają one z gleby więcej soli mineralnych, a co za tym idzie – poprawia się jakość owoców. Najważniejszym okresem, jeśli chodzi o opady, jest czas przed zbiorami. Wtedy winorośl czerpie ogromne ilości wody. Jeśli deszcze są obfite podczas zbiorów, zmniejsza się zawartość cukru w owocach. Mogą one również zacząć pleśnieć, co popsuje smak wina.

Ocieplenie klimatyczne
Globalne ocieplenie klimatyczne ma ogromny wpływ na wzrost zawartości alkoholu w winie (nawet do 15%). Z powodu wyższej temperatury, większego nasłonecznienia i mniej intensywnych opadów deszczu winogrona tracą wodę. Przybywa im za to cukru, który podczas procesu fermentacji przekształca się w alkohol. Najprostszą metodą na ograniczenie jego wzrostu jest wcześniejsza zbiórka owoców.

Z powodu pogody zbiory w takich rejonach jak Bordeaux czy Sycylia są coraz słabsze. Zmiana klimatu powoduje, że globalna produkcja wina przesuwa się bardziej na wschód i północ, a co za tym idzie, również do Polski.

calvet.jpg



Najstarszy, największy i najsłynniejszy winny region w Bordeaux – Calvet. Jest drugi pod względem produkcji wina na tym terenie. Rocznie sprzedaje około 10 milionów butelek, które trafiają do ponad 100 krajów na całym świecie. Winnica nie słynie jednak tylko z rewelacyjnego trunku. Cechuje ją także otwartość na zmiany, które dokonuje wraz ze zmieniającym się światem.

Winnice Calvet powstały w 1818 roku. Od tego czasu zmieniło się logo produkowanych tam win. Niegdyś był nim andyjski kondor. Ten symbol był umieszczony na butelkach na cześć członków rodziny Calvet, która za sprawą wojny uciekła z Europy do Argentyny. Obecnie w logo widnieje orzeł. Dostojny król ptaków, znak siły, męstwa, wizjonerstwa. Mówi się, że wszystkie te wartości wyznawała rodzina Calvet.

To jednak nie jedyna modyfikacja. Jako pierwsza prestiżowa winnica w Bordeaux, zaczęła zastępować tradycyjny korek nakrętką, obalając przy tym mit, że zakręcane wina są słabej jakości.

Kolejna zmiana była przymusowa. W 1966 roku za sprawą pożaru stracono sporą część upraw i budynków winnicy. Ocalały jednak piwnice, w których znajdywały się cenne zbiory. „Co cię nie zabije, to cię wzmocni” – wydaje się, że to przysłowie idealnie pasuje do winnicy Calvet. Dzięki rekonstrukcji, która była bardzo kosztowna, stała się wtedy jedną z najnowocześniejszych winnic we Francji.

Dzięki połączeniu tradycji i nowoczesności mamy dziś do czynienia z tak znaną i cenioną na całym świecie marką. W 2008 roku sprzedaż tego wina wynosiła 6,6 miliona butelek. W roku 2009 sprzedaż spadła do 6,2 miliona. Rok 2010 był rokiem przełomowym. Sprzedaż wzrosła o 54%. Największa zmiana dotyczyła Europy Północnej. W 2008 roku dostarczano tam 2 miliony butelek, natomiast w roku 2010 już 6 milionów.

Bordeaux jest największym zwartym obszarem produkcji wina jakościowego na świecie. Istnieje tam około 8000 posiadłości winiarskich. Najbardziej typowymi dla tego regionu są wytrawne czerwone wina, bardziej owocowe w Médoc oraz delikatniejsze w Pomero i Saint-Emilion. Wina białe stanowią około 20% całej produkcji, a za najlepsze uważa się wina botrytyzowane słodkie sauternes oraz barsac.

brazylia.jpg



O winach z tego kraju mało kto słyszał. Jeśli chodzi o Amerykę Południową, popularniejsze są te produkowane w Argentynie czy Chile. Okazuje się jednak, że winnice w Brazylii zajmują ponad 80 tys. ha. Roczna produkcja wina w tym kraju wynosi 3,3 mln hl. Jako eksporter wina kraj samby zaistniał dopiero w XXI wieku. W obecnych czasach jest uważany za jeden z najlepszych regionów na świecie do uprawy winogron. Jego specjalnością są wina musujące.

Początki wina w Brazylii to XVI wiek i europejska kolonizacja ziem. Jednak dopiero rok 1875, kiedy to włoscy osadnicy zaczęli osiedlać południowe regiony tego kraju, był przełomowy. Przyjechali tutaj założyciele winiarni Aurora, największego obecnie brazylijskiego producenta wina. Z Wenecji dotarli później m.in. Giuseppe Benedetti i Arcangelo Tecchino, założyciele winiarki Lovara.

Pierwsze uprawiane odmiany były przywożone przez imigrantów z Portugalii. Jednak europejskie szczepy nie mogły dobrze zaadaptować się do gorącego i wilgotnego klimatu. Zaczęto więc sięgać po nowe odmiany, które były bardziej odporne. Dopiero wiek XX i nowe technologie pozwoliły na produkcję win dobrej jakości. Obecnie najpopularniejszymi szczepami są m.in. Cabernet Sauvignon, Merlot, Pinot Noir, Chardonnay, Chenin Blanc, Muscat oraz Malvasia.

Głównymi regionami uprawy winorośli są Serra Gaucha, Campanha & Serra, Vale do Sao Francisco oraz Planalto Catarinense. Większość z nich leży blisko siebie, jednak ze względu na odmienny klimat dają różne wina.

Serra Gaucha to region w południowym stanie Rio Grande do Sul. Winnice zajmują tam małe powierzchnie, dlatego winiarze razem zajmują się inwestycjami. Dzięki wspólnym wysiłkom udało się stworzyć pierwszą apelację win jakościowych - Vale do Vinhedos. Teren jest pagórkowaty, a wpływ morskiego powietrza pomaga chronić winnice przed chorobami. Tak, jak w całej Brazylii, specjalnością są tu wina musujące, szczególnie te wytrawne.

Vale do Sao Francisco leży na wschodzie i jest najbardziej tropikalnym z brazylijskich regionów. Obszar uprawy zajmuje teren między dwoma miastami, Remanso i Petrolina. Płynąca tu rzeka Rio Sao Francisco ma ogromny wpływ na winorośl. Zimą temperatura wynosi tu średnio 20 °C. Ze względu na klimat winiarze muszą więc walczyć o odpoczynek dla winorośli.

402pxraraneagratight.jpg



To rdzennie mołdawska odmiana, używana do produkcji czerwonego wina, późno dojrzewająca. Winogrona luźno zwisają z kiści, są duże i ciemne. Dają aromatyczne, pełne koloru i owocu wina z umiarkowaną kwasowością i wyrazistymi taninami. Gromadzi zazwyczaj 220-240 gramów cukru na litr. Najczęściej używana jest jednak z innymi odmianami.

Pochodzi podobno jeszcze z czasów antycznych. Na ziemiach mołdawskich pojawiła się przed dominacją caberneta. W XVIII wieku stanowiła główny składnik słynnego wina Negru de Purcari. Obecnie nie zyskuje ona zbyt wielkiej uwagi producentów. Uprawia się jej około 170 hektarów, głównie w regionie Purcari.

Odmiana jest uprawiana również w Rumunii, szczególnie w regionie Nicoreşti, gdzie znana jest pod nazwą Băbească Neagra, a także na Ukrainie. Tam nazywana jest Sereksia. Można ją również znaleźć w stanie Nowy Jork, w regionie Finger Lakes, gdzie uprawiać zaczął ją dr Konstantin Frank, uważany za ojca tamtejszego winiarstwa. Na tym obszarze odmianę nazywa się Sereksiya Charni i służy ona do produkcji aromatycznego czerwonego wina owocowego.

Rara Negra posiada także kilka odmian: Copceac – charakteryzująca się większymi owocami, Coada Rândunicii – o dwudzielnym pędzie oraz Coada Vulpii – z gronami o cylindrycznym kształcie. Ma także różową mutację, która w Rumunii nazywana jest Babească Gris, a w Finger Laskes – Sereksyia Rose.

Znanym winem z tego szczepu jest Negru di Purcari. Słynną winiarnię oraz najstarszą tutejszą piwnicę reaktywowano za 10 milionów euro. Dzięki temu produkuje się tutaj wino z połączenia Rara Negra oraz cabernet Sauvignon i Saperavi. Jest ono wyraziste, ma lekki smak owoców leśnych, nalewki ziołowej, soku z wiśni. Wyczuwalne są również smoła oraz pestki. Wino dojrzewa latami w dębowych beczkach. Legenda mówi, iż mołdawski władca Stefan Wielki lubił wypić puchar wypełniony mieszanką win przez bitwami z Turkami. Miało mu to zapewnić nadzwyczajną silę. W skład takiej mieszanki wchodziły: Negru de Purcari, Purpuru de Purcari i Rosu de Purcari.

Innym winem jest Rara Negra Carlevana. Jest gładkie, miękkie i owocowe, z wyczuwalnym smakiem malin lub jeżyn. Robione jest przez obiecującego winemakera Constantina Stratana. Do produkcji wykorzystywane są owoce pochodzące ze starych winnic. Produkuje on również wino lodowe (z rieslinga) o nazwie Brumariu, którego limitowana edycja sprzedawana jest na lokalnym rynku.

dolina_rodanu.jpg



To drugi – po Bordeaux – region winiarski we Francji, ze względu na ilość produkowanego wina. Ma on najdłuższą historię. Jego początki sięgają 600 roku p.n.e., kiedy to pierwszą winorośl zasadzili tutaj Grecy. Po najazdach barbarzyńców winnice uległy zniszczeniu, jednak odbudowano je dzięki zakonnikom, którzy potrzebowali wina w intencji liturgicznej. Później okazało się ono źródłem dochodów.

Obecnie Dolina Rodanu ma ponad 72 000 ha. Wytwarza się tutaj prawie 3,5 miliona hektolitrów wina, czyli więcej niż w Dolinie Loary i Burgundii łącznie.

Region leży w dolinie rzeki Rodan, rozciąga się od Lyonu po Awinion. Zasadniczo dzieli się na dwie części: północną i południową.

Północny Rodan obejmuje teren pomiędzy Vienne a Valence. Mamy tutaj do czynienia z klimatem kontynentalnym, czyli gorącymi latami i chłodnymi zimami, w których doskonale sprawdza się szczep syrah. Główne apelacje północnej Doliny Rodanu:

Crozes Hermitage – największa apelacja. Powstają tu przede wszystkim czerwone wina syrah, miękkie, delikatne i owocowe. Białe to jedynie 10% produkcji.

Hermitage – specjalnością są wina długowiecznie (nawet 40-letnie). W zależności od gleby i wysokości stoku tutejsze wina mają zróżnicowany charakter, od jedwabistych do szorstkich i mocnych. Białe wina z tego regionu mogą leżakować nawet 30 lat.

Côte-Rôtie – winorośl pokrywa tutaj bardzo strome stoki. Głównym szczepem jest syrah, z którego w 80% musi składać się wino. Jego smak jest bogaty, pieprzny, o charakterystycznym fiołkowym aromacie.

Condrieu – zasadniczo uprawia się tutaj viognier. Jest to szczep trudny, dlatego produkuje się tu niewielką ilość wina, a jego cena jest bardzo wysoka. Można w nim wyczuć m.in. morele czy brzoskwinie.

Południowy Rodan zajmuje teren pomiędzy Montélimar a Awinionem. Klimat śródziemnomorski zapewnia gorące, suche lata oraz deszczowe zimy, odpowiednie dla szczepów renache i mourvedre. Tutejsze białe wina mają niską kwasowość i są owocowo-kwiatowe. Dominującymi szczepami są: roussanne, grenache blanc i clairette. Główne apelacje południowej Doliny Rodanu:

Côtes du Rhône i Côtes du Rhône Village – tutejsze wina są bardzo różnorodne. Od owocowych i lekkich, aż do ciężkich i tanicznych. Te w Côtes du Rhône Village są robione z gron pochodzących z wapienno-kamienistych gleb, a ich smak jest pełniejszy. Głównie są t bo czerwone wina.

Châteauneuf-du-Pape – nazwa tej apelacji pochodzi od znajdującej się tutaj niegdyś leniej rezydencji papieży. Leżące na tamtych terenach jasne kamienie, zwane galets roulés, dobrze absorbują światło, dzięki czemu wspomagają dojrzewanie owoców. Można tutaj zrobić wino aż z 13 szczepów. Z reguły jest ono taniczne, ale przy tym owocowe i gładkie.

feteasca_alba.jpg


Feteasca alba (inaczej fetiaska) to biały szczep pochodzący z Rumunii oraz Mołdawii. Poza obszarem Europy Centralnej nie jest zbyt dobrze znany. Uprawiany jest na ponad 23 tysiącach hektarów. Podobno w Karpatach pojawił się już 2000 lat temu.

W wolnym tłumaczeniu jego nazwa oznacza tyle co „panienka”. Szczep daje wina wytrawne, które charakteryzują się harmonijną strukturą oraz subtelną kwasowością. Używany jest również do produkcji win musujących, które są utrzymane w owocowych i kwiatowych klimatach.

Odmiana dojrzewa dosyć wcześnie, jest także wydajna (10-12 ton z hektara). Cechuje ją odporność na choroby oraz niższą temperaturę.

Na Węgrzech szczep ten nazywana jest leanyka. Produkuje się z niego lekkie, często półwytrawne wina. Natomiast w Rumunii, w regionie Cotnari, daje wina słodkie oraz półsłodkie. W Mołdawii występuje także odmiana wina czerwonego – Feteasca Neagră, która zawiera od 12 do 12,5% alkoholu. Charakterystyczny dla niej aromat staje się głębszy wraz z procesem starzenia. W przypadki tego wina wyczuwalny jest zapach podobny do rodzynek, suszonych śliwek, a nawet cynamonu.

Innymi nazwami tej odmiany są m.in..: Baratik, Bulgarien Feteasca, Devcenco Hrozno, Devicii Belii, Dievcenske Hrozno, Dievcie Hrozno, Divci Hrozen, Fehér Leányka, Feniaska Belaii, Fetiasca Alba, Fetiasca Beli.

Przykładami win wyprodukowanym ze szczepu Feteasca alba są np. Nomad Feteasca Alba, Artisan Feteasca Alba oraz Cotnari Feteasca Alba. Pierwsze wino ma sporą ilość świeżego owocu oraz miękką strukturę, która została złamana przez cukier resztkowy. Poleca się je w połączeniu z dorszem w sosie słodko-kwaśnym. Jest również doskonałe jako aperitif. Artisan Feteasca Alba posiada aksamitną teksturę. W tym winie wyczuwalny jest aromat dojrzałej gruszki i melona. Fantastycznie komponuje się z homarem, łososiem, czy kurczakiem w sosie śmietankowym. Ostatnie z win z wiekiem zmienia kolor - od żółtego z zielonymi refleksami do złotożółtego. Jego zapach kojarzy się z jabłkami, a szlachetny smak jest wynikiem zrównoważenia cukru, kwasowości i alkoholu. Leżakuje minimum 2 lata. Sprawdza się w połączeniu z deserami oraz owocami.

Innymi szczepami białymi pochodzącymi z Rumunii są: Grasa de cotnari, Feteasca Regala oraz Tamaioasa Romaneasca.

klasyfikacja_win.jpg



Istniejące obecnie zasady, na podstawie których klasyfikowane są wina europejskie, powstawały w XX wieku, kiedy to tworzyć zaczęli je Francuzi, Włosi i Niemcy. Dziś każdy kraj na Starym Kontynencie ma ustanowione reguły, według których powinny być uprawiane winogrona przeznaczone na wino oraz zasady wedle których dane wino powinno się produkować. Przeciwnicy systemu klasyfikacji win zarzucają, że ogranicza on wprowadzanie nowocześniejszych metod i jako przykład podają Stany Zjednoczone, gdzie wina są produkowane zazwyczaj bez takich regulacji.

Wszystkie minusy takiej klasyfikacji można sprowadzić do trzech argumentów – po pierwsze: wina, które klasyfikowane są jako jakościowe, niestety takie nie są; po drugie – opisy win wynikające z klasyfikacji bywają zbyt skomplikowane (tu jako przykład wskazać można etykiety niemieckich win); po trzecie – uznane zasady blokują kreatywność winemakerów.

Są również plusy istniejących klasyfikacji. Wino, wytworzone zgodnie z określonymi normami, będzie spełniało jej wymagania, głównie techniczne, a co za tym idzie, możemy być pewni jego jakości. Dzięki określeniu warunków powstawania wina – czyli metod produkcji, stosowania odpowiednich odmian winogron, w dużej mierze eliminuje się możliwość oszukania nas, konsumentów przez nieuczciwych producentów wina. Na plus liczy się również to, że systemy klasyfikacyjne ułatwiają zachowanie lokalnych tradycji winiarskich. Obrońcy podkreślają również, że to właśnie dzięki nim, to właśnie w Europie możemy cieszyć się tak wielką różnorodnością win. Podane na etykietach informacje, mimo, że początkowo mogą sprawiać wiele problemów z rozszyfrowaniem, tak naprawdę stanowią świetne źródło informacji.

Choć więc kwestia europejskiej klasyfikacji win nadal dzieli środowisko miłośników wina, a próba ostatecznej oceny zasadności ich istnienia jest trudna do sformułowania, pozostaje nam je po prostu zaakceptować i korzystać z informacji, które nam przekazują.

plesn_o_dwoch_obliczach.jpg



Choć pleśń kojarzy się nam się jednoznacznie źle, wszyscy miłośnicy wina uznają jedną jej odmianę za szlachetną. Botrytis cinerea, bo o niej mowa, to pleśń, której najszlachetniejsze słodkie wina zawdzięczają niepowtarzalny smak i aromat.

Gronkowiec szary to mikroskopijny grzyb z klasy workowców. Zmagają się z nią wszyscy rolnicy, ponieważ dla warzyw i owoców (również dla roślin doniczkowych i drzew), jest ona prawdziwą tragedią. Atakuje nasiona, kiełki, owoce i liście, niszcząc często ponad połowę oczekiwanych plonów,

O botrytis cinerea mówi się, że to Dr Jekyll i Mr. Hyde w jednym. W dobrych warunkach, po ataku gronkowca, na skórce winogron rozwija się biała pleśń, która uszkadza skórkę. Dzięki temu część wody zawarta w gronie odparowuje, a sam owoc powoli wysycha, a więc wzrasta koncentracja aromatów i cukru w moszczu. Ta koncentracja moszczu po fermentacji daje szlachetne, słodkie wina, które obfitują w aromaty i smaki. Sam proces winifikacji trzeba wówczas odpowiednio poprowadzić, ponieważ pleśń może powodować zatrzymanie fermentacji, przez co poziom alkoholu w otrzymanym trunku może być za niski.

Co musi się stać, by botrytis cinerea pokazał swoje piękne oblicze? Tu decyduje tylko i wyłącznie szczęśliwy zbieg okoliczności – owoce muszą być dojrzałe, temperatura musi być wysoka, a powietrze wilgotne. Najczęściej szczęście mają winnice na terenach węgierskiego Tokaju, Alzacji, w okolicach austriackiego Jeziora Nezyderskiego oraz francuskiej rzeczki Layon.

co_to_jest_lotna_kwasowosc.jpg



W recenzjach win możemy przeczytać wiele określeń, które nie do końca są jasne. Jednym z nich jest właśnie tajemnicza lotna kwasowość. Czym jest, czy jest zła i o czym świadczy?

Oznaczaną także jako VA (ang. volatile acidity), lotną kwasowość możemy opisać jako zawartość w winie lotnych kwasów organicznych. Przede wszystkim zwraca się tu uwagę na obecność kwasu octowego, który w 95% odpowiada za lotną kwasowość. Pozostałe 5% to kwas mrówkowy, masłowy oraz propionowy. Warto jeszcze wspomnieć, że kwasy: winowy, jabłkowy oraz mlekowy, choć w każdym winie występują, nie są zawarte w kwasowości lotnej.

VA posiada każde wino bez wyjątku, choć jego wartość wynosi średnio 3 gramy na litr. W Europie określono normę na poziomie 1,08 g/l dla win białych i różowych oraz 1,2 g/l dla win czerwonych. Jeśli stężenie lotnej kwasowości jest w normie, może ona podkreślać owocowość wina, jednak jej nadmiar sprawia, że wino smakuje octem. W początkowym etapie winifikacji, może także zniszczyć drożdże i jednocześnie zatrzymać fermentację.

Przez to, że wyczuwalny jest głównie kwas octowy, w zapachu lotniej kwasowości wyczuwamy zapach octu. Dodatkowo, poprzez reakcję kwasu octowego z alkoholem, wytwarza się również octan etylu, którego zapach możemy porównać do rozpuszczalnika do lakieru.

Kwas octowy to naturalny produkt uboczny fermentacji alkoholowej i jego stężenie jest wówczas w normie. Jeśli stężenie zostaje przekroczone, zwykle odpowiedzialne są za to bakterie (głównie bakterie kwasu octowego), które sprawiają, że alkohol utlenia się do kwasu octowego oraz niektóre gatunki rdzennych drożdży. Ponieważ owoce mogą zostać zainfekowane przez zwykłe uszkodzenie, muszki owocowe czy nie do końca czystą aparaturę do winifikacji, walka z nadmiarem lotnej kwasowości polega na starannej selekcji winogron i zachowaniu czystości podczas każdego etapu produkcji wina. Zainfekowany moszcz lub wino można jeszcze uratować dwutlenkiem siarki.

urugwaj.jpg



Mieszkańcy kraju, o powierzchni dwukrotnie mniejszej od Polski mówią, że ich ojczyzna, to „mały kraj wielkich win”. Produkcja jest mniejsza niż w Chile lub Argentynie, a większość win zostaje na rynku lokalnym. Według statystyk przeciętny Urugwajczyk wypija rocznie 32 litry wina (w Ameryce Południowej przebijają ich tylko mieszkańcy Argentyny).

Jeszcze 150 lat temu w Urugwaju winogrona uprawiano na sok lub rodzynki. Wino pojawiło się wraz z imigrantami z Hiszpanii i Włoch, którzy zapoczątkowali winną tradycję. Małe, rodzinne winnice rozciągają się głównie na zboczach wokół Montevideo, gdzie w łagodnym klimacie czuje się większość szczepów. Warto wspomnieć również o pochodzącej z Francji odmianie Tannat, który szybko stał się specjalnością urugwajskich winnic. Tamtejsze uprawy słyną również z bardzo restrykcyjnego dbania o jakość każdego wina, a to dzięki niewielkim, maksymalnie 5-hektarowym winnicom.

winne_oszustwa.jpg



Co jakiś czas w świecie miłośników wina pojawia się informacja o winnych oszustach. Na Węgrzech, jeden z czołowych producentów wina, uhonorowany nawet tytułem winiarza roku 2005, aby poprawić jakość swojego trunku, dodawał do niego gliceryny, inny kupował tanie wina marnej jakości oklejając je swoją etykietą.

„Tradycja” fałszowania wina zaczyna się już w antyku. Wówczas kupcy zmieniali pieczęcie na słabych jakościowo winach, by sprzedać je jako znaczenie lepsze. W obecnych czasach fałszowane są etykiety, butelki, korki, a nawet opakowania zbiorcze – słowem wszystko, by podrzędne wino sprzedać jako jedno z najdroższych win świata. Słabsze roczniki z pomocą etykiety „zmienia się” w lepsze, młodsze wina w długo starzone klasyki.

Często usłyszeć można również o blendowaniu win lepszych gorszymi albo o dodawaniu win z nieuprawnionych szczepów. Głośne były afery o wzbogacaniu win z Bordeaux czy dolewaniu rioji do hiszpańskich win apelacyjnych. Popularne w świecie winnych oszustów jest również dodawanie substancji niedozwolonych, jak wspomnianego już glicerolu, cukru czy, niebezpiecznego dla zdrowia, alkoholu metylowego.

Afery z winem w roli głównej dotyczą zwykle najdroższych win. Warto więc zwracać uwagę na to, co i za ile kupujemy. Postawmy na mniejsze, rodzinne winnice, które produkują wina z pasją i ukierunkowaniem na jakość.

california.jpg



Podobno kalifornijskie wina smakują każdemu. Wielkie winnice produkują lekkie, łatwe i przyjemne trunki, które dla prawdziwych miłośników wina są banalne i zbyt proste. Na szczęście Kalifornia to także miejsce, w którym działają niewielkie, rodzinne winnice, w których najważniejszy jest smak i jakość.

Tradycja uprawy winorośli na wino pojawiła się tu razem z hiszpańskimi misjonarzami w 1770 roku. Kontynuujący ich pracę osadnicy z innych części Europy winiarze nie mieli łatwo – wielokrotne ataki chorób niszczących plony i okres prohibicji nie pomagały. Prawdziwy boom na kalifornijskie wina to lata 60. XX wieku, kiedy to znany enolog, Robert Mondavi założył winiarnię właśnie w tym słonecznym stanie USA, a jego wino zdobyło uznanie nawet w Paryżu.

To właśnie tu, na obszarze 200.000 hektarów, produkuje się 94% win pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. Region dzieli się na kilka obszarów, które nieco różnią się klimatem, dzięki czemu możliwa jest tu uprawa zarówno Cabernet Sauvignon, Chardonnay, Zinfandela czy Pinot Noir.

muscat.jpg



To jeden z najdłużej uprawianych winnych szczepów, bo swoją historią sięga aż do Starożytności. Wówczas wytwarzano z Muscatów wina deserowa, jednak bogactwo aromatów oraz cukru sprawiło, że z tego szczepu produkuje się dziś głównie wina słodkie.

Muscat to tak naprawdę ponad 150 różnych szczepów, które są ze sobą spokrewnione. W Polsce bardzo popularny jest Muskat odeski. Jednak najlepsze Muskaty produkuje się na południu, głównie w krajach śródziemnomorskich.

Nazwa szczepu wzięła się od łacińskiego słowa „musca”, czyli mucha. Jej pochodzenie można bardzo łatwo wytłumaczyć – wystarczy powąchać Muskata. Charakteryzuje się on intensywnym, słodkim aromatem – wyczuć tu można różę, geranium, pomarańcze, jaśmin, lipę, wosk pszczeli oraz kolendrę. Taki zapach musi przyciągać owady – pszczoły i muchy, które zwabione słodką, niepowtarzalną kompozycją aromatów, chętnie przylatują do Muskata.

Najszlachetniejszym Muscatem jest jego drobnojagodowa odmiana. Dzięki tym winogronom, wino jest niezwykle aromatyczne i finezyjne. Choć najlepiej czuje się w ciepłych, śródziemnomorskich klimatach, doskonale radzi sobie również na północy - w Piemonce, Alzacji i Niemczech.

Warto wspomnieć także o muskacie aleksandryjskim. Pochodząca z Afryki odmiana jest bardziej owocowa i jeszcze słodsza. Świetnie sprawdza się w kupażach win słodkich oraz wytrawnych. Trzeci ważny Musact - ottonel to odmiana, którą uprawia się na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji innych środkowoeuropejskich krajach.

skad_slodycz_w_winie.jpg



Słodkie wino wśród niektórych miłośników wina traktowane jest nieco po macoszemu – uważane jako dowód złego gustu, niegodne prawdziwych koneserów winogronowego trunku. Jednak to właśnie wśród słodkich win znajdziemy te najszlachetniejsze, chwalone na całym świecie.

Cukier, który zawarty jest w moszczu, podczas procesu fermentacji samoistnie zamienia się w alkohol, a w samym trunku cukru pozostaje tak niewiele, że nie nadaje mu słodkiego smaku. Winemakerzy mają w zanadrzu kilka sztuczek, które pomagają osiągnąć idealny smak. Najprostszą i najtańszą metodą jest dosładzanie winą sacharozą. Powstały w ten sposób trunek jest jednak dość niestabilny, trzeba go więc mocno siarkować. Jedynym winem jakościowym, które można legalnie dosładzać, jest szampan, do którego (po usunięciu osadu) dodaje się roztwór cukru trzcinowego w winie.

W Niemczech przyjęto metodę dosładzania wina nieprzefermentowanym sokiem z winogron. Dodane do sfermentowanego wina, podnosi jego słodkość. Jakość i pochodzenie soku jest dokładnie określone, ale w wyniku takiego zabiegu, wino niestety traci na swojej indywidualności, a jego smak i aromat staje się standardowy.

Innym sposobem na uzyskanie słodkiego wina jest opóźnianie zbioru. Bardzo dojrzałe, a nawet przejrzałe winogrona gwarantują duże stężenie cukru. Choć należy tu zaznaczyć, że w niektórych przypadkach z winogron zebranych późno, powstaje wino wytrawne lub półwytrawne o wysokiej zawartości alkoholu.

Kolejną metodą jest podsuszanie winogron, którą stosuje się już od Starożytności. Po zebraniu winogron, podsusza się je na słońcu lub w specjalnych skrzynkach czy na matach. W ciepłych regionach proces ten można przeprowadzić również na krzakach winorośli – zawiązując albo skręcając szypułki jeszcze przed zbiorami. Dzięki zatrzymaniu krążenia soków, owoce wysychają, a jednocześnie zwiększa się zawartość cukru. Czasami, z pomocą idzie także pleśń, oczywiście ta szlachetna – botrytis cinerea. Uszkadza ona skórkę owoców, przez co grona wysychają. Dzięki tym dwóm metodom, rośnie nie tylko słodycz otrzymanego trunku, ale wzrasta także aromatyczność wina i intensywność smaku.

Słodki smak wina dają także zbiory zamarzniętych winogron. Wina lodowe zawdzięczają swoją słodkość lodu, który znajduje się wewnątrz zamarzniętego owocu. Po jego oddzieleniu, zagęszczony moszcz ma w sobie dużo cukru i związków aromatycznych. Choć produkcja takiego trunku nie jest łatwa, smak wina lodowego wynagradza wszelkie trudy.

Słodkie wina można otrzymać również poprzez zabicie pracujących w moszczu drożdży – to one przekształcają cukier w alkohol, więc zatrzymanie ich pracy, powoduje, że w winie pozostaje dużo naturalnego cukru. Do moszczu dodaje się destylat winny, który jednocześnie podwyższa zawartość alkoholu.

beczki.jpg



Ten charakterystyczny aromat to wynik przypadku. W starożytnym Rzymie transportowano wino, oliwę i wodę w glinianych amforach na bardzo duże odległości, do wojskowych obozów, które strzegły granic imperium. Taki transport, zwłaszcza na alpejskich bezdrożach, sprawiał wiele kłopotów, dlatego biorąc przykład z Celtyckich pomysłów, Rzymianie zaczęli używać drewnianych, najczęściej dębowych beczek. I tak się wszystko zaczęło…

Okazało się, że po dłuższym przechowywaniu wina w beczce, jego smak i aromat zmieniają się. A wszystko, dzięki naturalnym, dębowym taninom, które wzmacniają strukturę i stabilność wina. Kiedy wino leżakuje w dębowej beczce, wzbogaca się w aromaty wanilii, kokosa, żywicy, cynamonu, karmelu oraz czekolady. Takie wzbogacenie aromatów jest przez niektórych miłośników wina uważane za zaburzenie naturalnych smaków i zapachów wina, które tworzą się podczas fermentacji owoców.

Stare beczki jedynie pozwalają na powolną oksydację trunku, to nowe beczki zmieniają wino w słodkie, ciężkie nawet aromaty dębowe. Najbardziej cenione jest naczynia z dębu francuskiego. To znacznie podnosi koszty produkcji wina. By ją obniżyć, Australijczycy do stalowych kadzi z leżakującym winem, dodają dębowych wiórów. Czasem wióry można zastąpić płynnym ekstraktem z dębu.

Takie metody są skuteczne, jednak trzeba pamiętać o tym, że jedynie prawdziwe, dębowe beczki gwarantują uszlachetnienie wina. Wióry nie zapewnią odpowiedniego natlenienia trunku, ale skutecznie poprawiają smak i aromat, maskując potencjalne wady. Metody te do niedawna były w Europie zakazane, jednak by wyrównać szanse wśród tańszych win pochodzących spoza Starego Kontynentu, Unia Europejska usankcjonowała stosowanie wiórów.

dionizos.jpg



Mit o Dionizosie, jednym z dwunastu największych greckich bogów, warty jest do przytoczenia, głównie w kontekście wina.

Jego ojcem był Zeus, matką Semele, córka króla z Teb. Hera, dowiedziawszy się o zdradzie męża, spiskiem doprowadziła do tragedii – Semele, będąca w szóstym miesiącu ciąży, została spalona. Tu z pomocą przyszedł Hermes, który uratował dziecko, wszywając go w udo Zeusa. Po trzech miesiącach, największy z greckich bogów, wydał Dionizosa na świat.

Hera po raz kolejny sprowadziła cierpienie na półboga. Wypełniający jej rozkaz tytani porwali noworodka i rozszarpali go na kawałki, które zamierzali ugotować i zjeść. Tym razem z pomocą przyszła Rea, babka Dionizosa, która scaliła go i przywróciła do życia.

Aby chronić dziecko przed zazdrosną Herą, Dionizos został zamieniony w baranka i umieszczony na górze Nysa, siedzibie nimf leśnych. Stąd też wywodzi się jego imię: Dios (zrodzony z Zeusa) i Nysa.

To właśnie na tej górze młody bóg wynalazł wino. Któregoś dnia Dionizos bawił się z innymi dziećmi. Chcąc ściąć rosnącą na skale roślinę, zranił się o kamień. Z powstałej rany nie sączyła się jednak krew, ale „słodki boski nektar”.

Dorosły już Dionizos ruszył w podróż po świecie w towarzystwie satyrów i menad (kobiet wiecznie pijanych). Grupa podróżników zajmowała się śpiewem, muzykowaniem, ucztowaniem i oczywiście piciem wina. To przez hałas, jaki towarzyszył grupie, zaczęto nazywać Dionizosa Bachusem. Młody bóg, którego Hera naznaczyła obłędem, podróżował po świecie zachęcają spotykanych po drodze ludzi do zabawy. Tych, którzy nie chcieli z nim ucztować, wprowadzał w obłęd.

Dzika wyprawa Dionizosa kończy się jednak happy Endem – Semele, matka boga zostaje wykupiona przez niego z Tartaru, a Hera przestaje się w końcu złościć. Dionizos wstępuje w końcu na Olimp i stamtąd obserwuje wszystkich ludzi pijących wino.

maceracja_weglowa.jpg

To właśnie dzięki niej, Beaujolais Nouveau smakuje tak charakterystycznie. To jedna z najstarszych technik winifikacji, która polega tym, że do kadzi fermentacyjnej wrzuca się całe winogrona. Dzięki temu, fermentacja przebiega wewnątrz owocu i jest inicjowana przez enzymy (a nie przez drożdże).

Cały proces przebiega bez udziału tlenu – szczelnie zamknięte zbiorniki wypełnione są dwutlenkiem węgla. Grona pękają podczas fermentacji, przez co barwniki i taniny przenikają do moszczu. Enzymy, które inicjują fermentację, zanikają przy stężeniu alkoholu powyżej 2%. Kiedy więc zostanie osiągnięty ten poziom, owoce wytłacza się, przefermentowany moszcz filtruje i poddaje tradycyjnej fermentacji alkoholowej.

Podobno jeszcze 200 lat produkowano w ten sposób większość win. I choć dziś skuteczniej możemy dostarczać i kontrolować obecność dwutlenku węgla, macerację węglową stosujemy głównie przy produkcji wspomnianego już Beaujolais Nouveau oraz curs du Beaujolais. Najczęściej maceracji podlegają szczepy takie jak Gamay, Carignan czy Nero d’avola. Sposób ten pozwala na wyprodukowanie lekkich, owocowych win z niezbyt aromatycznych i garbnikowych szczepów.

Co jeszcze daje taki sposób winifikacji? Zmniejsza się szansa na to, że proces fermentacji zostanie zatrzymany, ponieważ środowisko wzbogaca się w związki azotu, które sprzyjają powstawaniu drożdży. Azot pomaga także w osiągnięciu szybkiej fermentacji jabłkowo-mlekowej. Obniża się także kwasowość wina – dzięki temu, że procesy metaboliczne zachodzą wewnątrz winogron, kwas jabłkowy zostaje zdegradowany.

Wina przygotowane w wyniki maceracji węglowej mają charakterystyczny, żywy i intensywny kolor, ponieważ barwniki uwalniają się szybko. Trunek jest także bogaty w owocowe aromaty (najczęściej truskawek, malin i bananów), a sam bukiet jest bardzo intensywny. Smak jest łagodny, garbniki słabe, a samo wino szybciej nadaje się do konsumpcji.

grecja.jpg


Grecy wierzyli, że wino to dar z Olimpu – w końcu stworzył je syn Zeusa, Dionizos, który podzielił się ze śmiertelnikami boską recepturą na doskonały trunek z winogron. Podroż Dionizosa zakończyła się w pewnej greckich wiosce. Spotkany tam pasterz Ikarios, poczęstował boga mlekiem. Chcąc się odwdzięczyć, Dionizos na pożegnanie pozostawił pasterzowi kilka pędów winorośli i nauczył, jak o nie dbać. Tak powstała pierwsza winnica.

Pierwsze wino było dla Ikariosa okazją do urządzenia uczty. Zaproszeni goście byli zachwyceni winem, jednak wypiwszy go za dużo, zasnęli. Sąsiedzi pasterza szybko oskarżyli go o zbiorowe zabójstwo i, niestety, wydali na śmierć.

Z czasem jednak wino przyjęło się w Grecji, choć pito je zawsze zmieszane z wodą, co również ma swoje korzenie w mitologii, kiedy po wielkiej burzy, grecy spróbowali wina wymieszanego z deszczówką. „Recepturę” na doskonałe połączenie, sprawiające, że wino jest łagodniejsze i smaczniejsze, przypisali Zeusowi. Trzeba tu wspomnieć, że starożytne wino miało nie tylko zapach, ale i smak terpentyny, która działała konserwująco.

Co ciekawe, w starożytnej Grecji wina nie mogły pić kobiety. Uważano, że trunek powoduje agresywne zachowanie. Zakaz jednak obowiązywał tylko w domach, ponieważ w tawernach wino sprzedawano bez żadnych ograniczeń. Zaskakujące jest natomiast to, że dzieci mogły pić wino bez ograniczeń.

fotolia_49383889_subscription_monthly_xxl.jpg



Wiadomo, że nazwa koktajlu pochodzi od hiszpańskiego sangrie, co oznacza krew. Jednak historia sangrii nie jest do końca znana. W literaturze można spotkać dwie teorie dotyczące jej powstania.

Pierwsza sięga II w.p.n.e. i czasów podboju Półwyspu Iberyjskiego przez Rzymian. Tradycyjnym napojem było wówczas wino zmieszane z wodą – w ten sposób zabijano znajdujące się w wodzie bakterie.

Druga teoria, to koniec wieku XVI, kiedy to w epoce podbojów kolonialnych, Anglicy poznali indyjski napój paantsch. Jego nazwę można przetłumaczyć jako „pięć”, w jego skład bowiem wchodziło właśnie tyle składników: mocny alkohol, cukier, cytryny, woda oraz herbata. Anglicy z czasem przekształcili przepis, bazując na piwie i nazwali go punch. Nowego napoju pozazdrościli im Hiszpanie, zajmujący tereny Indii Wschodnich, i stworzyli swoją wersję, na bazie czerwonego wina.

Do Europy napój dotarł w XVII wieku, a w wieku XIX, całkowicie już wyparł inne napoje na stołach arystokratów i mieszczan – wino z pomarańczami pojawia się nawet w „Annie Kareninie” Lwa Tołstoja.

Lata 60. XX wieku to komercjalizacja sangrii – napój jest już na światową skalę butelkowany i sprzedawany. Za oceanem sangrię poznano dzięki nowojorskiej Wystawie Światowej w 1964 roku, gdzie serwowali ją Hiszpanie.

Gotowa sangria często jednak jest słabej jakości. Jej przygotowanie to żadna trudność. Wytrawne, młode, owocowe wino, najlepiej tempranillo, wlewamy do dużego naczynia - najodpowiedniejsza będzie miska. Rozpuszczamy w nim 6 kostek cukru. Dodajemy 60 ml koniaku, 60 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy oraz 1 laskę cynamonu. Napój odstawiamy na przynajmniej 12 godzin do lodówki. Po wyjęciu, dodajemy 250 ml wody gazowanej, 18 kostek lodu oraz po 10 plasterków limonki, cytryny oraz pomarańczy. Serwujemy od razu. Sangrię podajemy w wazie ponczowej.

wino_perliste.jpg



Bogate w aromaty wino perliste wytwarzane jest według trzech różnych metod. Te świeże i młode wina już nadające się do konsumpcji, mają znikome ilości dwutlenku węgla. Mogą też być nasycone powietrzem.

Jednym ze sposobów produkcji wina perlistego, jest dodawanie dwutlenku węgla w czasie karbonizacji wina. Innym sposobem jest sprawienie, by dwutlenek węgla nie uciekł z wina, tylko w nim pozostał – można to osiągnąć poprzez odfermentowanie moszczu w zbiornikach wysokiego ciśnienia. Ostatnią metodą jest refermentacja i polega ona na poddaniu ponownej fermentacji cukru, który jeszcze pozostał w winie.

Wino perliste jest doskonałe, kiedy mamy ochotę na winne eksperymentowanie. Zaskakuje już od otwarcia butelki – ulatują wówczas drobne pęcherzyki gazu. Wino jednak nie pieni się, kiedy nalewamy je do kieliszków. Podczas picia, ulatujący gaz, delikatnie kłuje i pryska – to coś, co plasuje się pomiędzy klasycznym winem a szampanem.

Warto jeszcze wspomnieć o innych nazwach tego wina - i tak: we Francji napijemy się perlanta, frizzante w Włoszech, Niemcy poczęstują nas spritzingiem, a Agnlicy prickly.

czy_testowania_mozna_sie_nauczyc.jpg



Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że tak! To trochę jak interpretacja dzieła sztuki – z pomocą wskazówek na jego temat, możemy odkryć ukryte znaczenie zawoalowane w tym, co widoczne jest na pierwszy rzut oka. I co ważne, to właśnie wtedy czerpiemy największą przyjemność z obcowania ze sztuką. Dokładnie tak samo jest z winem.

Bazując na znanych już informacjach na temat win, możemy nauczyć się, jak korzystać ze zmysłów wzroku, ale przede wszystkim węchu i smaku tak, by móc samemu ocenić wino i znaleźć w nim bogactwo aromatów. Podobno nasz aparat węchowy jest w stanie rozpoznać prawie 400 tysięcy aromatów – każdy z nas ma więc równe szanse! W naszych ustach z kolei, jesteśmy w stanie rozpoznać jeszcze więcej aromatów wina – wszystko dlatego, że niektóre związki aromatyczne zawarte w trunku uwalniają się dopiero przy temperaturze 30 st. C.

Warto korzystać z dostępnej literatury na temat wina – tylko połączenie teorii i praktyki pozwoli nam osiągnąć mistrzostwo w temacie win. Ciekawym sposobem nauki są także różnego rodzaju ćwiczenia, np. degustowanie wina z różnych naczyń (np. w różnych kieliszkach i szklankach) – to samo wino inaczej będzie smakowało w każdym z nich!

bellini.jpg



Jego nazwa pochodzi od nazwiska Giovanniego Belliniego, renesansowego, weneckiego malarza. W latach 30. wystawa jego prac zainspirowała kreatywnego barmana, Giuseppe Cipriani, do stworzenia tego winnego koktajlu. Inspirował się pastelowym światłem na obrazach, którego kolor można porównać do barwy białych brzoskwiń.

I to właśnie brzoskwinie, obok wina oczywiście, stanowią bazę koktajlu. Co ważne, aby Bellini wyszedł poprawnie, potrzebne są białe brzoskwinie. Obieramy je ze skórki i wyjmujemy pestki. Aby nie pozbawić owoców smaku i aromatu poprzez napowietrzenie ich, nie używajmy elektrycznego blendera. Najlepszym sposobem na otrzymanie z brzoskwiń idealnego purée jest wykorzystanie tradycyjnej kuchennej tarki. Owoce możemy trzeć na sito, ale koniecznie pamiętajmy o zebraniu soku z owoców – jest to niezbędny składnik purée.

Często Bellini serwuje się z szampanem, choć jego złożony i bogaty smak może przyćmić aromaty owoców. Dlatego najlepiej pozostać przy klasyce i do tego drinka wykorzystać włoskie Prosecco.

Kiedy otrzymamy już purée, dobrze jest je zamrozić. Również wino i naczynie powinny być bardzo zimne.

Bellini podajemy w kieliszku do szampana lub w wysokiej szklance w proporcjach wino – purée 3:1. Najpierw wkładamy owoce, natychmiast dolewamy wina. Całość mieszamy przez 2 – 3 sekundy i od razu serwujemy.

kir.jpg


Kir to znakomity aperitif. Przygotowanie tego koktajlu na bazie wina jest bardzo proste. Przed spróbowaniem go, warto jednak poznać historię powstania tego doskonałego napoju.

Felix Kir, od którego napój zyskał swoją nazwę, był bardzo nietuzinkowym katolickim księdzem. Czynnie uczestniczył w działaniach francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej, podczas której został ranny i aresztowany przez gestapo. Kary śmierci, na którą został skazany uniknął tylko ze względu na status duchowego.

Po wojnie, właściwie do końca swojego życia, obejmował stanowisko mera Dijon. Przy okazji przyjmowania delegacji, serwował gościom wyjątkowy napój. Początkowo nazywany blanc-cassis, koktajl powstały w 1841 roku, to napój złożony z lokalnych alkoholi – białego wytrawnego wina aligoté i likieru z czarnej porzeczki creme de cassis. Tu opowieści trochę się rozbiegają – jedna bowiem mówi, że Kir powrócił do starej receptury dlatego, że Niemcy zrabowali całe zapasy czerwonych win. Aby trochę oszukać smak, stwierdził, że białe wino z dodatkiem likieru porzeczkowego doskonale się nada. Inna wersja mówi o tym, że wina burgundzkie z ’45, szczególnie te ze szczepu Ligot, były bardzo kwaśne i nie dało się ich wypić bez dodatku słodkiego likieru.

Jakkolwiek by nie było, faktem jest, że Kir przywrócił koktajl do łask i w końcu też na jego cześć, przemianowano napój.

Do przygotowania kiru potrzebujemy dobrze schłodzonych alkoholi, a dodatkowo białe wino i likier muszą być zmieszane w odpowiednich proporcjach. Według klasycznych receptur z XIX wieku, likier powinien stanowić 1/3 koktajlu. Obecnie zaleca się, żeby była to tylko 1/5 objętości kiru, choć spotyka się również zalecenie, by na 9 części wina, przypadała 1 część likieru.

enoturystyka.jpg


Jakie są wymarzone wakacje Miłośników Wina? Oczywiście takie, by oprócz wypoczynku, móc także zaliczyć wycieczkę do winnicy! Enoturystyka, to dość nowa, ale świetnie rozwijająca się dziedzina turystyki. Organizowane w jej zakresie wyjazdy albo skupiają się na odwiedzinach gospodarstw winnych, albo na imprezach z winem w roli głównej – degustacjach, prezentacjach win. Faktem jest, że zawsze podczas takich wakacji, jest okazja do zwiększenia swojej wiedzy o winie.

Wakacyjne wypady do miejsc związanych z winem, to świetna okazja do poznania nowych trunków, które przy okazji można oczywiście zakupić. Przebywanie w miejscu, gdzie powstaje wino, to dla każdego miłośnika wina prawdziwa gratka – winnice otoczone są unikalną atmosferą. Enoturystyka powiększa także wiedzę na temat łączenia wina z regionalnymi potrawami.

Pomysł na wycieczkę do miejsca, gdzie rodzi się wino, to nie tylko fajna opcja na dłuższe wakacje. Dzięki tanim liniom lotniczym, to świetny pomysł nawet na szybką, weekendową podróż, choćby do słonecznej Bułgarii.

jak_oceniac_wino.jpg



Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z winem i nie do końca wiesz, jak je zrecenzować, sprawdź, według jakich kryteriów ocenić wino!

Podstawą są: owocowość, alkohol, cierpkość i słodycz. Ich odpowiednie połączenie daje nam wino dobre. Jeśli harmonia między słodyczą a kwasem będzie zachwiana, wino niekoniecznie spełnia standardy smacznego trunku.

O owocowości wina decyduje to, czy winogrona były odpowiednio dojrzałe – zarówno zbyt młode, jak i przejrzałe winogrona, mogą zepsuć smak wino. Również świeżość i aromat mają wpływ na owocowość wina. Istotne jest także położenie winnicy, a nawet rok produkcji. Właśnie te czynniki wpływają na to, czy wino będzie wyraziste i świeże w smaku. Miłośnicy wina z doświadczeniem są w stanie również określić „kosz owoców”, czyli określić wyczuwane aromaty owocowe, zawarte w winie.

Drugim wyznacznikiem jest alkohol. Powstaje on w winie na skutek fermentacji cukru zawartego w owocach – proces ten wywołują drożdże naturalne lub hodowlane, które dodaje się podczas tworzenia wina. Dzięki niemu, wino zyskuje moc oraz buduje swoją strukturę. Od ilości alkoholu zależą nasze wrażenia smakowe.

Bardzo istotna jest również cierpkość wina. Choć nie kojarzy się nam dobrze, to właśnie ona decyduje o charakterze trunku, nadaje mu bowiem siłę. Ta cecha wina uzależniona jest od kilku czynników – decyduje dojrzałość owoców czy strefa klimatyczna (w ciepłych regionach powstają łagodniejsze wina, w chłodniejszych bardziej cierpkie wina).

I ostatni czynnik – słodycz – uzależniony jest od tego, ile w danych owocach było cukru. W dojrzalszych gronach cukru jest więcej, mniej natomiast jest kwasowości.

Jakość wina oceniać można na podstawie równowagi (między alkoholem, cierpkością, słodyczą oraz owocowością), długości utrzymywania się smaku na podniebieniu, głębi, złożoności (ilość pobudzonych zmysłów i jakość tego pobudzenia) oraz typologii (klasyfikacja zapachu i smaku wina).

nazwa_a_szczep.jpg


Jakie szczepy winorośli kryją się w winie Bordeaux, a jakie w Bordeaux Sec? Czy w winie Chardonnay Pouilly-Fume uświadczymy winogrona Chardonnay? Poniżej mała ściąga!

Wina Francuskie:

Wina czerwone
Bordeaux : cabernet sauvignon, cabernet franc
Graves (Bordeaux) : cabernet sauvignon, cabernet franc, merlot
Saint-Emilion (Bordeaux) : merlot, cabernet sauvignon, cabernet franc
Beaujolais Burgundia : gamay, pinot noir
Chateauneuf-du-Pape (Rhone) : grenache noir, cinsault, syrah
Cote Rotie (Rhone) : syrah
Gigondas (Rhone) : grenache noir, syrah
Bandol: mourvedre, grenache, cinsault
Hermitage : syrah, marsanne, roussanne

Wina białe

Bordeaux Sec : semillon, sauvignon blanc
Chablis (Burgundy) : chardonnay
Bourgogne Aligote : aligote, chardonnay
Sancerre (Loire): sauvignon blanc
Beaujolais (Burgundy): chardonnay, aligote
Champagne : pinot noir, pinot meunier, chardonnay
Cremant D’Alsace : riesling, pinot blanc, pinot noir, pinot gris, auxerrois
Chardonnay Pouilly-Fume : sauvignon blanc
Hermitage : marsanne, roussanne
Bandol : bourboulenc, clairette, ugni blanc

Wina Włoskie:

Wina czerwone
Barbaresco (Piemont): nebbiolo
Barbera D’Asti (Piemont): barbera, freisa, grignolino
Barolo (Piemont): nebbiolo
Chianti (Toscana): sangiovese, canaiolo nero, trebbiano
Sassicaia (Toscana): cabernet sauvignon
Vino Nobile Di Montepeluciano (Toscana): sangiovese, canaiolo nero
Valpolicella (Venetien): corvine Veronese, rondinella, molinara

Wina białe
Asti (Piemont): moscato
Piemonte Spumante : chardonnay, pinot bianco, pinot grigio, pinot nero
Soave (Venetien): garganega, pinot bianco, chardonnay
Estestest : malvasia, trebbiano
Frascati: malvasia, trebbiano, Greco

Wina Hiszpańskie:

Wina czerwone
Cigales : tempranillo, garnacha
Navarra : tempranillo, garnacha tinta, cabernet sauvignon, merlot
Priorat : garnacha tinta, garnacha peluda, cabernet sauvignon, carinena
Rioja : tempranillo, garnacha, cabernet sauvignon

Wina białe

Cava: xarello, parellada, macabeo, chardonnay

co_wazne_jest_dla_uprawy_winorosli.jpg



Praca w winnicy to marzenie niejednego miłośnika wina. Pielęgnacja wina to oczywiście niełatwe zadanie, zwłaszcza, że niektóre szczepy są wyjątkowo kapryśne i trudne w uprawie.

Winorośle kwitną zazwyczaj w czerwcu, owoce dojrzewają od początku września, aż po koniec października. Mogą one rosnąć na prawie każdej glebie – każdy ze szczepów ma jednak swoje „ulubione” podłoże, na którym daje największe plony. Każda z odmian potrzebuje do wzrostu odpowiedniej ilości ciepła, słońca oraz wody – zapewnienie im tych trzech „odżywek” to podstawa, która uwarunkowana jest również od położenia winnicy.

Winnicę najlepiej zakładać na zboczu o dużej ilości słońca – najlepiej od wschodu do zachodu. Dobrze, gdy w pobliżu znajduje się staw lub rzeka – wówczas gleba jest naturalnie wilgotna. Ziemia powinna być oczywiście bardzo dokładnie odchwaszczona i nawieziona.

nachylenie_terenu.jpg



Kiedy myślimy o winnicach, przed oczami mamy słoneczne zbocza gęsto obsadzone pięknymi winoroślami. Jaki klimat jest najodpowiedniejszy dla uprawy winorośli?

To, co niezbędne do tego, by wino zachwyciło nasze podniebienia, to słońce i ciepło. Dlatego najlepsze są dobrze nasłonecznione południowe lub południowo-zachodnie zbocza. W naszej strefie klimatycznej zachodnie zbocza są zdecydowanie cieplejsze, a wahania temperatur są najmniejsze. Specjaliści oceniają także, że to właśnie po tej stronie bilans wodny jest bardziej wyrównany.

W Polsce winnic nie zakłada się na wschodnich zboczach, bowiem to ta strona jest najbardziej narażona na zimne i suche wiatry północno-wschodnie, szczególnie szkodzące uprawie zimą.

Na południowych, południowo-zachodnich oraz południowo-wschodnich stronach, winorośle powinny rosnąć na wzniesieniach o kącie nachylenia 15.30° (na wschodnich i zachodnich - 10.12°). Skąd ta dokładnie określona wartość? Doświadczeni winemakerzy wiedzą doskonale, że we wrześniu i październiku, czyli najtrudniejszych miesiącach uprawy winorośli, to właśnie tam rośliny otrzymują nawet o połowę więcej słońca niż otrzymałyby te, posadzone na płaskim terenie. Oczywiście taki rodzaj terenu ogranicza możliwość użycia maszyn. Jednak dobre oświetlenie winnicy jest bardzo efektywne i korzystne dla upraw.

wino_polslodkie.jpg



Zwyczajowy podział win określa trunki jako wytrawne, półwytrawne, słodkie i półsłodkie. Dziś kilka informacji na temat tego ostatniego – wina półsłodkiego.

Jeśli wyznacznikiem określenia wina jest zawartość cukru w trunku, może się okazać, że wino półsłodkie nie istnieje… Skąd taki wniosek?

Podczas procesu fermentacji wina, cukier zawarty w owocach, zamienia się w alkohol – powstające wówczas wina są wytrawne i półwytrawne. Kiedy winogrona poddawane fermentacji zawierają naturalnie bardzo dużo słodyczy, w winie pozostaje tzw. cukier resztkowy. Właśnie wtedy, mamy do czynienia z winem słodkim. Właśnie dlatego, otrzymanie, w sposób naturalny, wina półsłodkiego jest niezmiernie trudne.

Ponieważ jednak duża część konsumentów (raczej okazjonalnie sięgających po wino, ale jednak) preferuje wina półsłodkie, producenci wina stołowego często korzystają ze sposobów polegających na dodaniu moszczu, koncentratu moszczu lub cukru z winogron do przefermentowanego wina, wzbogacając je w brakującą słodycz.

wino_w_polsce.jpg



Dziś miłośnicy wina w Polsce nie mają problemu ze zdobyciem wina lokalnego, a nawet tego z najbardziej odległych zakątków świata. Jak to się jednak stało, że wino zagościło nad Wisłą?

Wino zaczęto eksportować do Polski już w epoce pierwszych Piastów. Pochodzące z południa Europy wino nie zyskało jednak wielkiej sławy, bowiem największą popularnością cieszyły się wówczas miody pitne i piwa. Trunek przyjął się tylko dlatego, że były potrzebne w odprawianiu liturgii religijnych. Ponieważ sprowadzanie wina w tamtym czasie nie było proste, winorośle zaczęto uprawiać na ziemiach polskich.

Właśnie wtedy powstały miejscowości takie jak Winiary, Winnica, Winniczka, Winna Góra, Winogród i wiele, wiele innych. W dwunastowiecznych wspomnieniach Al-Idrisi, arabskiego podróżnika, który odwiedził między innymi Kraków, jest mowa o licznych winnicach w obrębie miasta.

W czasach, kiedy Krzyżacy grabili nasz kraj, także przewija się wątek winny – w 1455 roku spalili oni winnice pod Toruniem i Grudziądzem. Historia wspomina także o dziesięcinie w postaci stu beczek wina, pobieranej od książąt z Rusi Czerwonej.

Znane były winnice pod Poznaniem, Babimostem i Czarnkowem na Wielkopolsce oraz w Płocku, Pułtusku i Wyszogrodzie na Mazowszu. Mimo tego, polskie wina nie miały dobrej opinii – były podobno słabe i kwaśne.

Do czasów Zygmunta III, wino gościło jednak na stołach bogaczy na specjalne okazje. Ugoszczenie winem świadczyło o bogactwie gospodarza. Kiedy sytuacja ta zmieniła się i Polska na dużą skalę zaczęła sprowadzać wino, trudno było znaleźć dwór magnacki, zamek czy pałac bez bogato wyposażonej piwnicy z winem.

Wina smakowały wówczas jednak trochę inaczej niż teraz. Południowa Europa produkowała wina ciężkie, słodkie, o mocnym bukiecie. Najczęściej pito małmazja z Krety, hiszpański alikant i petercyment, słodkie kanary i portugalskie madery, węgierskie tokaje, turecki muszkatel. Najbogatsi raczyli się nowościami i unikatami z Bordeaux czy Burgundii.

kosmetyki_z_winem.jpg



Jak wiadomo, czerwone wino, pite w rozsądnych ilościach, wprost zbawiennie wpływa na nasze zdrowie. Ma działanie przeciwnowotworowe, przeciwmiażdżycowe i przeciwcukrzycowe. Doskonale wpływa także na naszą figurę. Po cenne składniki czerwonego wina, sięga także przemysł kosmetyczny.

Najbardziej cenione składniki wina to kwercetyna, resweratrol, katechina i epigallokatechina. Te związki flawonoidowe docenią szczególnie panie. Zawarty w skórce owoców resweratrol bardzo skutecznie wstrzymuje utlenianie cząsteczek – jest w tym lepszy niż witamina E! Hamuje także niebezpieczne reakcje wolnorodnikowe, stąd prosty wniosek, że to doskonałe antidotum na zmarszczki.

Do produkcji tych kosmetyków wykorzystuje się moszcz, wyciągi z winogron oraz wino w czystej postaci. Skóra po zabiegach z winnymi kosmetykami jest rozjaśniona, rozświetlona. Zmniejszają się zaczerwienienia, naczynia krwionośne zostają oczyszczone, krążenie pobudzone. Dzięki temu łatwiej pozbyć się z organizmu toksyn i nadmiaru wody. Jednocześnie skóra jest zregenerowana i ochroniona, a dzięki temu jest gładka, jędrna, nawilżona i bardzo ładnie pachnie… winoroślą oczywiście.

jak_zostac_sommelierem.jpg


Niejeden miłośnik wina marzy o tym, żeby zostać sommelierem. Duża wiedza z zakresu produkcji wina jest oczywiście niezbędna, ale nie każdy wie, że dobry sommelier to także dobry psycholog.

Sommelierzy odpowiadają nie tylko za podanie wina gościom, ale również za samą kartę win w danej restauracji. Dbają zresztą o zapasy nie tylko wina, ale i innych trunków, a także współpracują z kucharzami, by serwowane dania komponowały się z dostępnymi w ofercie lokalu napojami.

Ważna jest także umiejętność rozpoznania potrzeb klienta oraz znajomość savoir vivre’u.

W Polsce jeszcze niewiele szkół oferuje możliwość wyspecjalizowania się w tym zawodzie. Jedną ze szkół, która szkoli kelnerów – sommelierów jest warszawska Policealna Szkoła Gastronomiczna. Do wyboru jest także kilka kursów, organizowanych również przez Stowarzyszenie Sommelierów Polskich. Dobry sommelier, oprócz przygotowania kursowego, powinien także sam pogłębiać wiedzę – odwiedzając winnice, urządzając degustację w ciemno dla wyćwiczenia zmysłów węchu i smaku, ale również skupiając się na wiedzy teoretycznej.

sklad_wina.jpg



Wszyscy wiemy, że wino powstaje w wyniku fermentacji winogron lub moszczu z nich uzyskanego. Z jakich jednak dokładnie substancji składa się wino? Spróbujmy rozłożyć wino na składniki pierwsze z chemicznego punktu widzenia.

Na pewno woda, w końcu w soku winogronowym aż 80%, a czasami i więcej, to właśnie woda. Im więcej wody, tym bardziej wodniste wino, mniejsza jej ilość daje wina silne i skoncentrowane. Z owoców pochodzi także cukier, dzięki której w winie zachodzi proces fermentacji alkoholowej, w czasie którego zawartość cukru z ok. 200 g/l zmniejsza się do ok. 2 g/l w winach wytrawnych. Oczywiście w ten sposób rośnie zawartość alkoholu, które w chemicznym ujęciu możemy określić jako etanol i alkohole wyższe. Te ostatnie to tzw. fuzle. Stanowią one o skoncentrowaniu bukietu wina. Od nich zależy także jakość wina. Możemy tu wymienić glicerol, który zapewnia trunkowi koncentrację, łagodność i lepkość.

Kolejnym składnikiem są kwasy – część z nich pochodzi z winogron, część tworzy się w czasie winifikacji. W winie znajdziemy kilkanaście kwasów, m.in.winowy, octowy, jabłkowy czy cytrynowy.

Wyczuwalne i opisywane w recenzjach win taniny czy garbniki to związki chemiczne, pochodne fenolu, czyli polifenole. To od nich zależy budowa oraz kolor trunku. Wspomniane już taniny pochodzą ze skórek, pestek oraz szypułek owoców, ale także z drewnianych beczek, w których starzeje się wino. Im starsze wino, tym mniej taniczne, ponieważ z czasem związki te wytrącają się w postaci osadu i opadają na dno. Czasem spełniają funkcję naturalnego „konserwantu” wina. Kolejnym związkiem są antocyjany odpowiedzialne za nasycenie koloru wina, szczególnie czerwonego. Barwniki te znaleźć można w skórkach winogron.

No i last, but not least – aromaty wina. Możemy podzielić je na pierwotne, wtórne oraz trzeciorzędne. Aromaty pierwotne, nazywane także przedfermentacyjnymi, pochodzą z owoców. Są proste i owocowe, np. jabłkowe, bananowe czy porzeczkowe. Aromaty wtórne (fermentacyjne) powstają w czasie fermentacji alkoholowej. Wyróżniamy wśród nich złożone estry, dające winu aromaty lukrecji, lipy, konfitur czy kwiatów. W czasie dojrzewania trunku, wino zyskuje trzeciorzędne, czyli pofermentacyjne aromaty, tworzące finalny smak i zapach wina. Teraz wino wzbogaca się o ulotne i delikatne aromaty zwierzęce, tytoniu, skóry oraz przypraw.

czym_jest_winifikacja.jpg 



Najprościej mówiąc, w wyniku winifikacji, otrzymujemy wino. Możemy wyróżnić kilka metod, które stosuje się w zależności od odmiany winogron i typu wina.

Zacznijmy jednak od początku. Etap pierwszy to odszypułkowywanie z pomocą specjalnego młynka, dzięki czemu otrzymujemy pozbawione szypułek owoce. Teraz należy je rozdrobnić specjalnym walcem. Otrzymujemy miazgę z połączenia skórek, pestek, miąższu oraz soku, czyli moszczu. Teraz kolej na macerację, której długość oraz temperatura jest uzależniona od wina, jakie chcemy uzyskać. Białe wina są otrzymywane w wyniku krótkiej maceracji w niskiej temperaturze (4 st. C), różowe wymagają maceracji trwające od kilkunastu do 48 godzin i temperatury 8 – 10 st. C. Natomiast od 5 do 35 dni trwa maceracja przy produkcji wina czerwonego.

Następnym etapem jest siarkowanie pirosiarczanem siarki, który zatrzymuje rozwój bakterii, pleśni oraz dzikich kultury drożdży. Zakonserwowana miazga zostaje teraz wyciskana na prasie winiarskiej tak, by odcedzić moszcz, ale nie uszkodzić pestek zawartych w miazdze (podczas prasowania uszkodzonych może zostać maksymalnie 10% pestek).

Następująca teraz fermentacja alkoholowa dzięki drożdżom zamienia cukier w alkohol. Jego ilość zależy od ilości cukru i innych substancji w moszczu oraz temperatury procesu (dla białych win to 16 – 20 st. C, dla czerwonych do 32 st. C). Początek fermentacji jest burzliwy i trwa kilka – kilkanaście dni. Im mniej cukru zostaje, tym wolniej i spokojniej przebiega ciąg dalszy tego etapu. Czas fermentacji można skrócić w dowolnym czasie poprzez schłodzenie moszczu do temperatury 5 st. C lub ogrzanie do ponad 40 st. C albo poprzez zwiększenie stężenia dwutlenku siarki. Fermentacja sama zatrzymuje się, kiedy zawartość alkoholu przekroczy 12 – 19%.

Po tym etapie możemy mówić już o młodym winie, dlatego, by nabrało cennych aromatów, musi dojrzeć. Ten proces może trwać od kilku miesięcy (w przypadku Beaujolais) do kilkunastu lat. Tradycyjnie wino dojrzewa w drewnianych beczkach wykonanych z dębu francuskiego. Nowoświatowe wina starzone są natomiast w kadziach ze stali szlachetnej, do których dorzuca się kawałki dębu, by nie cenionych aromatów.

Wina wytrawne przechodzą także fermentację jabłkowo-mlekową, która eliminuje pozostały w trunku cukier. To etap uszlachetniający wino i sprawiający, że trunek obniża swoją kwasowość.

Zlewanie wina pozwala oddzielić je od osadu i pozbyć się dwutlenku węgla. Białe wina poddaje się jeszcze klarowaniu, polegającemu na przelaniu wina przez filtry. Wino takie trzeba ustabilizować, schładzając je do temperatury 0 st. C, co pozwala wytrącić osady i zabezpieczyć wino przed zmętnieniem.

Ostatni etap to butelkowanie wina. Potem, wino trafia na półki i na nasze stoły.

nazwy_szczepow.jpg



Dla miłośników wina, którzy dopiero poznają świat trunków z winogron, niektóre sformułowania mogą być czasem niejasne. Problemem staje się także poprawna wymowa chociażby szczepów. Dlatego poniżej znajdziecie małą ściągę najpopularniejszych odmian:

 

Nazwy szczepów wymowa
Aligote aligote
Amigne amiń
Bourboulenc burbulenk
Bouvier buwie
Cabernet Franc kaberne frą
Cabernet Sauvignon kaberne sowinią
Chardonnay szardone
Corvina korwina
Dolcetto dolczetto
Gamay game
Garnatcha garnacza
Gewürztraminer gewurctramina
Grenache Blanc grenasz blą
Grenache Noir grenasz nuar
Malbec malbek
Merlot merlo
Moscato moskato
Muscat blanc a petit grains miuska blą a peti grę
Petit Verdot peti werdo
Pinot Blanc pino blą
Pinot Bianco pino bianko
Pinot Gris pino gri
Pinot Noir pino nuar
Riesling rizling
Sangiovese sandżioweze
Sauvignon blanc sowinią blą
Shiraz sziraz
Syrah sira
Semillon semiją
Tempranillo empranijo
Torrontes torontesz
Ugni Blanc uni blą
Verdejo werdeho
Zwegelt cfajgelt

pory_roku_w_winnicy.jpg
Photo credit: Antonio Cinotti / Foter / Creative Commons Attribution-NonCommercial-NoDerivs 2.0 Generic (CC BY-NC-ND 2.0)


Praca w winnicy to nie tylko czas zbiorów i tworzenie wina. Winnica wymaga opieki cały rok.

Zacznijmy od zimy, która wydaje się być najspokojniejszą porą roku dla winiarzy. W tym czasie pracuje głównie winiarnia. To właśnie wtedy dojrzewające w piwniczkach wina muszą być kontrolowane. Przeprowadza się więc liczne procesy zapewniające winu jak najlepszą jakość. Nie wolno również zapomninać o winoroślach, które należy chronić przez przymrozkami. Zimą wykonać można także cięcia krzewów.

Kiedy wraz wiosną, przyroda budzi się do życia, coraz więcej czasu pracy wymagają winnice. Glebę należy spulchnić, w razie potrzeby konieczne jest także zastosowanie oprysków chroniących krzewy przed chorobami i szkodnikami. Aby wiosenne przymrozki nie odbiły się niekorzystnie na późniejszych zbiorach, winnice muszą być czasami ogrzewane grzejnikami i wentylatorami.

Początek lata to często dalszy ciąg walki ze szkodnikami i chorobami, zwłaszcza, jeśli pogoda jest bardziej deszczowa niż słoneczna. Aby owoce osiągnęły idealną dojrzałość, opiekunowie winnic usuwają nadmiar liści, by nie zasłaniały cennego słońca oraz nie zabierały składników odżywczych. Czasem konieczne jest także przeprowadzenie „zielonych zbiorów”. Sytuacja ta ma miejsce, gdy winorośle mają zbyt dużo kiści. Ich część wówczas się usuwa, dzięki czemu pozostałe owoce mają lepsze warunki.

Najbardziej pracowita jest oczywiście jesień. To czas zbiorów i rozpoczęcie procesu winifikacji. Trzeba zabezpieczyć także krzewy przed nadchodzącymi przymrozkami i zimą. Warto jednak podkreślić, że sama decyzja o zbiorach jest dla winiarza niełatwa – musi on sam zdecydować, kiedy jest ten idealny moment, w którym należy zerwać grona. Ciągłe kontrole i badanie stężenia koncentracji cukrów i kwasów są wówczas niezbędne. Samo winobranie musi się także odbyć sprawnie i szybko, by przetransportowane do winiarni owoce były idealne.

 

kiedy_odbywa_sie_winobranie.jpg


Od tego, kiedy winiarz zadecyduje, że przyszła pora na zebranie plonów, zależy nie tylko jakość i smak powstałego później wina, ale także to, czy jego całoroczna opieka nad krzewami nie poszła na marne.

Winobranie musi odbyć się w czasie, kiedy grona są w idealnym stanie rozwoju. Każdy ze szczepów ma inny okres, po którym osiąga pełną dojrzałość. Dodatkowo uzależnione jest to również od klimatu, gleby i nasłonecznienia. Winiarze często zbierają owoce etapami, dzięki czemu mogą zachować większą kontrolę nad stanem zbiorów.

Pierwsze zwykle są gotowe odmiany Chardonnay, Pinot Noir, Tempranillo, Corvina. Czasem zdarza się jednak, ze w chłodniejszym regionie Europy, winogrona tych odmian dojrzewają aż do października. Jako kolejne dojrzewają zwykle Rieslingi, Sauvignon Blanc, Merlot czy Syrah. Ostatnie zebrać można Cabernet Sauvignon i Nebbiolo.

Czasem zdarza się także, że wino trzeba wyprodukować z owoców przejrzałych, a nawet pokrytych szlachetną pleśnią – powstające wówczas chociażby tokajskie Aszu, wymagają jeszcze większej wiedzy winiarza. Przyjmuje się, że najpóźniej zbierane są winogrona zamarznięte, przeznaczone do produkcji wina lodowego, czyli Eisweinu, choć w ciepłych regionach Francji, do produkcji słodkich win, winobranie odbywa się nawet w styczniu.

przyslowia_o_winie.jpg


Wino towarzyszy człowiekowi od Starożytności, nic więc dziwnego, że z naszych stołów trafiło także do powiedzeń i przysłów na całym świecie.

Francuzi mówią na przykład, że Dobre wino nie potrzebuje etykiety. Znane jest także przysłowie Kto pije dobre wino, temu Bóg zagląda w serce oraz Kieliszek wina człowiekowi dobrze poradzi. Hiszpanie powtarzają, że Przyjaciele i wino powinni być starzy. Ostrzegają także: Wino i woda to niebezpieczny związek. Jeśli dodasz wody do wina, zniszczysz je, jeśli tego nie zrobisz, wino zrujnuje Ciebie. W Chorwacji popularnym przysłowiem jest Kiedy głowa w winie się nurza, z serca płynie moc duża.

Już w średniowieczu Niemcy używali powiedzenia: Pij wino a będziesz dobrze sypiał. Śpij a nie będziesz grzeszył. Unikaj grzechu a będziesz zbawiony - ergo: pij wino a będziesz zbawiony. Wino chwalą także Włosi: Jedna beczka wina potrafi zdziałać więcej cudów niż kościół pełen świętych. Podobne znaczenie ma rosyjskie powiedzenie: Pij kielich wina po posiłku a zaoszczędzisz rubla na doktorze.

Sporo powiedzeń związanych z winem pochodzi z Chin, np. Wino to odkrywca sekretów, Kto posiada wino i majątek nigdy nie będzie samotny, Z dobrym przyjacielem nawet i tysiąc kielichów wina to za mało, Wszystkie skarby świata nie są tyle warte, co w odpowiedniej chwili kieliszek najlepszego wina.

Stare angielskie przysłowie życzy: Niechaj Wasza miłość będzie jak dobre wino, doskonalsza im starsza. Na Słowacji natomiast popularne są przysłowia: Mleko młodym, wino starym oraz Do dobrego wina nie trzeba zabawy, rozwesela samo i Wino pobudza do śpiewu, woda do gniewu.

Przy butelce wina wielu odnajdziesz przyjaciół to znane żydowskie przysłowie. W hebrajskim języku powstało: W miarę jak wypełnia nas wino uciekają sekrety. Japończycy mówią często, że Żelazo poznaje się w ogniu, człowieka przy winie.

Warto przytoczyć także kilka cytatów z winem w roli głównej:

Tam gdzie nie braknie wina, tam smutki i troski nie trafiają, Owidiusz
Wino nie tylko się pija. wino się wącha, obserwuje, podziwia, smakuje, sączy, delektuje i o winie się mówi, Król Edward VII
Wino czyni codzienne życie lżejszym, mniej wymagającym, pozbawia je napięć i uzbraja w tolerancję, Benjamin Franklin, prezydent USA
Wino to cudotwórca. Rozwiązuje języki i uwalnia niezwykłe historie, Homer, poeta i pisarz
Aromat wina bywa jak subtelna poezja, Ludwik Pasteur, naukowiec
Wino oświetla zacienione zakamarki duszy, Horacy
Piwo produkują ludzie. Wino stworzył Bóg, Martin Luther King, polityk

plamy_z_wina.jpg



Plamy z wina to codzienność każdego miłośnika wina. Najpopularniejszym sposobem na ich pozbycie się jest oczywiście posypanie plam solą, najlepiej gruboziarnistą. Ten sposób sprawdza się jednak tylko w przypadku świeżych plam. Wówczas soli uda się wyciągnąć kolor i wilgoć z materiału. Warto znać jednak kilka innych sposobów na walkę z winnymi plamami.

Pierwsza ze sprawdzonych metod może być dla miłośników wina bardzo bolesna, ale jednak jest skuteczna. Plama po czerwonym winie zniknie, gdy zalejemy ją białym winem (zwykłym lub musującym), a potem wypierzemy poplamioną tkaninę.

Inna, równie skuteczna metoda to namoczenie brudnego materiału (także ze starą plamą) w roztworze wody z kilkoma kroplami amoniaku lub skropienie go wodą utlenioną. Jeśli tkanina jest bardzo wytrzymała i mało ścieralna, plamę można także usunąć z pomocą płynu do czyszczenia toalet.

Warto wypróbować także piankę lub żel do golenia. Co ciekawe, to doskonały oręż do walki ze świeżymi i starymi plamami. Wystarczy nałożyć kosmetyk na 15 do 20 minut i spłukać ciepłą wodą.

Zasuszoną plamę możemy także próbować zetrzeć mocnym alkoholem (najlepszy będzie roztwór spirytusu) lub namoczyć ją na 8 godzin w maślance. Pomóc powinno także przelanie plamy gorącym mlekiem.

Jeśli plama zabrudziła delikatną tkaninę, powinniśmy spróbować najpierw posypać plamę mąką ziemniaczaną i skropić ją sokiem z cytryny. Po chwili całość spłukujemy zimną wodą.

aplikacje_mobilne.jpg


Mało kto wyobraża sobie życie bez smartfona i przydatnych aplikacji, które wykorzystujemy każdego dnia. Także i dla miłośników wina powstały ciekawe aplikacje, które ułatwią nam podjęcie decyzji, które wino powinno wylądować na naszym stole.

Ciekawą apką jest Vivino Wine Scanner. Po jej włączeniu, robimy zdjęcie etykiety wina, które nas interesuje – system je przeskanuje i odnajdzie w swojej bazie nie tylko informacje o samym winie i jego pochodzeniu, ale także recenzje innych użytkowników. Znajdziemy tu także wskazówki, jak serwować wino oraz możemy wypróbowane przez nas trunki ocenić. Aplikację można pobrać w sklepie iOS oraz Android.

Jeśli nie czujemy się pewnie w sztuce dobierania wina do dań, z pomocą przyjdzie WineStein Sommelier. W szybki i łatwy sposób nie tylko skomponujemy posiłek z idealnie pasującym winem, ale także znajdziemy podpowiedź, w jakim szkle podać trunek. Bez problemu znajdziemy także informacje o szczepie czy pochodzeniu serwowanego wina. Apka dostarczy również informacji gdzie kupić wybrane wino, a nawet w której restauracji możemy je zamówić. Aplikację przygotowano pod iOS oraz Androida.

Aplikacja DoTrzechDych.pl to w stu procentach polska apka zarówno w wersji iOS, jak i na Androida. Po wejściu w program możemy wybrać sklep, w którym robimy nasze zakupy – w bazie znajdują się nie tylko sklepy winiarskie, ale także markety – wówczas pokaże nam się lista rekomendowanych win, które zdecydowanie warto zakupić. Możemy także sami wybrać, na jakie wino mamy ochotę i zapoznać się z cennymi recenzjami wina.

mapa_swiata.jpg


Według najnowszych danych, opublikowanych przez Światową Organizację Winorośli i Wina, spożycie wina na świecie spadło… o 1%.

W 2013 roku na całym świecie wypito aż 238,7 mln hektolitrów wina! Co ciekawe, po raz pierwszy w historii, Francja jest na drugim miejscu w rankingu podsumowującym spożycie wina z wynikiem 28 mln hl. Z pozycji litera zepchnęły ją Stany Zjednoczone, które głównie preferują wina lokalne, ale w sumie spożywają ich 29 mln hl. Na kolejnych miejscach znajdziemy: Włochy z 21 mln hl, Niemcy (20 mln hl), Chiny (16 mln hl), Wielką Brytanię (12 mln hl), Rosję (10 mln hl), Argentynę (również 10 mln hl), Hiszpanię (9 mln hl) oraz Austrię (5 mln hl).

Co ciekawe, jeśli brać pod uwagę ilość wypitego wina na osobę, to również i tu nie przoduje winna Francja. W tym rankingu, na podstawie danych z 2011 roku, prym wiodą mniejsze państwa – Watykan (62 l), Andora (50 l), Luksemburg (49 l) oraz Wyspy Norfolk (46 l). Francja jest na 5. miejscu z 45 l, za nią miejsce znalazły jeszcze Słowenia (44 l), Portugalia (42 l), Szwajcaria (37 l) oraz Włochy (także 37 l).

napisy_na_etykietach.jpg


Wiadomo już, jakie informacje znaleźć można na etykietach win. Często jednak dodatkowe informacje, które mogą pomóc w wyborze wina, bywają niezrozumiałe. Dlatego przydać się może mała ściąga – słowniczek.

Stopnie musowania wina można podzielić na dwie kategorie: musujące oraz perliste. Musujące mogą być oznaczone jako mousseux (fr.), espumoso (hiszp.), sekt (niem.) lub spumante (wł.). Wina perliste określane są również jako perl ant (fr.), aguja (hiszp.), spritzig (niem.) lub frizante (wł.).

Smaki wina również nie muszą być określone jako wytrawne, półwytrawne, półsłodkie lub słodkie. Francuskie wina mają oznaczenia brut lub sec dla wytrawnych, demi-sec dla półwytrawnych, moelleux przy półsłodkich oraz doux lub liquoreux dla słodkich. Hiszpanie na wina wytrawne mówią seco, półwytrawne to semi-seco, półsłodkie – lieblich, a słodkie dulce. Podobne określenia można znaleźć na winach włoskich – tu wytrawne to secco, półwytrawne – aboccato, półsłodkie amabile, a dolce to słodkie. Trocken to niemieckie określenie wytrawnego trunku, halbtrocken to półwytrawne wino, mild jest półsłodkie, a suss słodkie.

Warto znać także opisy koloru wina. Blanc (fr.), blanco (hiszp.), weiss (niem.) oraz bianco (wł.) określają wino białe. Czerwone natomiast to rouge (fr.), tinto (hiszp.), rot (niem.) lub rosso (wł.).

Wino stołowe rozpoznamy po następujących napisach: Vin de table (fr.), Vino de mesa (hiszp.), Tafelwein (niem.) lub Vino da Tavola (VdT) przy winie z Włoch.

Warto znać także określenia na wina regionalne. Francuzi mówią na nie Vin de Pays (VdP), Hiszpanie - Vino de la Tierra. Na niemieckich etykietach znajdziemy Landwein i Qualitatswein bestimmter Anbaugebiete (QbA), a na włoskich: Indicazione Geografica Tipica (IGT).

Ostatnia partia sformułowań to wina jakościowe. We Francji są to wina z napisem: Appelation Origine Controlee (AOC, AC), w Hiszpanii Denominacion de Origen (DO) lub dodatkowo Calificada/ Qalificada (DOCa / DOQ). Qualitatswein mit Pradikatt (QmP) to niemieckie wina jakościowe, a Denominazione di Origine Controllata (DOC) lub dodatkowo e Garantita (DOCG) pochodzą z Włoch.

jakie_wino_wybieraja_polacy.jpg


Polacy coraz częściej sięgają po wino. Każdy z nas wypija średnio 3 litry wina na rok. Konsumpcja winnych trunków wzrasta z roku na rok, choć nadal mamy jedną z najniższych średnich w Europie.

Po wino chętniej sięgają kobiety, osoby w przedziale wiekowym 40 – 49 lat oraz wykształceni mieszkańcy dużych miast. Aż 65% Polaków woli wino czerwone, co 4 białe, a najmniej popularne jest wino różowe. Na naszych stołach najczęściej gości wino półsłodkie.

Stojąc przy sklepowej półce kierujemy się przede wszystkim smakiem i kolorem trunku, dopiero na trzecim miejscu stawiamy cenę wina. Najmniej istotne są dla nas marka i kraj pochodzenia.

Uogólniając, mężczyźni wybierają wina konkretne, mocne i wyraźne, a kobiety delikatne i lekkie. Panowie preferują czerwone wytrawne, panie białe i różowe słodkie wina.

Ciekawe są także stereotypy, którymi podzielili się doświadczeni barmani. Według ich spostrzeżeń, klienci zamawiający w lokalu wino, chcą być postrzegani jako ludzie z klasą. Co więcej, kobiety częściej są konserwatywne, wymagające i ciężko je poderwać.

najstarsze_i_najdrozsze_wina.jpg


Co jakiś czas w mediach pojawiają się kolejne doniesienia o winach, które pobijają rekordy cenowe czy rocznikowe. To jednak bardziej ciekawostki winne niż butelki, które chętnie odkorkujemy i wypijemy w rodzinnym gronie.

Stare jak świat

Jakiś czas temu w południowej części Armenii odkryto ślady wiekowego urządzenia do produkcji wina. Choć ślady są naprawdę szczątkowe, na znalezionych elementach udało się zabezpieczyć resztki wina sprzed około 6.000 lat! Będą one świetnym materiałem do badań, ale niestety, smaku tego starego wina nikt nie pozna.

Inna sytuacja jest z winem przechowywanym w piwnicach strasburskiego szpitala. Białe wino z 1472 roku, pochodzące z Alzacji, podobno nadal zachowało smak, a w jego aromatach dominują wanilia, orzechy i kamfora – tak przynajmniej opisują je szczęśliwcy, którzy mogli je spróbować. Niestety, mimo najlepszych warunków, jakie ma wino, każdego roku ulatnia się 1% trunku. Francuzi mówią nawet o tym, że to porcja „dla aniołów”. Aby jednak anioły nie wypiły całego bezcennego trunku, co trzy miesiące dolewana jest butelka wina, które smakami i aromatami nie zniszczą ponad pięciowiecznego napoju. Obecnie w beczce znajduje się 300 litrów oryginalnego wina.

Ciekawostką jest także samo miejsce, w którego piwnicach znajduje się najstarsze wino świata. Szpital ten leczył pacjentów już w średniowieczu i to w dodatku jako zapłatę przyjmując butelki wina. Dziś, korzystając z idealnych warunków, jakie dają piwnice budynku, władze szpitala udostępniają nie tylko swoje piwniczne półki, ale i stare dębowe beczki właścicielom okolicznych winnic.

Cena nie gra roli!

Majętni miłośnicy wina, zainteresowani posiadaniem prawdziwych perełek w swoich kolekcjach, nierzadko wydają fortuny za butelkę wina.

Wino pochodzące z 1787 roku, swoją wartość, szacowaną na około 115.000 euro, zawdzięcza tylko jej pierwszemu właścicielowi. Akurat tę butelkę kupił wielki kolekcjoner wina, Thomas Jefferson. Inicjały trzeciego prezydenta USA są nawet wygrawerowane na opakowaniu. Warto podkreślić, że to warte fortunę wino, zupełnie nie nadaje się już do wypicia!

Inną historię ma najdroższy na świecie szampan, pochodzący z 1907 roku. 9 lat po powstaniu, 200 butelek tego trunku zostało wysłane statkiem do rosyjskiej rodziny królewskiej. Pech chciał, że prezenty nie dotarły, bo statek zatonął tuż u wybrzeży Finlandii. Aż 81 lat szampan przeleżał pod wodą w ładowni statku. W 1997 roku nurkowie wydobyli cenny napój i dziś jedna butelka szampana warta jest około 197.500 euro.

Prawdziwe rekordy są jednak pobijane na aukcjach. W 1997 roku w Londynie butelkę wina z 1945 roku kupiono za 114.600 dolarów. Jednak prawdziwy rekord został pobity przy okazji sprzedaży bordoskiego wina z 1947 roku. Za sześciolitrową butelkę zapłacono 304.000 dolarów! Ciekawe, kiedy padnie kolejny rekord…

wino_wzmacniane.jpg



Mówi się, że potrzeba jest matką wynalazków i ta sama zasada przyczyniła się do powstania wina wzmacnianego, choć dokładnie nie wiadomo, kto jako pierwszy wpadł na pomysł stworzenia wina wzmacnianego. Najsłynniejszym jest chyba porto, ale znane są także sherry, madera czy marsala.

Historycznie

Ludzie pili wino już od wieków. Kiedy odkryli, że świat jest większy, niż przypuszczali, a wino które ze sobą wozili po jakimś czasie się psuło, postanowili temu zaradzić. I tak zaczęli dolewać do swojego ulubionego trunku mocnego alkoholu, który zwiększał trwałość wina. Podobno spirytusem jako pierwsi wzmacniali swoje wina Portugalczycy. Jednak w rozpowszechnieniu wina wzmacnianego duży udział mieli Anglicy – nie tylko dużo podróżowali, ale nie brakowało im i smykałki do handlu.

Dodawanie i starzenie

Produkcja wina wzmacnianego nie jest trudna – wystarczy w odpowiednim momencie winifikacji dodać destylat z winogron. Zatrzymujemy w ten sposób proces fermentacji, a w winie pozostaje tzw. cukier resztkowy. Im szybciej dodamy destylatu, tym słodsze wino otrzymamy. Jeśli zależy nam na wytrawnym winie, wzmocnienie alkoholem następuje na koniec albo tuż po zakończeniu fermentacji. Czasami, jeszcze przed butelkowaniem, można dodać niesfermentowany moszcz gronowy lub więcej destylatu, dzięki czemu osłodzimy wino w sposób naturalny.

Aby jednak wzmocnione wino było smaczne, winemaker musi jeszcze dopilnować, by wino dojrzało. W zależności od czasu spęczonego w beczkach, wino nabiera walorów smakowych, a także odpowiednich kolorów. Istotne jest także mieszanie ze sobą różnych roczników.

Wino wzmacniane ma zwykle 17 – 21% alkoholu. Jednak samej nazwy używa się jedynie w Wielkiej Brytanii. W USA możemy spotkać wina deserowe, a na terenie Unii Europejskiej używa się nazwy wina likierowe.

The best of

W Portugalii, oprócz porto, najpopularniejszym winem wzmacnianym jest madera. Nazwa pochodzi oczywiście od wyspy o tej samej nazwie, gdzie północnoeuropejskie statki zatrzymywały się przed wielomiesięcznymi wyprawami, by uzupełnić zapasy. W XVII wieku wzmacniane wino stało się niezwykle popularne. Brak wiedzy chemicznej sprawił jednak, że winiarze uznali, że nie tylko przez dodanie mocnego alkoholu wino staje się tak smaczne. Błędnie wywnioskowali, że wino zyskuje po podróży kołyszącym statkiem, dlatego maderę do Europy wysyłano przez Indonezję. Dopiero po prawie dwustu latach ktoś odkrył, że nie potrzeba jej kołysania, a raczej wysokiej temperatury. Dziś nieliczne, choć najlepsze wina wzmacniane starzeją się na słońcu.

Kiedy madera podbiła serca i podniebienia Europejczyków, winiarze z innych krajów postanowili stworzyć swoje odpowiedniki wzmacnianego wina. Sycylijska marsala powstała na przykład dzięki angielskiemu kupcowi win. Połączył on białe wino z sycylijską brandy. Jak większość win wzmacnianych, również i marsala zyskuje z wiekiem.

Najtrudniejszy do stworzenia jest hiszpański jerez , bardziej znany pod swoją angielską nazwą, czyli sherry. Bazę stanowi białe wytrawne wino, które w całości fermentuje, a następnie leżakuje w specjalnych beczkach. Wino wzmacnia się spirytusem tak, by osiągnęło 15 – 20%.

ktore_wino_jest_najzdrowsze.jpg


O dobrym wpływie wina na nasze zdrowie, nie trzeba nikogo przekonywać. To potwierdza wiele badań. Oczywiście dotyczy to osób, które alkohol spożywają w ilościach umiarkowanych.

Zawarte w winie polifenole, które działają przeciwrodnikowo, a co za tym idzie, opóźniają starzenie się organizmu, można znaleźć w czekoladzie, herbacie czy soku winogronowym. Co jednak ważne, by mogły one działać pozytywnie na nasz organizm, muszą zostać rozłożone na cząsteczki. Proces rozkładu najlepszy jest natomiast, gdy w reakcji bierze udział alkohol. Wino pozytywnie wpływa także na układ pokarmowy – pobudza wytwarzanie enzymów trawiennych i ułatwia wchłanianie substancji odżywczych. Lepiej pracują również nerki, mózg jest dotleniony, a odporność organizmu podniesiona. Wino ma w swoim składzie cały alfabet witamin (A, B1, B2, B3, B5, B6, B12, C, P), kwas foliowy i minerały.

Badania najczęściej donoszą o zdrowotnym wpływie wina czerwonego, najbogatszego w polifenole. Zawiera ono także najwięcej antyoksydantów, które regulują poziom cholesterolu i dbają o nasze żyły. Dodatkowo znajdziemy w nim flawonoidy i resweratrol, które chronią nasze serce i pomogą nam schudnąć.

Nie zapominajmy też o białym winie, które pozytywnie wpływa na funkcjonowanie naszych płuc, ponieważ zawiera substancje korzystnie działające na tkanki budujące ten narząd.

Wina musujące natomiast działają na nasze zdrowie podobnie, jak wina czerwone. Znajdziemy w nich tyle samo przeciwutleniaczy, co w filiżance gorącej czekolady. Warto podkreślić także ich niskokaloryczność – lampka wina musującego ma tylko 80 kcal.

Podsumowując, najzdrowszym winem są trunki czerwone, jednak białe i musujące również działają pozytywnie na nasz organizm.

anegdoty_o_winie.jpg


Wino zakorzenione jest w naszej kulturze od wielu wieków. Były już powiedzenia i cytaty z trunkami w roli głównej, teraz przyszła kolej na anegdoty o winie.

Honoriusz Balzac, wybitny powieściopisarz francuski, rozmawiał pewnego razu z damą o jej trzecim zamążpójściu. Gdy dowiedział się, że panem młodym jest fabrykant win, chwilę pomyślał, wymownie westchnął i powiedział: „Cóż, taki to zna się na starych rocznikach”.

Autor „Trzech muszkieterów”, Aleksander Dumas (ojciec), musiał kiedyś zmierzyć się z brakiem wina dla służby. Jeden ze służących zdał raport, że pozostało jedynie wino reńskie oraz szampan. Pisarz natychmiast odpowiedział: „Nie mam niestety pieniędzy! Pijcie więc wina reńskie i szampana. To na pewno poprawi wam charaktery!”

W berlińskiej restauracji biesiadowali kiedyś wspólnie August Strindberg, szwedzki dramaturg, oraz poeta, Ryszard Dehmel. Kiedy kilka butelek wina zostało już wypitych, Strindberg zaczął intensywnie sprawdzać i przeliczać zawartość swojego portfela. Zdziwiony Dehmel zapytał towarzysza, co właściwie robi, a ten odparł, że sprawdza, czy jeszcze ma pragnienie.

Gilbert Keith Chesterton, angielski pisarz, przyjmował pewnego razu gości. Podczas obiadu gospodarz zabronił służącemu nalać wina młodej damie, która znalazła się na przyjęciu: „Nie nalewaj, mój drogi. O ile wiem pani nie pija alkoholu”. Kobieta zaśmiała się i odparła: „Ależ myli się pan! Należę do Ligi Cnoty, a nie do Stowarzyszenia Abstynentów”. Na to bez zastanowienia krzyknął pisarz: „ Oczywiście, pomyliłem się! Wiedziałem jednak, że czegoś pani nie używa”.

ile_kalorii_ma_wino.jpg


Kaloryczność wina, szczególnie czerwonego, często sprawia, że będąc na diecie, odmawiamy sobie lampki ulubionego trunku. Czy słusznie? Które wino ma najwięcej, a które najmniej kalorii?

Oczywiście najlepsze dla naszej figury będzie wino białe i czerwone wytrawne. Mają one około 80 kcal w jednym kieliszku. Białe półsłodkie to 90 kcal, czerwone półsłodkie o 2 kalorie więcej. Jak nie trudno się domyślić, najkaloryczniejsze jest wino słodkie. Białe ma 110 kcal, czerwone 115 kcal.

Jeśli dbamy o swoją sylwetkę i nie chcemy zaprzepaścić naszych wysiłków na siłowni, wybierzmy wina ze szczepów Riesling lub Muscat, a szczególnie unikajmy wzmacniane Porto i Sherry. Mniej kaloryczne są także Tokaje, Pinot Gringo, Pinot Blanc czy wina musujące. Do tych, na które trzeba uważać w czasie diety, zaliczyć możemy Chardonnay, Cabernet Sauvignion oraz Syrah i Pinot Noir.

Pamiętajmy też, że wino zwiększa wydzielanie w naszym organizmie estrogenu. Mało kto wie, ze ten hormon odpowiada także za regulację gospodarką tłuszczową. Do ciekawostek, które warto sprawdzić na własnej skórze, zaliczają się także wyniki badań, mówiące o tym, że szybciej chudniemy w czasie ćwiczeń, do których wypijemy kieliszek wina. Co więcej, czerwone wina mają w sobie dużo przeciwutleniaczy, które zapobiegają odkładaniu się złogów złego cholesterolu. Więc nie bójmy się wina w czasie diety.

Oczywiście we wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Wino powinno być dodatkiem, pojawiającym się czasem w naszej diecie, wspomagając walkę z niechcianymi kilogramami. Głównie powinniśmy się jednak skupić na zdrowej, zbilansowanej diecie i aktywnym trybie życia.

 

postarzaniewina.jpg

Podobno im wino starsze, tym lepsze. Pora obalić ten mit, ponieważ prawda jest taka, że nie każde wino dobrze się starzeje – jedne się do tego nadają, zyskując na aromacie, drugie natomiast po prostu zamieniają się w ocet. Jak rozpoznać wina do szybkiej konsumpcji, a które możemy przeznaczyć do naszej domowej piwniczki?

Ponad 90% win światowej produkcji nadaje się do wypicia już po 3 do 5 lat. Biorąc jednak pod uwagę wina starannie wyselekcjonowane, z wyższej półki, odsetek ten spada już do 60 – 70%.

Cztery cechy wina decydują o tym czy wino nadaje się do starzenia: poziom tanin, alkoholu, kwasowość oraz zawartość alkoholu. Im wyższy ich poziom, tym większy potencjał starzenia. Z tego punktu widzenia, nieśmiertelna jest na przykład madera. Chociaż jej smak nie zyskuje nowych aromatów i nie uszlachetnia się, ale co ważne, też nie psuje.

A jak zmieniają się dobre wina z czasem? Kolor głęboko czerwonego wina zmienia się w brunatny, białego w złoty. Z czasem miękną też taniny, które są okrąglejsze, aksamitne i gładkie. Inny jest także bukiet. Świeże owoce w czerwonym winie ewoluują w aromaty owoców z konfitur, a nawet kwiatów. Białe wina zyskują natomiast nuty suszonych owoców, czekolady czy miodu. Jeśli wino przed zabutelkowaniem dojrzewało w drewnianych beczkach, dochodzą kolejne, cenne aromaty: skóry czy tytoniu. Starzone wino ma dłuższy finisz i wyważony, harmonijny smak.

Dobrze zestarzeją się jakościowe wina ze szczepów takich jak, Cabernet Sauvignon, Syrah, Tempranillo, Nebbiolo, Sangiovese, Riesling czy Chardonnay. Warto zaznaczyć, że dotyczy to także win europejskich. Te stworzone w Australii i obu Amerykach, ze względu na warunki oraz tradycje winiarskie, zdecydowanie lepiej smakują jako kilkuletnie trunki.

Jeśli chcemy wybrać wino do starzenia, podeprzyjmy się wiedzą sommelierów lub profesjonalną opinią na temat danego wina. Dobrym sposobem jest także zakup całej skrzynki wina i otwieranie kolejnej butelki co jakiś czas (np. co rok) – wówczas będziemy mogli poczuć różnicę w smaku tego samego wina na przestrzeni lat.

 

fotolia_40686553_subscription_monthly_m.jpg 

Schłodzenie wina przed podaniem to już oczywistość. Pojawia się pytanie, w jaki sposób możemy ochłodzić butelkę wina i jak utrzymać niską temperaturę trunku na dłużej.

 

Wino najwygodniej chłodzić w lodówce lub wiaderku wypełnionym lodem oraz zimną wodą. Białe powinno postać około godzinę lub dwie, a czerwone przynajmniej pół godziny.

 

Co ciekawe, butelka białego wina wyjęta z lodówki ma około 8 st. C, po nalaniu do kieliszka ok. 6 st.C, ale już po 15 minutach jego temperatura rośnie do 12 st. C. Dlatego powinniśmy postarać się, aby wino jak najdłużej utrzymało swoją temperaturę.  

 

Dobrym pomysłem jest zamrożenie winogron - mogą być różnokolorowe dla ciekawszego efektu. Kilka takich zmrożonych gronek wrzuconych do kieliszka z wiem sprawi, że wino długo nie straci swojej niskiej temperatury. Możemy też zrobić kostki lodu z wina, które będziemy podawać – koniecznie powinno to być to samo wino, by nie popsuć smaku trunku.

 

Jeśli zależy nam na jak najszybszym schłodzeniu wina, wkładając butelkę do lodówki możemy owinąć ją wilgotnym ręczniczkiem. Świetnie sprawdzą się także specjalne, lodowe rękawy.